#8Jx9S

Studiuję w swoim rodzinnym mieście, postanowiłam więc nie wyprowadzać się od rodziców, zwłaszcza że mamy spore mieszkanie - każdy ma swój własny pokój, a mieszka tu jeszcze moja starsza o rok siostra. Jako że nie chciałam już żadnego kieszonkowego czy czegoś w tym stylu, zaczęłam sobie wieczorami dorabiać jako kelnerka, żeby mieć na jakieś drobne wydatki.
Odkąd tylko podjęłam pracę, rodzice zażądali, bym zaczęła dokładać się do rachunków - w wysokości 1/4, czyli płaciła „za siebie”.

Wszystko by było OK, gdyby nie fakt, że moja siostra się nie dokłada. Nie skończyła studiów, zakończyła edukację na pierwszej klasie zawodówki, bo nie zdała do drugiej, nie pracuje, tylko się opieprza i sprowadza koleżaneczki. Na mój protest „ale mamo, dlaczego ja mam wydawać sporą część swojej pensji, a ona nie musi?” padło „A z czego ona ma się dołożyć?”.

Cóż, skoro tak, to po cichu zaczęłam rozglądać się za małym własnym kątem.
JanekSnieg Odpowiedz

Oświadcz rodzicom, że w takim razie rzucasz pracę. Leń się w domu i też "nie miej z czego" płacić rachunków. Może to im otworzy oczy. Nigdy nie zrozumiem takich rodziców. Nagradzać powinno się postawy godne pochwały, a nie lenistwo i nieróbstwo.

Feniks06

Ale to nie jest kara. Kodeks rodzinny mówi jasno, że jeśli dziecko uzyskuje dochody to powinno się dokładać do utrzymania gospodarstwa domowego.

Inna sprawa, że rodzice powinni kopnac w dupę siostre póki jeszcze mogą coś zmienić by nie była leserem.

Twoja rada natomiast pasuje do wszystkich tych którzy twierdzą że nie opłaca im się pracować skoro mogą dostawać zasiłki.

ohlala

@Yavanna

Jest różnica, bo jak wynajmie od kogoś, to nie będzie miała poczucia niesprawiedliwości.

ohlala

@Yavanna

Owszem, ale komfort psychiczny jest tego wart - teraz jest zła, zazdrosna i czuje się mniej kochana, bo cały czas siedzi w tej sytuacji.

ohlala

@Yavanna

Dużo sobie dopowiadasz, bo nie masz pojęcia, jak dokładnie przebiegła cała rozmowa. To, że autorka nie opisała tu wszystkiego nie oznacza, że to już całe zdarzenie. Może po prostu chciała, żeby wyznanie było krótkie i tyle.
W jednym komentarzu twierdzisz, że rodzice nie są niedorozwinięci, ale trzeba im uświadamiać, że jest problem, który jest BARDZO oczywisty i trwa już od jakiegoś czasu. No to jednak coś jest z nimi nie tak, ale autorka nie jest od tego, aby ich uczyć wychowywać swoje dziecko.
Autorka, tak naprawdę, nic na tym nie straci, bo i tak musi pracować, a szybciej zyska całkowitą wolność i doświadczenie.

Merandel

Dorabia wieczorami parę godzin i z tego ma sama się utrzymać?

niebieskiatrament Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy faworyzuja nierobów i leni. Tak samo jak w przypowieści o synu marnotrawnym - dla gorszego wszystko, a ten lepszy zawsze ma pod górkę.

niebieskiatrament

Dla mnie to w tej przypowieści jest pokazane, że nieroby mają lepiej bo zawsze ich ktoś wykarmi, jak np w Polsce ja jestem okradana na rzecz elektoratu pisiorow.

MadeByGod

Dlatego postuluje żeby każdy poszedł na wybory! Wiem że trochę spam. Gierka i komunę przerabialiśmy, naprawdę chcecie do tego wracać? :(

SpanieMoimNalogiem

Tak, a drugi syn, które całe życie pracował nie dostał nic, a do tego ojciec go zganił, że sugeruje, że tamtemtu nierobowi się nic nie należy...

KuKaZu

Patrzenie na Biblię w tak płytki sposób jest kiepskim pomysłem.

WodaGazowana

Niech sobie patrzą jak chcą, byleby sercem czytali- nie umysłem.

ohlala Odpowiedz

Do pracy jako kelnerka, sprzątaczka czy sprzedawczyni nie trzeba mieć wykształcenia. Siostra spokojnie mogłaby coś robić, ale skoro rodzice wolą karmić pasożyta...

ohlala

@samezboki

To jest oczywiście możliwe, natomiast sama wielokrotnie widziałam, jak bardzo rodzice potrafią faworyzować jedno dziecko, więc jestem w stanie uwierzyć, że tak jest i w tej sytuacji.

PinkiPig Odpowiedz

Wiem, ze to niesprawiedliwe, ale za kilka lat zycie ją zweryfikuje.

Dragomir Odpowiedz

Tak dziala socjalizm, rak spoleczenstwa (nie licze przypadkow osob, ktore naprawde wymagaja pomocy z powodu niepelnosprawnosci).

MirekJednorozec Odpowiedz

Zrezygnowałas z kieszonkowego to powinni się cieszyć że tobie już nic nie będą dawać i trochę "zaoszczędza" .

nevada36 Odpowiedz

Postaw sprawę jasno, albo obie się dorzucacie, albo żadna. A to skąd siostra weźmie kasę to jej problem. Niech idzie do pracy, albo szuka sponsora.

kefir Odpowiedz

i dobrze robisz

Qzin Odpowiedz

Z jednej strony rodziców rozumiem, z drugiej szkoda że nie wymusili by poszła do pracy.

pozbawiony Odpowiedz

Własne zarobki = własne życie na swoim.
Dlaczego w tym kraju to ciągle dziwi?

Akantis

Bo mając minimalne wynagrodzenie ludzi po prostu nie stać na wynajęcie mieszkania, zapłacenie rachunków i zostawienie czegoś jako oszczędności.

PrzezSamoH

Zasady powinny być jasne i równe dla wszystkich dzieci. U mnie rodzice utrzymywali nas na czas studiów dziennych, bo też mieszkaliśmy wspólnie. Tylko wszelkie głupotki i przyjemności finansowaliśmy sobie sami z prac dorywczych, weekendowych, wakacyjnych.

Dodaj anonimowe wyznanie