#kN5T2
Zaznaczę jeszcze, że nie ostrzę mojej broni (chociaż jest to możliwe), po prostu cieszę się ładnymi replikami.
Sytuacja życiowa zmusiła mnie do przeprowadzki na wieś, do domu rodzinnego. To jedna z tych wsi, w których wszyscy wszystkich znają, a drzwi są wiecznie otwarte, bo przecież "kto nas okradnie?".
Rodzice wyszli na jakiegoś grilla - który przeciągnął się do późnych godzin nocnych - a ja zostałam sama. I nagle słyszę, że ktoś wchodzi do domu. W pierwszej chwili pomyślałam oczywiście o rodzicach, ale usłyszałam hałasy (trzask drzwi, przewrócony stolik w korytarzu) i pijacki bełkot, co nie pasowało do moich rodzicieli. Wyjrzałam z pokoju, a tam jakiś obcy, pijany facet! Zobaczył mnie i zaczął iść w moim kierunku, niewyraźnie coś mamrocząc pod nosem. Wystraszyłam się, chwyciłam halabardę i z okrzykiem bojowym wyskoczyłam na korytarz. W pierwszej chwili faceta zamurowało, a potem... posikał się i uciekł.
Rano dowiedziałam się, że to osiedlowy pijaczyna, pan Zdzisiu, który albo się pomylił, albo szukał alkoholu. W każdym razie niegroźny.
Rodzice są na mnie wkurzeni, bo narobiłam im wstydu. Sąsiedzi uważają, że jestem groźną psychopatką (ich dzieci nawet nie mogą przechodzić obok naszego domu). Pan Zdzisiu jest oburzony, że "rzuciłam się na niego z kosą". Wszyscy zgodnie twierdzą, że jestem głupia, bo przecież "kto miałby u nas we wsi kraść?".
Mam nadzieję, że moja sytuacja życiowa szybko się poprawi, bo nie mam tutaj życia...
"który albo się pomylił, albo szukał alkoholu"
Jeżeli szukał alkoholu który nie jest jego to na pytanie "kto miałby u nas we wsi kraść?" odpowiedź jest prosta: Zdzisiu chciał ukraść alkohol, a skoro chciał ukraść alkohol to kto wie czy nie ukradłby czegoś co mógłby upłynnić w alkohol.
Prawidłowa reakcja, o ktòrą nikt nie powinien mieć pretensji. Pijaczek powinien przeprosić, że włazi do czyjegoś domu. Nie daj sobie wmòwić, że jest inaczej.
Masz nad ó kreskę w złą stronę 8)
"kto miałby u nas we wsi kraść?".
Też tak myślałem a potem zajebali mi rower
Mój chłopak kolekcjonuje noże, ma ich obecnie około 50. Moje koleżanki mi mówią, że na moim miejscu spałyby z jednym okiem otwartym, bo jak facet ma takie dziwne hobby to musi mieć zadatki na psychopatę. A ja tam się cieszę, bo jak nie mam pomysłu na prezent, to kupuję nóż i oboje jesteśmy szczęśliwi :D
ale co jak co, reakcja bardzo trafna. skoro był pijany, kto wie co mógł zrobić? mógł być agresywny, a nie daj boże jeszcze tobie zrobić krzywdę. a cudownymi sąsiadami sie nie przejmuj, to że im odpowiada taki układ z nim, nie znaczy że każdy sie na to będzie godził;)
kto normalny wlazi do cudzego mieszkania.... "szukac alkoholu" czyli pozyczyc? czy ukrasc, wypic i sie nie przyznac?
a w ogole czemu drzwi nie byly zamkniete? jakos takie "nikt nas nie okradnie" nei wydaje mi sie wystarczajacym powodem... tym bardziej jesli zostalas tam sama i masz inna mentalnosc niz oni
Ciekawe, jakby to wyglądało, gdyby ktoś (niekoniecznie pan Zdzisiu) jednak coś ukradł. Może byłyby pretensje, że "broń masz i nie umiesz jej wykorzystać", "dlaczego nic z tym nie zrobiłaś" ;)
Ooooostrze noże i nożyczki, halabardy i pilniczki...
Aparat czeski, gwoździe, pineski. 🎶🎶🎶
ehhh ile bym dała, żeby zobaczyć minę Pana Zdziska... :)
Sytuacja obrazuje jak bardzo społeczeństwo uwielbia obwiniać ofiary (lub potencjalną ofiarę w tym przypadku).
Dziewczyna była sama w domu, na posesję wszedł obcy człowiek pod wpływem alkoholu. Chyba naturalnym odruchem była chęć przestraszenia intruza lub obronienia się.
Gdyby pan Zdzisiek ją zabił/zgwałcił/okradł to pewnie nadal byłaby to wina Autorki, bo pewnie źle się na niego spojrzała, prowokacyjnie ubrała etc.
Ale to Zdzisia nikt nie ma pretensji, że wchodzi ludziom do domów, bo przecież niegroźny....