#8GsrP

W podstawówce przyjaźniłam się z grupą dzieciaków. Jedną z moich bliższych koleżanek była Maryśka. Pochodziła z bardzo religijnej rodziny. Za najmniejsze przewinienie dostawała lanie, ewentualnie jakieś kary.

W trzeciej klasie podstawówki naszą katechetką została kobieta o rynsztokowych poglądach, homofobka, rasistka, ogólnie nieprzyjemne babsko, które wszystko załatwiało krzykiem. Nie przepadała za mną, bo nie pochodziłam ze zbyt religijnej rodziny i zadawałam jej "niewygodne" pytania w ramach lekcji. W zasadzie to przeszkadzała jej większość dzieci, niejeden się jej bał. Któregoś razu po 10 minutach naszej dyskusji była na tyle rozjuszona, że wykrzyczała, że się "doigram". Scenę przerwała sekretarka, która poprosiła ja do sekretariatu, bo ktoś do niej dzwonił. Sala, w której byliśmy znajdowała się na drugim końcu szkoły, więc dzieciarnia uznała, że zajmie jej to dużo czasu i można poszaleć. W ruch poszły kartki papieru, które zamieniały się w samoloty i papierowe kule. Modne wtedy było plucie z obudowy długopisu obślinionymi kulkami. Nasza wojna została przerwana przez katechetkę. Kiedy wparowała do sali stałam razem z Maryśką pod tablicą z naszą "bronią". Kobieta zauważyła, że niedaleko krzyża zawieszonego nad tablicą znajdują się obślinione kulki papierowe, które Maryśka tam wystrzeliła.

Katechetka zaczęła się wydzierać, kto to zrobił. Widząc, że Maryśka jest już na granicy płaczu i wiedząc co za to zrobią jej rodzice powiedziałam, że to moja robota. Kobieta kazała mi się pochylić nad ławką, podciągnęła mi spódnicę do góry, zdjęła rajstopy i z całej siły uderzała drewnianą rózgą. Do krwi. Najpierw krzyczałam, potem po prostu płakałam. Mówiła, że Jezus mnie nienawidzi. Jak skończyła dostałam jeszcze w twarz liścia. Klasa dostała zakaz mówienia komukolwiek,pani  oznajmiła, że do końca lekcji będę siedzieć na zapleczu. Zaprowadziła mnie do zimnej, ciemnej rupieciarni i powiedziała, że wróci jak "zmądrzeję". Kiedy usłyszałam dzwonek zaczęłam dobijać się do drzwi, była to nasza ostatnia lekcja. Kobieta przyszła i powiedziała, że wyjdę, ale na ostatniej lekcji. Godziny mijały, było mi strasznie zimno, na dodatek w salce były szczury, może myszy... Nie wiem, było zupełnie ciemno. Krzyczałam, ale w tej części szkoły rzadko odbywały się lekcje, obok była tylko pływalnia, która była w remoncie.

Po godzinie 21 schowek otworzył stróż. Moi rodzice wezwali rzecz jasna policję i przeszukali całe miasto. Część dzieci z mojej klasy bała się powiedzieć prawdy, część myślała, że kobieta mnie wypuściła po lekcjach. Katechetka skończyła karierę w szkolnictwie. Ja do tej pory nie cierpię ciemnych pomieszczeń i boję się gryzoni, nie żałuję jednak. Maryśkę ratowałam jeszcze parę razy, ona okazała się być niezastąpioną przyjaciółką.
bobylon89 Odpowiedz

Brak słów na taką babę, bo kobieta jej nazwać nie można.

AnonimowySingiel

Podludź to adekwatna nazwa

Lupus1812

A nie podczłowiek?

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Fanatyzm jest niezwykle niebezpieczny. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w obecnych czasach.

Xanx

Czasy są jedne z bezpieczniejszych w historii.

Drzewko

Xanx, gdzie?

Xanx

Popatrz na to z szerszej perspektywy. nie trzeba szukać daleko 2 wojny światowe, przykładów jest wiele a że jakieś wojny ogólnie są czy tam szalency rekigijni to zawsze były bo taka ludzka natura. Co by nie mówić mało kiedy było tak bezpiecznie w historii.

ToTylkoJa90

Xanx Pozwolę się z Tobą nie zgodzić, zwłaszcza jeśli chodzi o radykałów i fanatyków.

Xanx

Co do tego myślę że wyprawy krzyżowe były równie brutalne co ataki terrorystyczne. Już od starożytności były walki na tle religijnym.

ToTylkoJa90

Tak szczerze to ja miałam na myśli głównie skrajną prawicę, ale spoko. Jeśli chodzi o terrorystów, również stanowią wielkie zagrożenie. I masz rację, że wojny na tle religijnym zawsze dotykały i dotykają ten świat. Dlatego, warto pamiętać o przeszłości i robić wszystko, by jej nie powtarzać.

Pistacja Odpowiedz

Niektóre katechetki naprawdę mają zryty beret. Moja wmawiala nam, że jak pójdziemy do nieba to wszystkie dusze na wielkim telewizorze będą oglądać złe rzeczy, które w życiu zrobiliśmy. Niby nic, ale jako dziecko przez długi czas miałam to w głowie i bałam się robić cokolwiek co mogłoby być uznane jako grzech, bo myślałam, że wszystko jest nagrywane.

ErzaScarlet

Miałam tak samo.... masakra jakaś... take osoby nje powinny w ogóle uczuć :v

Gadajacyabazur Odpowiedz

Katechetce przydałoby się porządne lanie na oczach całej szkoły. Nawiedzone wiedźma i tyle.

Accio Odpowiedz

Jeśli nauczyciel uderzyłby mnie przed całą klasą, to chybabym nie wytrzymała i mu oddała.

carissima

A ja bym sprobowala jakos uciec, zanim by poplynela krew.

Optymistka0 Odpowiedz

Współczuję dzieciom katechetki i zapewne zepsutego poniekąd spojrzenia na Boga i Kościół...

hanahime Odpowiedz

:o Straszne. Po prostu straszne.

arkp Odpowiedz

Udusiłabym takie babsko, grrr.

NFZ Odpowiedz

Opowieść jak z jakiegoś filmu dramatycznego. Współczuję ci, musiałaś tyle sama wysiedzieć w ciemnym i zimnym pomieszczeniu 😟

Oliwiaa Odpowiedz

To chore. Ona powinna zachęcać dzieci do wiary i przedstawiać ją w przyjemny dla nich sposób a nie obrzydzać i sprawiać żeby sie tego baly. Nic dziwnego, że coraz mniej młodych ludzi chce chodzić do Kościoła. Tylko Panu Bogu na pewno o takie coś nie chodziło.

Zobacz więcej komentarzy (31)
Dodaj anonimowe wyznanie