#8P0v1
Po 1,5 roku mojej pracy w tej firmie odeszła moja bezpośrednia przełożona - cudowna kobieta, bardzo zaangażowana w pracę, ale w końcu nie wytrzymała nerwowo. Po tygodniu pracy z nową przełożoną P. zaliczyłam rozmowę dyscyplinującą, bo... jestem za młoda, by pracować jako samodzielny specjalista i mam poważnie przemyśleć, czy nie chciałabym może spróbować swoich sił jako stażystka w naszym dziale (na zleceniu za 2,5 raza mniejszą stawkę niż aktualna), a obecna przy tym kobieta z kadr w ogóle nie zareagowała na ten tekst. Do P. jakby nie dotarło, że pracowałam jako specjalista od 20 miesięcy. Po tej rozmowie potrafiła mi stać nad głową całymi dniami i co 5 minut pytać co i jak robię, byleby tylko znaleźć jakąś pierdołę, którą ona robi inaczej, a inaczej=lepiej, co dowodzić miało mojej niekompetencji.
Po pół roku, kiedy żadne leki na uspokojenie mi nie pomagały, miarka się przebrała. Zebrałam dowody (kilka czy kilkanaście maili, kilka godzin nagrań dyktafonem) i zwróciłam się z nimi do szefowej działu - usłyszałam, że jestem przewrażliwiona i może faktycznie sobie nie radzę... Z tym samym poszłam do kadr, gdzie z kolei dowiedziałam się, że odnoszenie się do pracownika per "niedouczona gówniara" to widocznie styl kierowniczy szefowej i każdy ma prawo czasem reagować nerwowo. W związkach zawodowych powiedzieli, że nie pomogą, bo przełożona jest protegowaną dyrektora generalnego naszego oddziału i jest nie do ruszenia.
Byłam u prawnika, jutro składam wypowiedzenie wraz z kopią pozwu do sądu pracy. Trzymajcie kciuki.
Dobrze, że na koniec trafiłaś pod właściwy adres.
Spróbuj jeszcze zainterweniować w PIPie, bo z sądami pracy różnie bywa.
Wszędzie tak jest.
W niektórych miejscach, to nawet pracownicy przegrywają rozprawy, bo pracodawca ma tak dobrych prawników. Przy dowodach na mobbing itd.
I ludzie lądują... pod mostem, tracą wszystko: rodzinę, pieniądze, dobrą opinię, szacunek.
Pracujesz 20 miesięcy na stanowisku w jednej firmie? Co z tego, może wolisz przejść na staż i robić to samo? Ach ta "logika"...
super, ze cos z tym robisz. prosze powiedz jak poszlo
sama pracowałam w korpo i wiesz co? ci wszyscy super wazony i inne mega kierowniki... hehe. Marzę o świecie, kiedy ktoś tym ludziom kije z d...py powyciąga, bo chwilę temu byli tacy jak inni szeregowi pracownicy...nie tylko w showbiznesie sodówka do głowy uderza- władza to silny narkotyk. Trzymam kciuki
Powodzenia!!
Daj znać jak potem się potoczyła sprawa ;)
jedna uwaga bo może nie wiesz. W świadectwie pracy i aktach jest adnotacja że byłaś w sądzie pracy. Często powoduje to problem przy szukaniu nowej pracy. Znajomy tak miał i musiał założyć firmę.
Czekam na ciąg dalszy ♥️ Oczywiście trzymam mocno kciuki ♥️