#8GQwU
Zanim przejdę do głównej historii, muszę wspomnieć że jestem osobą kreatywną. Piszę opowiadania, zajmuje się hobbystycznie fotografią, trochę rysunkiem, w sumie nic wielkiego i głównie dla siebie nie dla świata naokoło. Wie o tym kilkoro moich znajomych, wiedział pan młody i wiedziała spora część ekipy z kawalerskiego.
Na ślub i wesele dojechać musiałem z mą małżonką samochodem. 400km jest już męczące, no i przed ceremonią wypada przebrać się w coś bardziej galowego. W porozumieniu z panem młodym zajechaliśmy do domu weselnego na kilka godzin przed ślubem żeby odświeżyć się po trasie, troszkę odpocząć i przebrać. W wirze przygotowań przekazał ten obowiązek swojej mamie. Przy okazji opowiedział trochę o mnie i moich pasjach. Pracownicy na miejscu zostali poinformowani, dostaliśmy pokój i wszystko przebiegło miło i przyjemnie
Ślub, sakramentalne "Tak", i szybko na wesele.
Na weselu, miłe przywitania ze znajomymi, co ciekawe nikogo z rodziny ani pani młodej, ani pana młodego nie znałem nigdy wcześniej. Z dwustu osób znało mnie łącznie z dziesięć, wliczając w to parę młodą i matkę pana młodego. Gdy impreza się już trochę rozkręciła, wszyscy byli po pierwszych głębszych, ja stałem przy barze i czekałem na drinka dla mnie i mej lubej.
I podchwyciłem strzępek rozmowy: "No podobno jest tutaj gdzieś pan X. Słyszałem że pisarz."
Ja mam na imię X (imię dość rzadkie, więc nie umieszczam i nie podmieniam), przyjąłem to ze zdziwieniem, może jest tutaj jeszcze jakiś X.
Jednak sytuacja dość szybko eskalowała. Ciągle słyszałem o "Panu X". Dowiedziałem się że jest artystą i/lub pisarzem, żyjącym na prowincji, z dala od wielkomiejskiego zgiełku przeszkadzającemu twórczej pracy. Następnie X urósł do wymiaru Wyspiańskiego, co to ma opisać to wesele, jak nie w poemacie, to choćby w opowiadaniu. Oczywiście opisując upadek narodu, czy obyczajów...
Jakiś czas później stałem znowu przy drink barze, w oczekiwaniu na upragnione drinki, gdy jak z pod ziemi wyrosła matka pana młodego. Razem z matką pani młodej. Jak mnie zobaczyły, pierwsza od razu wystrzeliła:
- Ooo! Jest Pan X! Opowiadałam ci o nim...
Potem nastąpił monolog którego nie zapamiętałem. Nie zwracałem na niego uwagi, bo skupiłem się na tym, że całkiem spory tłumek właśnie przyjął mnie za obiekt zainteresowania. I mógłbym przysiąc, że muzyka przestała na chwilę grać...
Sporą część wesela zajęło mi spokojne dementowanie plotek, które niestety spowodowało, że zostałem uznany za osobę skromną i tylko pogłębiło wiarę w historię, która żyła już swoim życiem.
Po co dementować. Trzeba było się uchlać jak świnia, tym bardziej by żyli w przeświadczeniu, że wielkim pisarzem jesteś.
Zapoznałem się z tematem. Wyszło mi z szybkiej analizy, że większość z nich była ćpunami. Tylko Mickiewicz zadowalał się samym alkoholem. Reszta to raczej kokaina, opium, eter itp. A potem biedne dzieci muszą to czytać i jeszcze rozumieć. Teraz rozumiem popularność dopalaczy wśród młodzieży. 2 mocarze i rozumiem Witkacego^^
Na majerze zawsze mozna polegac :D twoje komentarze to zloto zawsze poprawia chumor
Tak cudowne, że połowa z tego to nudny, nadinterpretowany bełkot.
Podeślij gościom pary młodej link do tego wyznania. Jest opowiadanie? No jest.
A jaki Wyspiański takie Wesele ;)
"Miałeś, chamie, złoty róg, ostała ci się jeno poczekalnia na Anonimowych", jak sparafrazował Wyspiańskiego mistrz sentencji, Koeljo 😂
A później przyszedł Chochoł z kumplami i im też musiałeś mówić że wesela 2 nie będzie. ;)
Po stylu tego wyznania wnioskuję, że jendak ani wybitny, ani nawet średni, ani tym bardziej poeta.
No, po dwóch wyznaniach przyznaję, że pisanie bajek wychodzi ci znakomicie. Nie nazywali cię przypadkiem drugim Andersenem?
Teraz pozostało tylko zacząć tworzyć na szerszą skalę 😊 może legenda się rozprzestrzeni i potwierdzi 😙
To nie znałeś towarzystwa z wieczoru kawalerskiego, że tylko 10 osób z wesela znałeś łącznie? Kłamczuszek fantasta
Na kawalerskim było właśnie ok. 10 osób...
Ja bym dala taka note w eter
NA WESLELU RZECZ PEWNA STALA PAN ZGOLIŁ WĄSY PANNA SIE ZESRAŁA
Hehe, ja bym nie dementowała, mogłabym się podśmiewać z ludzkiej naiwności :p
. nie można do ulubionych niezweryfikowanych to kropka