#8aK3O
Ostatnio mój (jak mi się zdawało) dorosły narzeczony trochę się przeziębił i jak to facet, wyglądał, jakby umierał. Miał się położyć spać, ale w tym momencie zostałam dosłownie siłą przygwożdżona do łóżka, a mój luby oświadczył, że mam zostać aż zaśnie albo będzie płakał.
No cóż...
Ból podczas porodu jest tak silny, że kobieta prawie jest w stanie zrozumieć, co odczuwa facet podczas przeziębienia.
Och, faceci i przeziębienie XD
U facetów są 3 stadia choroby:
Chory - chorszy - umarł
😱
A to nie było chory - chorszy - trup?
W moim związku jest na odwrót, przyznaje sie 🙈 Mój facet jak sie zle czuje to nawet o tym nie mówi bo nie jest to dla niego istotne i żyje dalej, a ja trochę kaszle to sie zachowuje jak umierająca 🤒
Ja jak jestem chora, to mam przypływ ciepłych uczuć w stosunku do każdego, chcę się przytulać, nawet na siłę, bo inaczej ryczę, że jestem opuszczona,itd. itp. Tak że nie dziwię się, widocznie miał przypływ siły, ale ogólnie w obliczu choroby został ciapą :)
Chcesz się przytulać, bo Twoje wirusy chcą się przenosić na przytulanych ;p
Tu wprawdzie to żart, aczkolwiek są wirusy które wpływają na zachowanie nosiciela.
Najlepszym przykładem jest wirus wścieklizny:
- Wirus ginie/nie przepada na wodą więc u nosiciela wywołuje wodowstręt.
- Roznosi się w ślinie, więc wywołuje ślinotok
- By się rozprzestrzeniać likwiduje strach u nosiciela (dlatego zwierzęta ze wścieklizną nie uciekają przedludźmi)
Nie wiecie jak to jest umierać przy temperaturze 37,7 . My walczymy o każdy oddech, gdy kichamy wypruwamy z siebie nasze dusze, doceńcie to że walczymy dla was .
Kobieta ma takie bóle przy porodzie, aby mogła się poczuć jak facet podczas przeziębienia! ;D
Skąd ten stereotyp, że faceci cierpią podczas kataru/choroby, ja się z tym nie spotkałem, ani z takim zachowaniem ani z takim stereotypem
Też zawsze mnie to zastanawia. W swoim otoczeniu mam samych facetów w stylu "39 stopni? Jadę do pracy!", a ja przy 37,5 już się chcę pakować do łóżka i czekać aż ktoś mi poda herbatkę :D
Każdy facet, z którym miałam przyjemność być i się nim opiekować przy przeziębieniu był tak słaby, że nie umiał popić aspiryny wodą, a jęki z męki trwały godzinami :D
Ty wiesz co się działo, jak mój (40 letni wówczas) mąż miał ospę?
Nie,nie chcę do tego wracać...
Akurat ospa u dorosłych jest baaardzo niebezpieczna.
@Kluska- wiem.I dlatego opiekowałam się nim, najtroskliwiej jak potrafię.Co nie zmienia faktu,że był bardziej upierdliwy niż gromada chorych przedszkolaków.
Miał ochotę na seksik przed śmiercią, niedomyślna istoto!