Niedziela 6:00. Idę po krowy, żeby zgonić je na dojenie mleka. Po drodze mijam mężczyznę ok. 50 lat. Skręcam w leśną drogę. Coś mi mówi, że ten gościu za mną idzie. Odwracam się. Stoi przyczajony na zakręcie tak, że prawie go nie widać. Przestraszyłam się. Bez zastanowienia powiedziałam stanowczy głosem "Proszę za mną nie iść, bo ja teraz krowy będę gonić". Podziałało, zawrócił...
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze, że miałaś krowy.
Przez krowy rocznie umiera więcej osób niż przez rekiny, więc dobrze mieć krowy po swojej stronie.
Przejdźmy na krowią stronę mocy!
Myślał, że go nie widzisz. Jak się okazało, że widzisz to spanikował. I dobrze!
Do końca wyznania myślałam, że opisujesz sen. Tak mało osób goni krowy teraz...
Troche wiosen na karku mam. Jako dzieciak pamiętam, że ze wsi co najmniej 5 gospodarzy paslo krowy (za lasem , nad rzeka lub nad jeziorem). Po kilka , kilkanaście sztuk max. Teraz został się AZ jeden, ale już nie wygania. Za obore, w ciągu dnia co najwyżej...szkoda.
Obecnie male gospodarstwo jest trudno utrzymać :/ przynosi małe dochody. Chyba, że ktoś po prostu do siebie trzyma krówkę na mleko, czy świnie na zabicie. W moich okolicach obecnie na czasie są kozy
Małe gospodarstwo to teraz chyba tylko jako hobby niestety:/
Ba... 80 proc.rolnikow mających 15-30 ha już na etacie pracuje... jakoś żyja tacy ok 50 ha (+/-) Ale też bez rozpusty.
Bo ponad 100 -200 ha to już małe przedsiebiorstwa w większości. To nie mozna porownac do rolnika co ma 10 ha/10 krowek...
Takie moje spostrzeżenia.
A takie czasy. Każdy orze jak moze:/
A ja głupi myślałem że to parabellum jest skuteczną metodą samoobrony... Trzeba jednak wyposażyć się też w parę krów szturmowych.
ja bym wolała uciekać
Tak, z krowami. Albo krowy zostawić. Pomyśl trochę.
Lo matko, ktoś jeszcze krowy goni na doj:)
Szacunek.
I to nie jest ironia:)
Nie, kobiety ciężarne spuszczają swoje mleko do kartonów w fabryce.
Bardziej chodziło że mało kto teraz krowy pędzi na łąkę - stoją całe życie w oborze.
Anonimus Chciałeś zabłysnąć, ale coś nie pykło.
@kapelusz Tak myślałem mieszając w Mieście. Potem przeniosłem się do Miasteczka i zacząłem jeździć pociągiem do Miasta. I zobaczyłem co to znaczy, że to tereny słynące z nabiału. Z auta nie było widać pastwisk.
Anonimus - nie ciężarne, tylko kobiety w okresie laktacji .... :/ w trakcie ciąży można miec najwyzej początki laktacji, ale nie jest to taka ilość, że mozna ściągnąć:p
Oczywiście nie wiem czy tak jest wszędzie, ale mój wuja ma jakieś 200 krów, podzielone są na dwie grupy i codziennie inna grupa pasie się na łące i tylko wraca na dojenie i znów na łąkę. Zresztą w moich okolicach na każdej niemalże łące pasie się stado krów. Miło aż się na nie patrzy i podoba mi się, że hodowcy jednak mają dobre podejście do tych zwierząt.
Pochodzę z Mazur i krów jest tutaj na potęgę. Ogromne stada pięknych, zadbanych krów, które mają mnóstwo miejsca do swobodnego, spokojnego życia. Cały dzień na zewnątrz, na świeżym powietrzu.
Ależ mnie zminusowano. W Anglii i Irlandii to popularny system, widziałam farmy nawet mające ok. 500 szt i wypasaly sie na pastwiskach. W Polsce nieliczni i małe stada. Dlatego z chęcią zobaczylabym te 200 krow:) organizacja musi być wspaniała ale wiem , że wszystko jest do wykonania jeśli się chce . No i jeżeli ma się warunki do tego (laki/pastwiska). Nieraz chceci są ale warunków brak.
@Forfantiwi zapraszam do Wielkopolski. Osobiście Cię zaprowadzę i pokaże jak super wygląda wypuszczenie setki krów na łąkę, a potem ich grzeczny powrót na dojenie i znów wyjście na łąkę. Przy okazji dodam, że krowy świetnie potrafią okazywać swoją radość.
@veriki
W internecie są nagrania radosnych krów i nie da się nie uśmiechnąć na ich widok :D
Qfa, odlać się nie można spokojnie pod krzaczkiem...
Łomatko
I co tu anonimowego?
O, gimby zaś minusujo... hahahaha, do pszyry siadać, a nie na Internety..