#8SW4F

Odkąd pamiętam lenistwo jest moim największym 'wrogiem' w życiu. Nie zrozumcie mnie źle, wiem że każdy ma czasem przysłowiowego lenia, ale w moim przypadku to zaczyna mnie przerażać. Studiuję już kilka lat, inżynier w tym roku, to już jest ten wiek, gdzie człowiek powinien być systematyczny, dbać jako tako o swoje odżywianie, zdrowie i w miarę ogarniać swoje życie. U mnie niestety jest inaczej. Przytoczę wam kilka sytuacji z mojego życia:

- Uczelnia, koło/poprawka/sprawozdanie etc. WSZYSTKO robię/uczę się dzień, dwa przed. Mimo świadomości konsekwencji jakie wynikną z nieprzygotowania się na daną rzecz, nie rusza mnie to, nie stresuje. Nie pójdzie? Trudno, bywa.
- Higiena? Dbam o nią kiedy wychodzę do ludzi. Mam kilka dni wolnego? Potrafię przez 2-3 dni się nie myć, czuję się ze sobą nieswojo, jednak mimo wszystko nie chce mi się, więc odwlekam to tak długo w czasie, aż w końcu będzie to nie do zniesienia.
- Sport/zdrowie - mam nadwagę i to dość sporą. Samemu ze sobą czuje się źle, wiem że to moja wina, sam się tak zapuściłem i wystarczyło by tylko jako tako uregulować posiłki, jeść mniej syfu i zapychaczy, dodać jakąkolwiek aktywność fizyczną i pewnie byłaby poprawa. Nie, nie chce mi się. Potrafię nie jeść cały dzień mimo głodu, bo ugotować trzeba, pójść do sklepu, ruszyć dupę.
- Porządek? Nie skomentuję.. W pokoju mam wszystko oprócz resztek jedzenia, bo te regularnie wynoszę, jedyna rzecz, która mi przeszkadza. Wszystko inne leży wszędzie, dosłownie.

Głupie przykłady typu chce mi się siku, nie chce mi się wstać, wstrzymam kilka godzin aż do limitu. Ostatnia szansa na poprawę przedmiotu, inaczej awans i trzeba płacić? Pouczę się noc przed, gdzie wiele osób powtarza mi, że naprawdę jestem zdolny i wystarczyłoby przysiąść troszkę dłużej... nie i koniec. Wiecie najgorsze jest to, że ja to wszystko rozumiem, że samemu to sobie robię i wiem, że wystarczy wstać i zrobić, aby diametralnie zmienić swoje życie. NIC mnie nie motywuje. Jak coś sobie postanowię, może tydzień będę się trzymał swoich wytycznych, po czym i tak to rzucam w piz*u. Boję się, że przez to zrujnuję swoje życie i mimo, że wiem to, nie mogę po prostu tego zmienić. Leń jest silniejszy od reszty i to mnie przeraża.
MadeByGod Odpowiedz

Mam to samo i zauważyłam pewien paradoks. Najwięcej rzeczy jestem w stanie zrobić jak mam wypchany czas. Jeśli mam luźniejszy dzień i jedną rzecz do zrobienia to tak zagłębiam się w lenistwie ze nawet tego nie zrobię.

Olexustrue

Mam tak samo.

SempreStaccato

Podbijam. Jak mam zorganizowany czas, typu różne zajęcia od rana do wieczora - pogodzę wszystko. Ale jak mam wolny dzień, rozdupcę cały czas i nie zrobie NIC, totalnie nic. Może poza brakiem higieny, mam tak jak autor. Najgorsza jest ta świadomość że jesteś zdolny i inni dali by się pokroić za takie możliwości. A ciebie nic nie motywuje i po prostu nie robisz nic. Nie polecam

Eszsza Odpowiedz

Mam to samo. Problem w tym, ze ja w zyciu nie mam specjalnie obowiazkow. Mam prace, w ktorej nic nie musze robic, a zarabiam dobrze. Paradoksalnie nawet nie wydaje tych pieniedzy, bo nie chce mi sie chodzic na zakupy, planowac wyjazdów czy umawiac sie do SPA. Nie mam tendencji do tycia, wiec cwiczyc tez nie musze. Staram sie zamawiac gotowe lepsze zarcie, takze gotowanie tez odpada. Mam pania do sprzatania. Brzmi swietnie, ale jestem nieszczesliwa. Generalnie wiekszosc zycia spedzam na kanapie. Od dwoch lat zbieram sie do pojscia na terapie, ale tez nie moge sie zmobilizowac.

majer

To zamień panią, na pana do sprzątania.

ToTaPostrzelona

@majer Życie to nie scenariusz z porno :P 😎

Kamikaze

Można spytać, co to za praca??

THC

@Kamikaze, też jestem ciekawy. Możliwe że autor kiedyś był bardziej ambitny, a teraz jest np. programistą.

Julla

Ciekawe

vFuchsberg

Zacznij po prostu od niechcenia się dokształcać. Serio, miewam często dużo czasu, po prostu siadam w Internet i robię takie wiedzowe rajdy. Bardzo fajnie zabija czas, a przy tym często sam siebie zaskakuję wiedzą.

blabliblu

Również chętnie dowiem się co to za praca. Brzmi kusząco

histamina Odpowiedz

To wygląda na prokrastynację, niekoniecznie na zwykle lenistwo. Może poczytaj trochę o tym w Internecie? Łatwiej walczyć z czymś, gdy zna się strategię przeciwnika.
PS. Mam podobnie :(

DaisyB Odpowiedz

Zmagam sie z tym samym problemem :( Nawet jak usunę wszystkie rzeczy typu telefon to potrafie bezczynnie gapić sie w sufit zamiast coś robić. Potrzebna jest mi samodyscyplina ale nie wiem od czego zacząć.

Jestemsobiekrolem

Otóż to. Dużo ludzi narzeka że brak motywacji, to i tamto, a sami nie potrafią stanąć prawdzie w oczy. Motywacja jaką znacie nie istnieje. To nie jest jakieś magiczne zaklęcie które nagle sprawi że będzi ci się chciało uczyć. Lenie są najczęsciej słabi psychicznie i wolą ukrywać sie za wymówkami i narzekaniem zamiast rozwiązywać problemy.

FoxyLadie

Zacznij od ścielenia łóżka rano, a potem można wprowadzać inne małe rytuały, w zależności od tego, co jest dla ciebie wykonalne.

Smaczliwka Odpowiedz

Mam to samo. W wieku 12 lat zdiagnozowano mi ADHD, przy czym dziewczeta z adhd zazwyczaj maja przewage zaburzeń koncentracji uwagi (ADHD sklada sie z nadpobudliwosci, impulsywnosci i zaburzen koncentracji z roznym natezeniem), ale problemy z koncentracją mają często inne podłoże. Proponuję najpierw podstawowe badania krwi, potem endokrynologa, a na końcu psychiatrę. Jeśli czujesz, że problem jest poważny, to znaczy, że prawdopodobnie jesteś chora/zaburzona. Wbrew pozorom to dobra wiadomość - istnieje rozwiązanie twoich problemów! To nie kwestia złej osobowości.

Lunathiel Odpowiedz

Też przez 95% czasu mam zerową motywację do robienia rzeczy, nawet tych przyjemnych. U mnie to podobno kwestia depresji. A czy ona ma jakieś konkretne podłoże to już nie wiem. Niby powinna, bo teoretycznie "nie mam powodów" żeby aż tak nie mieć na nic siły ani ochoty, ale na razie nikt nic nie wymyślił. Więc piszę tylko żeby być mentalnym wsparciem i dać Ci znać, że zaszedłeś z tym swoim problemem o wieeele dalej niż ja 😊 Naprawdę, pomimo trudności wygląda na to, że bardzo dobrze sobie radzisz, skoro robisz w tym roku inżyniera. Ja zaczynałam studia 3 razy. Serio. Trzy xD Będzie dobrze, zobaczysz. Na stówę jesteś tak zdolny jak Ci mówią, skoro dalej jesteś studentem, więc pewnie i lenistwo jakoś przezwyciężysz. Jak nie sam, to może z pomocą lekarza albo psychologa? Spokojnie, jak coś to nie gryzą, niektórzy naprawdę starają się pomagać, też w takich dziwnych przypadkach. Głowa do góry, trzymam za Ciebie kciuki!

oxoxoxo Odpowiedz

Jakbym czytała o sobie......

kixa Odpowiedz

Miałam podobnie, wieeelkie chęci coś robić i zero sił i motywacji. Okazało się to objawem boreliozy (jednym wielu). Po leczeniu jest lepiej :)

mehtron Odpowiedz

jakbym czytała o sobie...kropka w kropkę, tylko ja już inżyniera mam (pracę pisałam praktycznie tydzień przed ostatecznie ostatecznym terminem)
do obrony uczyłam się NOC przed
chwilowo nawet nie wiem ile nie mylam głowy

Ruda93Pat Odpowiedz

Polecam książkę: "filozofia sukcesu czyli F**K IT!" Zacna lektura :D

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie