W wieku mniej więcej 10-11 lat miałem pewne problemy z trzecim migdałkiem. Były one na tyle uciążliwe, że rodzice stwierdzili, iż trzeba iść z tym do laryngologa. Po kilku miesiącach oczekiwań nadszedł ten dzień. Wszedłem z mamą do gabinetu (w tym momencie muszę dodać, że miałem w tamtym czasie dosyć długie włosy i lekko dziewczęcą urodę), usiadłem na fotelu, pan laryngolog obejrzał sprawcę moich problemów (teraz muszę nadmienić, że w okresie dojrzewania zdarza się często redukcja migdałka - po prostu się kurczy do normalnej wielkości). Wtedy lekarz, by stwierdzić, czy już dojrzewam, zapytał:
- Miesiączkuje już?
Ja patrzę na mamę, mama na lekarza... Chwila ciszy.
- Pytam, czy już miesiączkuje...
- Panie! Ale przecież to chłopak!
Mina lekarza była bezcenna.
Dodaj anonimowe wyznanie