#8IjXr
Kilka miesięcy temu do mojej mamy przyszła pewna para ok. 40 – mężczyzna i kobieta upośledzona psychicznie. Mówili, że ze względu na trudną sytuację życiową nie mają się gdzie podziać i chcieli zjeść coś ciepłego. Obie jesteśmy empatyczne, tak więc dałyśmy im to co chcieli, a nawet poszłyśmy o krok dalej – dałyśmy im dach nad głową. Mieszkali w jednym z pokoi hotelowych w zamian za pomaganie nam w pracy – mycie podłogi, pilnowanie porządku, czasem wyjście z psem na spacer itd.
I tak sobie żyliśmy przez kilka miesięcy. Aż do dzisiaj.
Okazało się, że nasi kochani znajomi w nocy okradli wszystkich mieszkańców hotelu i ślad po nich zaginął.
A my? Nie wiem, czy jesteśmy bardziej złe czy smutne. Nie ukrywam, tłumaczenie się przed naszymi gośćmi i policją przyjemne nie jest, ale gorszy jest brak wiary w ludzi.
Jesteś razem z mamą dobrymi ludźmi, bardzo wam współczuję za to co się wam przytrafiło. Może cię pocieszę, dobra karma do was wróci.
Nie mogę tego samego powiedzieć o nich....
Okropieństwo. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze na pewno Was uczulili i teraz, możecie nie pomoc naprawde potrzebującym 😢
Co znaczy "ślad zaginął"? Nie macie ich danych? Bo to że pracowali na czarno to jedno, ale jakieś dane powinni podać...
No właśnie danych nie podali, a prawdopodobnie dostęp do kluczy mieli. Dobre serce dobrym sercem, głupota i naiwność głupotą i naiwnością.
Niewdzięcznicy, złodzieje: tak.
Ale ktoś im dał chyba dostęp do kluczy... Niemądre w każdym przypadku
Daj palec a wezmą rękę... tragedia, jak można wykorzystać dobroć człowieka ;/