#88rz8

Ja krótko.

Jeżeli jesteś osobą, która przychodzi do kawiarni czy restauracji 15 minut przed zamknięciem i zamawia deser czy najdroższe danie z karty na miejscu, pragnę cię poinformować, że obsługa cię nienawidzi. Nawet jeśli miło się uśmiechamy, w myślach przeklinamy takie osoby jak ty. W tym samym czasie co ty zamawiasz i mówisz do nas z tekstem "ja zdążę", my jako obsługa moglibyśmy posprzątać i wrócić szybciej do domu.

Dziękuję za uwagę, nie pozdrawiam.
BabaJaga2 Odpowiedz

A czy tak trudno powiedzieć: przykro mi proszę pana/pani, ale 15 min przed zamknięciem kuchnia jest już zamknięta, może mogłabym zaproponować suchą przekąskę lub coś do picia?
Nie raz się już spotkałam z taką sytuacją. Wchodzę do restauracji czy baru (nieświadoma, że jestem tuż przed czasem zamknięcia) i słyszę właśnie coś takiego. Kiedyś nawet godzinę przed zamknięciem usłyszałam coś takiego. Oni sprzątają już kuchnię i sorry, albo bierzesz co jest albo "serdecznie zapraszamy jutro".

SzaraReneta

Wszystko zależy od szefostwa. Niektórzy 15 min przed zamknięciem każą przyjmować jeszcze zamówienie. I wtedy pozostaje ci się modlić by klient się łaskawie pospieszył.

WendyWu

Myślisz, że w sieciowce o określonych standardach by to przeszło?

indianhedgehog

W mojej byłej pracy był taki standard obsługi klienta, że sprzedać trzeba było klientowi wszystko co chce aż do zamknięcia. Ewentualnie 15 minut przed można było zasugerować na wynos. I pamiętam jak kiedyś minutę przed zamknięciem przyszedł facet i zamówił sobie najbardziej skomplikowany deser lodowy, kawę i ciasto i nie chciał słyszeć o tym, że za minutę zamykamy, on chce i koniec. Nigdy tak bardzo nie chciałam komuś napluć do jedzenia, zwłaszcza że nie chciał opuścić lokalu po zamknięciu, dopiero kiedy to wszystko zjadł..

MojitoGhost

Przy wejściu zazwyczaj są wywieszone godziny otwarcia. Tak trudno rzucić okiem przekraczając próg, żeby nie ładować się "nieświadomą"?

Serwatka31

Tak trudno komuś powiedzieć, jeśli nie spodziewał się, że lokal zamykany jest np. aż tak wcześnie więc nie wiedział, że jednak musi przeczytać tę godziny?

MojitoGhost

Tak, bo w jakimś celu te godziny są wywieszone i co za problem spojrzeć? Nie róbcie z siebie debili, którzy nie potrafią ogarnąć nawet podetkniętej pod nos informacji bez zawracania komuś głowy.

ohlala

Przestańcie robić z siebie debili, którzy nie potrafią czytać. Co tu w takim razie robicie? Jak wchodzisz do kawiarni o 19:45, to gdzieś w główce powinna wam zaświtać myśl, że za chwile zamkną i albo przeczytać godziny otwarcia, albo - jeśli czytanie jest dla was zbyt skomplikowane, zapytać obsługę o której zamykają.

Helge

Nie mogą tak powiedzieć. U nas zdarzyło się tylko raz, że babka została wyproszona jak zamówiła herbatę i siedziała przy niej 1,5h od zamknięcia w galerii handlowej, która była już zamknięta ( do lokalu było dodatkowe wejście z ulicy) światła w połowie pogaszone w lokalu, za barem. Personel za barem stoi i na nią patrzy, a ona zdziwiona, że o 23.00 musi wyjść z kawiarni.Szef ja wyprosił, bo herbata kosztuje 6zl.

WendyWu

Najgorsze jest to, że ktoś kiedyś wmówił klientom, że klient to nasz pan, przez to myślą, że mogą wszystko, a przeciętny pracownik obligatoryjnie musi ich na wejściu do lokalu całować w dupę

arizona41 Odpowiedz

Praca w usługach pozwala realnie poznać skalę chamstwa, buractwa i głupoty ludzkiej.

Ostrzenozeinozyczki

I przy okazji nauczyć się mądrej lekcji o życiu w społeczeństwie.

rocanon

Każdy człowiek na jakimś etapie życia powinien popracować w usługach, jako zwykły szeregowy pracownik. Może by to nauczyło ludzi grzeczności, kultury, uprzejmości, szacunku do innych osób i ich pracy.

tramwajowe

@rocanon Dla mnie to była lekcja którą do dziś, po latach wspominam jako najważnieją.

JMoriartyy

Co jest chamskiego w zamawianiu żarcia w OTWARTEJ restauracji?

DisabledBunny

@JMoriartyy Jeśli klient chce zjeść na miejscu 15 minut przed zamknięciem to jest bardzo nie w porządku. Około 10 minut poczeka na zamówienie a potem nie wiadomo jak długo będzie to jadł. Ja często musiałam zostać nawet godzinę dłużej w pracy bo klienta nie mogę wygonić. Podłogi też nie zostawię brudnej.

JMoriartyy

Ja, jako klient, nie mam obowiązku znać godzin otwarcia restauracji. To właściciel się powinien o takie sprawy zatroszczyć.

PiratTomi

JMoriartyy, a czy ty jesteś przyglupem, który nie umie przeczytać cyferek na drzwiach? Właściciel restauracji umieścił tam godziny otwarcia.

matriarchat

JMoriartyy - ty się powinieneś zatroszczyć o przeczytanie godzin otwarcia danego miejsca, wierzę, że cię to nie przerośnie. Jako osoba pracującą kiedyś w handlu mogę ci powiedzieć - nie ma nic bardziej irytującego od klientów, którzy przychodzą przed samym zamknięciem i jeszcze się dziwią, kiedy mówię, że zaraz zamykam + klienci, którzy przychodzili do mnie codziennie i codziennie potrafili pytać do której jest otwarte 🤦‍♀️

Velasco

@JMoriartyy
Twoje komentarze sugerują, że nigdy nie pracowałeś w usługach, a powinieneś - może czegoś byś się nauczył.

StaryTapczan Odpowiedz

Ja raz miałam lepszą sytuację, kiedy pracowałam w barze. Mieliśmy długo otwarte, bo do 3:00. Przed tą godziną poinformowaliśmy ludzi, że zaraz zamykamy, mogą jeszcze spokojnie dopić swoje, ale ogólnie niedługo zamykamy. Wyszli wszyscy poza jedną grupką. Stwierdzili, że oni nigdzie nie wychodzą, że mają prawo siedzieć ile chcą, bo to wolny kraj xD. Wyłączyliśmy muzykę, przygasiliśmy światło, ogarnęliśmy kasę, raport itd., znów poprosiliśmy o wyjście, bo już zamknięte, a oni znów, że to wolny kraj i nigdzie nie idą, do tego zaczęli się awanturować, że mamy im przynieść alkohol, bo to nasz obowiązek ich obsłużyć, nasz klient nasz pan. Kiedy odmówiliśmy, zaczęli nam grozić, że jeszcze ich popamiętamy, że nam mordy obiją, później znów, że to wolny kraj, zachowywali się jak śmiecie. Wezwaliśmy policję 🤷‍♀️, bo gróźb i wyzwisk tolerować nie będziemy.

Kurina3 Odpowiedz

Pracując w restauracji w Sylwestra byliśmy otwarci do 22. Pewna 'miła' para wbiła nam się do knajpy o godzinie 21.50. A że byliśmy korpo restauracją to nie mogliśmy odmówić obsługi.
Parka zeżarła trzy dania i potem siedziała do 23.30 a my nie mogłyśmy ich wyprosić.
Północ wybiła akurat jak zakluczaliśmy drzwi od knajpy.
W głowie się nie mieści, że można być takim burakiem.

grubytygrys

Czy mieszkasz nad morzem?

Kurina3

Nie, ale miło by było 😀
To nie działo się w Polsce, do tego ponad 10 lat temu.
Dlaczego pytasz?

grubytygrys

Właśnie z tamtymi rejonami kojarzy mi się zwrot zakluczyć drzwi.

Badziaka

W innych rejonach nie używa się tego zwrotu?

Kurina3

Rozumiem, haha. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest to regionalizm

Matuchna

Grubytygrys - pochodzę z Wlkp i tez mówię: zakluczyc drzwi 😉 także to nie tylko nad morzem

Kurina3

@matuchna ja też!

Velasco

Nigdy bym nie wpadł na to, że "zakluczyć" to regionalizm. U mnie zawsze tak się mówiło - tak jestem z Pomorza.
Dopiero niedawno dowiedziałem się że w niektórych regionach kraju wychodząc z domu idzie się "w pole", a nie "na dwór".

grubytygrys

No proszę, jest was więcej:) Urocze to określenie.

Serwatka31 Odpowiedz

Z jednej strony, sama się staram zawsze kończyć na długo przed zamknięciem, abo pytać, czy jeszcze można, gdy nie jestem pewna, czy jest "na długo przed", czy "już tak średnio długo przed",

Ale z drugiej, to nie klienci są winni, tyko Wasze szefostwo, jeśli każe Wam to robić, i Wy, jeśli się miło uśmiechacie, zamiast poinformować o godzinach.

Serwatka31

Btw, zawsze można podać krótsze godziny otwarcia jeśli chce się koniecznie, żeby np. nie wchodzili już mówi klienci.

Kurina3

Niektóre knajpy są częścią potężnych chainów i istnieją bardzo sztywne zasady co do obsługi klienta. Poinformować o godzinach otwarcia owszem można, ale nie można odmówić obsługi, bo zamykamy za 15 minut. Ja to nazywam korpo hospo.

Dosiaa97 Odpowiedz

Ale to nie jest wina klientów, tylko szefa. Jakby ustalił zasadę, że 30 min przed zamknięciem nie można składać zamówień, to moglibyście to klientom powiedzieć, zamiast udawać że jest ok i nie byłoby problemu.

PiratTomi

Ale szef ma to w dupie. To oni będą sprzątać za darmo po godzinach.

JMoriartyy Odpowiedz

Ja nie będę swojego życia podporządkowywać temu, żeby kelner mógł z.pracy wyjść wcześniej. Nie podoba się? Zmienić pracę.

Velasco

Chyba nie jesteś w rl zbyt miła i uprzejmą osobą?

AneladgaM49

Chciałabym zobaczyć jak za 10 minut zamknięcie zamasziasz coś w knajpie, płacisz, o równej godzinie o której zamknięcie zabierają Ci jedzenie którego tknąć nie zdążyłeś a na Twoje argumenty typu "jestem klientem mam nieszczęśliwe życie muszę wyładować się na kasjerach/kelnerach/itp", ktoś odpowie Ci, że niestety godzina zamknięcia wybiła, kulturalnie wynocha z baru

W sumie wątpię, że Ty tak na serio z tym, raczej to tylko komentarz tylko pod kupoburzę :)

Raz23babajagapatrzy Odpowiedz

Niestety, ale tutaj szukac winnego powinno sie w szefostwie, ktore nie pozwala wam odmowic obsluzenia takich klientow.
Ja pracowalam w restauracji, gdzie na drzwiach byla karteczka informujaca, ze na godzine przed zamknieciem, jedzenie tylko na wynos i tylko to, co zostalo (byla jakas znizka z tego powodu), a deser, czy napoj do 30min przed zamknieciem. 30min przed drzwi do wchodzenia byly blokowane i mozna bylo tylko wychodzic. Idealne rozwiazanie. Klienci zadowoleni, a my moglismy wyjsc do domu o czasie.

SzaraDama Odpowiedz

Rozumiem i nie wchodzę nigdy na sam koniec ;)
Przypomniała mi się (jak dla mnie) dość niefajna rozgrywka.
Pubo-restauracja "otwarta do ostatniego klienta". Godzina jeszcze nie najgorsza, bo okolice 19.00.
Weszliśmy jak było jeszcze inni ludzie, po stole wyglądało to "w połowie jedzenia". Siadamy, widzimy jak kelner od czasu do czasu podchodzi do tamtej grupki, więc czekamy na naszą kolej. Czekaliśmy prawie 40 minut, a fajnie nam się rozmawiało, więc nawet nie zauważyliśmy, że tak dużo czasu minęło, zwróciliśmy na to uwagę, bo grupka już wychodziła, a do nas nadal nikt nie podchodził.
Kolega podszedł do baru i oto co się okazało:
Zamawia się przy barze, kelner który podchodził do tamtej grupy był ich znajomym, tamta grupa wyszła, a my przez ten czas nic nie zamówiliśmy, czyli nie jesteśmy klientami, więc oni zamykają.

WendyWu Odpowiedz

Znam to uczucie. Nagle o 20:45 przychodziła cała rodzina i zamawiała desery. Albo jak pracowałam w sklepie to na pięć albo czasem i trzy minuty przed zamknięciem komuś się przypominało, że musi torebkę wybrać na prezent. Jeśli byłam sama na zmianie, to wypraszałam. Ludzie durną torebkę potrafią kwadrans wybierać, więc nie ze mną te numery

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie