Sam piwo w domu robię, więc i butelek potrzebuję. Dziś z kubła na szkło wyciągałem dwie butelki, gdy pod wiatę śmietnikową podjechał samochód. Wychodzę ze śmietnika z siatką i brzęczącymi butelkami, a przede mną staje gość ok. czterdziestki i wciska mi w rękę 10 zł ze słowami "Masz pan". Zbaraniałem całkowicie i tylko podziękowałem.
Oj, cienko musiałem wyglądać, że wzbudziłem litość u tego pana, którego serdecznie pozdrawiam! :D
Najlepsze jest to, że w portfelu miałem 4000 zł, które później miałem wpłacić w banku.
Fajnie wiedzieć, że ludzie ot tak pomagają innym :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Dogadaj się z lokalnymi żulami, żeby przynosili ci butelki, w zamian za jakąś drobną zapłatę, ew. możesz płacić im przelewem swoimi produktami.
Żule gustują raczej w innych trunkach, musiał by chyba uruchomić drugą linię produkcyjną - bimbru.
Eee tam. Zul jest jak student, nie odmowi alkoholu bez wzgledu na jego postac.
Piwo dla nich to raczej rarytas.
@radiant
Pomysł może i błyskotliwy, ale w praktyce może mieć zgubne skutki. Kto miał sąsiada z metą na chacie, ten wie.
tak, albo te niezwrotne, bo rozne ludzie wyrzucaja
Taki pro-tip: Butelki po piwie można odkupić w osiedlowym sklepiku w cenie kilkudziesięciu groszy za sztukę. Możesz nawet wybrać te z odpowiadajacym do twojej korkownicy kształtem szyjki...
Eee tam. Najlepiej samemu wypić piwo, a potem użyć butelek xD