#8Jx9S
Odkąd tylko podjęłam pracę, rodzice zażądali, bym zaczęła dokładać się do rachunków w wysokości 1/4, czyli płaciła „za siebie”.
Wszystko by było OK, gdyby nie fakt, że moja siostra się nie dokłada. Nie skończyła studiów, zakończyła edukację na pierwszej klasie zawodówki, bo nie zdała do drugiej, nie pracuje, tylko się opieprza i sprowadza koleżaneczki. Na mój protest: „Ale mamo, dlaczego ja mam wydawać sporą część swojej pensji, a ona nie musi?” padło: „A z czego ona ma się dołożyć?”.
Cóż, skoro tak, to po cichu zaczęłam rozglądać się za małym własnym kątem.
klasyk, ukarać pracowitego, nagrodzić lenia
Pomijając siostre darmozjada to radzę schować dume do kieszeni, lepiej dokładać sie te 500zl rodzicom niż tyrać na cudze 1500 albo więcej, bo taniej nic nie znajdziesz. Zaoszczędziłem w ten sposób ponad 100 000 zl przez kilkanaście lat :)
Tylko nie dawaj kasy do ręki, zawsze przelew z tytułem czynsz. Przyda sie za 20 lat jak bedziesz sie sądzić z siostrą :)
Mega to niesprawiedliwe. Współczuję.
Akurat póki studiujesz, to rodzice mają wobec Ciebie obowiązek alimentacyjny. Więc nie musisz się dokładać.
Powiedz, że straciłaś pracę, a wieczorami wychodzisz ze znajomymi