#6WUH5
Mój starszy braciszek, cesarz, król, książę wszelakich imprez w jednej osobie, któregoś pięknego dnia doznał olśnienia: przecież to oczywiste, że nie chcę iść, skoro nie mam z kim, bo chłopaka nie miałam. "Ale nie trwóż się, droga siostrzyczko, brat zaraz ci kogoś znajdzie!". Krytykowałam każdą propozycję aż padło pytanie: to czego właściwie chcę? Idealna okazja do pokazania kochającemu braciszkowi jak bardzo w nosie mam ten bal maturalny. Oznajmiłam mu, że idealny dla mnie chłopak to wysoki, wysportowany, koniecznie oczy w kolorze niebieskim... albinos. Tak, albinos. Nie trudziłam się z tworzeniem charakteru, no bo przecież gdzie on mi tutaj, teraz albinosa znajdzie? Plan idealny, bo niemożliwy.
Ale brat ironii nie wyczuł, a jak wiadomo Polak potrafi... Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy kilka dni później weszłam do domu i zastałam tam... kumpla mojego brata z ufarbowanymi na biało włosami. Nie wiedziałam, czy zacząć się śmiać czy płakać... więc rozpłakałam się ze śmiechu.
Tak, byłam na tej nieszczęsnej studniówce.
Brat geniusz 🤣
Fajnego masz brata, mogę się zamienić 🙈
jak się bawiłaś?