#8fVNB
Nauczyciele zebrali w głównej hali klasy 1-4. Byli obecni wszyscy nauczyciele z tych klas, nauczyciele wspomagający, zakonnice-katechetki i nasz ukochany, nieco fajtłapowaty proboszcz, spokojnie popijający sobie kawkę przed swoim występem czytania dzieciom bajek.
Na koniec przemili panowie policjanci pytają, czy ktoś ma jakieś pytanie. Zgłosił się mój syn. Pan policjant z uśmiechem spytał:
- To co chciałbyś nam powiedzieć?
Na co mój rezolutny syn wypalił:
- A moja mama też ma takie kajdanki jak ty, tylko trzyma je w szufladzie.
Ja czerwona, policjant ryknął śmiechem, a ksiądz zakrztusił się kawą. Chyba koleżanki z pracy nieco inaczej mnie teraz postrzegają...
Wiele par ma kajdanki w szufladzie, bo jest to jedna z prób dodania pikanterii do związku. Wbrew pozorom mało perwersyjna, więc słabo, nie jesteś wyjątkowa, a koleżanki mają to gdzieś.
Nie widzę powodu do zawstydzenia się. To jest totalnie ludzka rzecz, która nikogo nie powinna dziś dziwić, ani zawstydzac. Mamy XXI wiek.
Ale nie każdy jest ekshibicjonistą.
Dragomir,
czy wedlug Ciebie autorka jest ekshibicjonistką, ponieważ ma kajdanki w szufladzie? (We własnym domu)
Bardziej myśle chodziło mu o to, że nie każdy chce rozmawiać o swoim życiu seksualnym na forum publicznym. Stąd to zawstydzenie
Przede wszystkim to rozmowa nie ma nic wspólnego z ekshibicjonizmem🤦
Epatowanie zabawkami z nocnej szafki kojarzy mi się z ekshibicjonizmem. To takie luźne nawiązanie.
Dragomir,
zwróć uwagę, że o zabawce powiedziało dziecko autorki, a teoria, że autorka chwali się dziecku, że ma kajdanki lub że nadmiernie je w domu eksponuje byłaby mocno naciągana. 🤷♀️ Równie dobrze dziecko mogło być ciekawskie I przypadkiem znaleźć kajdanki. :) Więc moim zdaniem autorka nie epatowała zabawkami z szafki. ^^
Jak krowie na rowie: nie mówię że autorka chwaliła się dziecku zabawkami, bez jaj. Odnoszę się do komentarza, że mamy XXI wiek i nie ma powodu do zawstydzenia. Dla ekshibicjonistów nie ma. Dla tych, którzy traktują intymne sprawy jako...właśnie, intymne, jednak jest to niezręczna sytuacja.
Jasne, wciskanie ludziom na siłę historii dot seksu, preferencji może być niezręczne dla innych osób. Nie napisałam, że tak powiedziałeś. Rozważyłam tylko potencjalny sposób jak dziecko mogło się dowiedzieć o tym. :) Ale wciąż nie pasuje mi mocno słowo ekshibicjonizm, nawet jeśli to bardzo luźne skojarzenie.
Dragomir, Tobie się kojarzy. Natomiast to nadal nie zobaczą, że tak faktycznie jest. Takie luźne skojarzenia powodują niedomówień. Ponadto, dla każdego świadomego człowieka, podchodzącego do życia w sposób naturalny (nie ekshibicjonisty jak to ująłeś), taki temat nie jest powodem do wstydu.
Nie znaczy*
Też mieszkam w Wielkiej Brytanii. W tym roku mimo obostrzezen za kilka dni tysiące ludzi planuje wyjść na ulice z książkami, by hucznie celebrować światowy dzień książki.