#875mv
Ostatnio, zapewne z powodu okrutnej zbrodni, bramy prywatności został pozbawiony jeden z jej braci. Kiedy siedziałyśmy u niej w pokoju, usłyszałyśmy rozmowę, jaka się nawiązała między jej mamą a drugim bratem. Brzmiało to mniej więcej tak:
- Gdzie jest Bartek?
- Zamknął się w pokoju.
- A skąd on wziął drzwi?!
Nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy płakać :)
Drzwi niczym nielegalny towar.
Niczym słodycze w Polskich szkołach.
Najpierw drożdzówki teraz drzwi... ten świat schodzi na psy (Buu).
Pssst dzieci, chcecie trochę drzwi?
Ja się zastanawiam czemu ma służyć taka kara? :D
Trochę prywatności i spokoju każdemu jest potrzebne. To bezsensu.
Ja też uważam, że to idiotyzm.
Jedzenie też jest każdemu potrzebne, a kiedyś (teraz raczej rzadko ktoś to stosuje) karano poprzez odesłanie do łóżka bez kolacji.
Nie mówię, że karanie poprzez odebranie prywatności ma sens (co więcej z doświadczenia wiem, że w pewnych przypadkach może to podchodzić pod tortury), ale kara ma to do siebie, że nie ma być przyjemna. A drzwi przecież kiedyś zostaną zwrócone.
@Sylar jedno lepsze od drugiego :D Jak bez kolacji można iść spać?
Bogu dziękować powinienem, że mnie rodzice tak nie karali :D :D
Myślę, że jest mnóstwo nieprzyjemnych, ale sensowniejszych kar. Oczywiście, że kara ma być swoistym dyskomfortem dla dziecka, ale na Boga, szanujmy je. Tortury też są bardzo nieprzyjemne, ale nie sądzę, żeby były wskazane w wychowywaniu dzieci.
Ja tam się cieszę, że nigdy nie miałam żadnej kary.. Serio, są inne metody wytłumaczenia dziecku, że źle zrobiło.. A zabierania DRZWI to już w ogóle nie skomentuje..
A ja myślę, że jednak sens jest. Dla nastolatków to wg mnie bardzo dotkliwa kara. Uciążliwa, niecielesna. Jak ktoś lubi prywatnośc i zamyka się w swoim pokoju to takie zabranie drzwi może go czegoś nauczyć.
Gumko,
Ja nie jadam kolacji więc dla mnie ta kara jest niczym.
Ale przecież jest mnóstwo innych dotkliwych kar, które nie godzą w czyjąś godność.
Można zabronić wyjścia na koncert ulubionego zespołu, na urodziny koleżanki, grania w gry, czytania(znam to, ból był dotkliwy) etc.
Ja sobie nie wyobrażam życia w pokoju bez drzwi, a mam 26 lat. Gdy pokłócę się z mężem, mam doła, nie chce mi się z nikim gadać itp., za zamkniętymi drzwiami mam swój azyl. Myślę, że każdy z nas ma prawo do prywatności i odbieranie go jest złe i idiotyczne.
Nie mam pojęcia, ale sama nie mam drzwi w pokoju, przez co mam nerwicę, stany depresyjne i cały czas jestem wściekła. Nie polecam.
Pisze się bez sensu, a nie bezsensu!!!
Widzę, że niektórzy rodzice inspirują się komedią "Sami swoi".
:)
mi też zabierają drzwi za karę :')))
O zabieraniu kluczy od pokoju słyszałam, o drzwiach jeszcze nie ;o ale wyrazy szacunku za siłę rodziców skoro tak je wywazaja i wystawiają z powrotem za każdym razem ;)
Jak dla mnie to jest znęcanie się psychicznie nad dzieckiem... nigdy nie rozumiałam takich metod wychowawczych.
Kiedyś pokłóciłam się tatem - stał u mnie w pokoju i się przekrzykiwaliśmy, jak wyszedł trzasnęłam za nim drzwi a on wrócił, żeby mnie opieprzyć za trzaskanie drzwiami, a raczej chciał wrócić, bo drzwi nie chciały się otworzyć. Krzyczy do mnie: otwieraj!! ja: ale jak??
Zacięły się na amen. A tato zamiast mnie uwolnić to powiedział: i dobrze, teraz sobie tam siedź. :(
Kara bez sensu :/
Ludzie to mają niezłe pomysły 😂
Oj, marudzicie :D Ja w ogóle nie mam drzwi do pokoju i jakoś żyję tak od 22 lat. :>
Introwertycy pozdrawiają.
Pozdrawiam, również nie mam drzwi do pokoju
Też nie mam i u mnie to się odbiło akurat mocno na psychice, więc zazdroszczę.
Każdy inaczej przeżywa brak drzwi w pokoju :)
Nie mam swojego pokoju i u mnie w domu nie istnieje prywatność i odbiło się to u mnie bardzo na psychice, więc pozdrawiam i zazdroszczę tak strasznych tortur jak brak drzwi.