Mój ojciec pracuje w Policji jako antyterrorysta. Poza tym, że robota niebezpieczna, to w jego przypadku ma jeszcze jedną, istotną wadę. Otóż gdy przychodzi po pracy do domu i ściąga buty, zapach jego stóp mógłby zabić lepiej niż karabin maszynowy. Niby rzecz normalna, bo chłop z krwi i kości, a cały dzień nawet latem chodzi w ciężkich buciorach. Z matką nawet się już przyzwyczailiśmy. W domu codziennie aplikujemy odświeżacz powietrza, matka pierze jego skarpetki po trzy razy, a ja rano zawsze wącham rzucone gdzieś w kąt skarpetki, aby przypadkiem nie założyć tych należących do niego.
Gdy poznałem fajną dziewczynę i zacząłem przyprowadzać ją do domu, moja nieprzyzwyczajona do tych atrakcji wybranka dała mi do zrozumienia, że moglibyśmy coś zrobić z tym problemem. Znalazłem w internecie informację, że problem można załatwić u podologa. Jako dobry syn wykupiłem więc staremu pierwszą wizytę. Jak to zobaczył, to ryknął śmiechem i powiedział, że z jego zdrowiem psychicznym wszystko OK, a poza tym nie chodzi już do szkoły, żeby był mu potrzebny PEDAGOG.
Tak że tego... Ojcu stopy dalej walą, a teraz ponoć cała komenda się śmieje, że syn go wysyła do pedagoga.
Dodaj anonimowe wyznanie
Normalnie napisałabym, że może warto zacząć od blokera potu do stóp, ale w tym przypadku mam obawy, że mógłby go sobie zaaplikować np. w oko 🙄
Albo stwierdzi, że przecież On nie gra na giełdzie.
Albo 😆😆
Zakropcie mu olejek herbaciany do butów. Najlepiej codziennie... Przez kilka miesięcy...
To tajna broń antyterrorki. Wrzucają do budynku buta, albo chociaż skarpetkę i bandyci sami się poddają.
A potem wytoczą im sprawę, o użycie broni zakazanej przez Konwencją Genewską.
Niby antyterrorysci, a jednak sieją terror.
jeśli antyterroryści w Polsce prezentują tak wysoki poziom inteligencji, to zwykli policjanci muszą mieć IQ przeciętnego węża ogrodowego.
Ciekawym jak w tym przykładzie wypada Straż miejska?
Zasadniczo to się zgadza. Pytania, które zadał mi kiedyś jeden z policjantów na komendzie, sprawiły, że szczękę miałam na kolanach (najpierw myślałam, że żartuje, ale nie). Rozmowa z meduzą byłaby bardziej owocna i logiczna. Ale przynajmniej był miły, bo niektórzy są głupi i do tego chamscy.
@Cystof myślę, że oscyluje wokół poziomu stępionego młotka ciesielskiego
Ja swojemu jakimś cudem wytłumaczyłam, że ma brać do roboty skarpetki na zmianę. Ba, nawet zmienia, brudne pakuje w woreczek i nawet jak je gdzieś zabunkruje, to w domu już nie wali, jakbyśmy mieli trupy po kątach pochowane :) Także ten... U mnie działa, nie wiem tylko, co na to Twój ojciec :)
Ja myslalem, ze zarty o policjantach to tylko takie zarty wlasnie.
Komfort życia rodziny jest wazny i tata powinien brać to pod uwagę. Moze ustalcie zasady, np brudne skarpety do worka.
Fakt ze nie umie czytać i wyśmiewa próby załatwienia sprawy nie świadczy dobrze o jego inteligencji. Ale skoro pracuje w policji to chyba umie dostosować się do reguł.
Obawiam się, że on w ogóle może nie wiedzieć, kim jest podolog, więc no...
A może po prostu źle zrozumiał
Kupcie mu skarpetki z merynosa. Są drogie i będzie to duża inwestycja wymienić arsenał skarpetek, ale zapach powinien być nieco przyjemniejszy.
A może najpierw trzeba by bylo pujść do laryngologa skoro nie slyszy roznicy między podologiem
a pedagogiem 🤔
Mi pomógł boraks, tylko trzeba zadziałać kompleksowo buty/skarpetki/moczenie stop. Kilka razy i problem jak na radzie nie wrocił. Jako ciekawostke dodam, że raz wyłączyłem lodówkę wyjeżdzając na tydzień, jedzenie się zepsuło, a mimo wielokrotnego mycia nadal w niej capiło, balem się, że będę musiał kupić nową lodówkę. Zaryzkowalem uzycie boraksu, przecierałem przez ok jeden dzień, (jak mi się przypomnialo) wnetrze lodowy, uff.. udalo sie
Chyba jednak byłby mu potrzebny zarówno podolog jak i pedagog.