#8Nt0Z
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że dla mnie to jest po prostu męka, bo randka z partnerem, wspólna kolacja z rodziną, która dla innych jest świetną okazją do fajnego spędzenia czasu, dla mnie jest męczarnią.
W dodatku moja rodzina nie potrafi mnie zrozumieć. Ile razy słyszałam od rodziców wyzwiska jak ja to nie mam szacunku do nich itd. Oczywiście to nie jest tak, że ja ich wyzywam, jak zaczynają jeść/pić herbatę (itd), tylko po prostu wychodzę do innego pokoju.
Nawet moje koleżanki są w stanie mnie zrozumieć i nawet starają się uważać, żeby w moim towarzystwie nie mlaskać lub nie ciumkać, natomiast moja rodzina nie jest w stanie pojąć tego, że dla mnie jest to straszne. Oczywiście wszelkie, poważne rozmowy nic nie dają. Nie wiem już co robić.
Mizofonia. Bywa.
Zaskocz mnie O.o
Mnie jedyny dźwięk jaki irytuje dosłownie w sekundę to jak ktoś ma coś w zębach i próbuje to bez dłubania wyciągnąć to wtedy tak wciąga powietrze przez zęby (mam nadzieję że wiadomo o co chodzi, bo nie wiem jak dokładniej ten dźwięk opisać). Ostatnio jadąc pociągiem jakiś stary dziad robił tak przez bite 2 godziny.
Rozszarpałbym
@grzejniczek O jezu, tak!! Moja teściowa ma taki nawyk, ugh.
Łączę się z wami w bólu i wściekłości. Mój ojciec potrafi tak robić przez cały dzień. W trakcie jedzenia, po jedzeniu, przy stole świątecznym, ciągle. Normalnie białej gorączki dostaję
sprobowalam to zasymulowac i nawet dzwiek mojej sliny mnie obrzydzil, dodaje do listy
Mnie przeszkadza ogólnie wydawanie niepotrzebnych dźwięków, na przykład nie rozumiem po co wzdychać co chwilę tak jak to robi współlokatorka
No nie wiesz? Bo jej tak ciężko w życiu, albo wzdycha do tego jedynego.
Ja mam największy problem z chrapaniem. Wpadam w szał jak mój chłopak zaczyna chrapać, mam ochotę go zabić, jest mi z tym głupio bo wiadomo ze nie robi tego celowo.
To jest najgorsze, często mam wtedy myśli ze nie chce już z nim być bo chrapie. Masakra
Ja nie mogłam znieść przez kilka miesięcy. Musiałam zasnąć przed, a jak się obudziłam w nocy to szturchałam chłopaka. Po kilku miesiącach zaczęłam sobie kodować, że to jak wielki, mruczący kot, a koty uwielbiam jak mruczą. I tak powoli doszło do tego, że jak mój chłop nie zacznie chrapać, to ja nie zasnę.
@doznudzenia to dialog czasami musi brzmieć tak "no szybciej idź spać i chrap, bo jestem śpiąca, a Ty siedzisz i grasz" ;)
Mam to samo ale najgorzej mam z bliską rodziną. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale oni jedzą tak jakby inaczej. W taki sposób że wyraźnie słychać mlaskanie nawet jak jedzą z zamkniętymi ustami. I weź tu im wytłumacz że jak oni jedzą to wpadasz w szał ale wszyscy inni to spoko
Wiem doskonale o co Ci chodzi. Mój tata tak je.. Gdy to słyszę, po prostu rozwala mnie od środka i mam ochotę go zabić
A potem zdziwienie rodziny, dlaczego ktoś woli znajomych od nich.
Koleżanki są z nią czasami. A rodzina ma się czuć nieswojo cały czas we własnym domu?
Nie. Ale żeby nie mlaskać, nie trzeba aż tak się poświęcać. Wystarczy jeść z kulturą.
mam to samo, a już myślałam, że jestem sama..
wiesz co, mi wmawiali ze jestem nienormalna a tak w ogole to histeria... po 20stce poznalam kolezanke, ktora ma to samo ale na chrupanie... wreszcie poczulam sie akceptowana i ze nie jestem dziwna...
Rozumiem doskonale. Mieliśmy z narzeczonym znajomego, przy którym nic nie dało się zjeść, bo żarł jak krowa na wypasie. Obrzydlistwo. Kilka razy delikatnie próbowaliśmy mu zwrócić uwagę, ale bez skutku. W końcu zwyczajnie przestaliśmy go zapraszać na wszelkie grile itp.
Mizofonia. To się leczy.
W zasadzie podobnie jest z moją trypofobią, ale tego dużo łatwiej unikać.
Wiesz może jak się skutecznie leczyć? Mój kontakt z rodzicami nie istnieje gdyż (o losie) oddychają.
Jak można leczyć trypofobię? Jak się ona u Ciebie objawia? Bo mi się tylko niedobrze robi na widok tych obrzydliwych zdjęć w sieci
Tyle ze trypofobia jest raczej naturalna reakcja i nie mozna tego skutecznie leczyc. Pozostalosci po pierwotnych instynktach jako ze te kropki mialy wlasnie ostrzegac przed niebezpieczenstwem (trujacymi roslinami itp.) :p Sama mam chociaz do tego stopnia ze niedobrze mi sie robi na widok owoca z takimi kropkami a co dopiero tych zdjec. A te obrzydliwe zdjecia w sieci latwo jest uniknac chyba ze ktos jest maschosita.
Jedynym lekarstwem na trypofobię jest ekspozycja, czyli oglądanie coraz więcej obrazków aby umysł w końcu się zobojętnił. Przyjemne to nie jest, ale w skrajnych przypadkach gdy trypofobia przeszkadza w życiu codziennym nie ma innego wyjścia.
@Zlewozmywak tu trzeba porozmawiać z psychologiem, za dużo nie wiem o mizofonii akurat
No to teraz się dowiedziałem, że oprócz mizofonii mam trpofobię ;)
tego sie nie leczy, lekow za bardzo nie ma
chyba ze jakies kt sprawia ze masz wywalone na wszystko, ale to nie leki an mizo tylko psychotropy po prostu
smutno, bo z wiekiem ten zakres irytujacych dzwiekow sie rozszerza ( mi np. do dzwiekow przy jedzeniu/piciu doszlo darcie mordy przez dzieci i starych ludzi) i nasila
mnie wkurzaja rowniez dzwieki, ktore sama wydaje ( to co slysze "w srodku glowy", bo na zewnatrz prawie nic nie slychac) to ejst dopiero dramat
biedni my [*]
co do trypo- a mnie te wlasnie rzeczy fascynuja, zupelnie jak wyciskanie pryszczy ;)
Tak bardzo ja 😥 znam Twój bol i tak samo cierpię