#85sP7
Punkt 8:00 pani otwiera kasę, więc podchodzę i w tym momencie bo banku wkraczają te dwie starsze babcie, które stały przed drzwiami i z krzykiem do mnie "a czemu pani wpycha się w kolejkę?!". Zapytałam jaką kolejkę i dodałam, że panowie nie czekają w kolejce do kasy, bo pytałam, i jak przyszłam, to nikogo więcej tu nie było. "Jak to jaką? My tu byłyśmy pierwsze, nie widziała pani, jak stałyśmy koło drzwi?!" Poleciały jeszcze teksty o moim wychowaniu, braku szacunku do starszych itp. Nie należę do osób kłótliwych, ale te babki mnie wkurzyły. Po pierwsze, mogły powiedzieć spokojnie: "my też tu czekamy, czy pani nas może przepuścić?". A po drugie stały przed budynkiem i skąd mam wiedzieć, czy one czekają na otwarcie kasy, czy może chcą wejść do fryzjera bądź też sklepu optycznego znajdujących się na I piętrze budynku, czy po prostu stoją, bo chcą sobie poplotkować. Powiedziałam im, że jak chciały do kasy, to mogły przyjść i przed kasą poczekać, bo ja nie mam zamiaru się domyślać po co one tam stoją. Po tym postanowiłam je zignorować, zaczęłam załatwiać swoją sprawę w kasie (oczywiście w dalszym akompaniamencie obelg i komentarzy w moją stronę).
Karma, jak to z nią bywa, wróciła, i to bardzo szybko. Jedna z tych babć przyszła z kulą, którą podczas obrażania mnie energicznie wymachiwała. Pechowo dla niej uderzyła tą kulą w szklany stolik, który pękł. Babinka poczerwieniała, zapowietrzyła się, bo nagle nie wiedziała co powiedzieć. Podeszła do niej pani, która była przy biurku obsługi klienta. Nie wiem, czy ta babka poniosła jakieś konsekwencje, bo zaraz po tym wyszłam z banku.
Trzeba było, babciu, tak nie machać jęzorem i tą kulą :D
takie stare babska sa najgorsze, jada na ciebie kula wymachujac, stoja godzine plotkujac pod blokiem a w autobusie 5 min nie wytrzymaja stojac xd
tez mnie wkurza takie wpychanie- stoisz sobie grzecznie w kolejce, wyrasta jakas baba i "ja tu stalam"
no nieee, jakos wczesniej cie tu nie bylo, PRL i komitety kolejkowe sie skonczyly, nara
jestem z ciebie dumna, ze zamiast ustapic walczylas o swoje prawa
ustepowanie uczy je, ze ich matode ( krzyk i obrazanie) dziala i stosuja to dalej
Głupie baby, dobrze zrobiłaś
Gdyby to była 8.01 to prawidłowo. Ale ponieważ było to przed oficjalnym otwarciem należało zapytać te panie , choćby nawet mialy twarz Krystyny Pawłowicz , czy czekają w kolejce. Bo nie każdy ma odwagę wejść przed czasem nawet jak drzwi są otwarte. Nie ma pewności czy nie wyskoczy ochroniarz o obliczu myślą nieskażonym i nie spyta - nie umie pani czytać ze czynne od ósmej?
To stare baby. One nie krępują się takimi rzeczami. Potrafią piłować mo®dę, gdy mają w tym jakiś interes. Byle ochroniarz jest im niestraszny. Najwyżej by go zwyzywały od niewychowanych gowniarzy, którzy nie mają szacunku do starszych.
Nie traktuj ich jak upośledzonych. Kto jak kto, ale stare baby są mistrzyniami wpie®dalania się w kolejkę, szczególnie w przychodni. Chyba jesteś bardzo młoda i nigdy nie widziałaś ich w akcji, gdy w przychodni liczyła się kolejność przyjścia, a nie umówiona godzina. Co tam się wtedy działo. Uwierz, brak obsługi w banku i niezbyt inteligentny ochroniarz by ich nie powstrzymał przed trzymaniem kolejki.
Nieraz nie mogę się nadziwić zachowaniom osób starszych. Kiedyś idąc do banku, minęłam staruszkę. Po może 10/15 minutach od mojego dotarcia do placówki, doczłapała ta sama babcia i mówi do mnie, że ona będzie w kolejce przede mną, bo ja ją WYPRZEDZIŁAM. Na początku myślałam, że to jakiś żart, ale nie - babcia się upierała przy swoim. Zapytałam ją czy mam teraz pytać wszystkich po drodze, czy idą tam gdzie ja, żeby przypadkiem kogoś nie wyprzedzić, więc ta zaczęła wiązankę na temat mojego wychowania. Część ludzi w kolejce była nawet w stanie wstawić się za babcią, ale się nie ugięłam i powiedziałam, że jeśli ma tyle energii na wykłócanie się, to z pewnością starczy jej, żeby poczekać na swoją kolej. Jeśli podeszłaby i kulturalnie poprosiła, żeby jej ustąpić to nie ma problemu, ale nie będę dawała satysfakcji chamom.
Czego to te stare baby nie wymyślą.
A zauważyliście, że te debilki zawsze wyskakują z monologiem o braku wychowania? Rozumiem, że są ekspertkami w tej dziedzinie, bo są żywym przykładem nieudolności wychowawczej swoich rodziców, ale bez przesady.
Sama też mogłaś zapytać tych pań, czy czasem nie czekają na otwarcie banku.
Tak, i każdego innego przed budynkiem XD Z której choinki się urwałeś?
@Lazur Skoro było otwarte i nie weszły z nią to dlaczego?
Ale po co miała to robić? Nawet jeśli rzeczywiście czekały w kolejce, to jej było na rękę, że przegapiły moment, by mogły być obsłużone wcześniej. Poza tym mają nauczkę, by pilnować kolejki.
Nie wiem, może po prostu tego wymaga kultura? Nie wyobrażam sobie, wejść np. do lekarza czy do sklepu i nie zapytać osób stojących w pobliżu drzwi lub kasy, o to czy nie stoją czasem w kolejce. Rozumie jednak, że nie każdy tak się zachowuje. Tak, wiem kontakty międzyludzkie są strasznie trudne do opanowania.
Eee? Ale pytasz wszystkich przed przychodnią? Bo kto wie, może jakaś baba przegapiła, że można wejść do budynku i tam poczekać przed gabinetem.
Lazur, ale ty wiesz że one stały na zewnątrz i nic nie wskazywało na to, że czekają? Trochę przesadzasz xD
@zjemcikota skoro autorka wie, że stały na zewnątrz wcześniej, to miała świadomość, że mogą czekać w tej samej sprawie. Inaczej byłyby to dwie babcie, które pojawiają się z nikąd.
ale drzwi byly otwarte
logicznym wnioskiem jest zatem, ze jakby czekaly, to by weszly do srodka jak panowie
rownie dobrze mogly sobie po prostu plotkowac i tyle
Mogła być kartka z informacją że wchodzić po 2 osoby( w końcu covid) często ostatnio mam takie sytuacje, że czekam przed drzwiami skoro ktoś jest w środku a mamy ograniczenia ( widoczne na drzwiach) a ktoś mi się próbuje wepchać bo przecież jest miejsce w środku
Dobrze, cytuję: ,,Pewnego dnia postanowiłam udać się do banku. Z samego rana około godziny 7:50 byłam już na miejscu. Na dworze koło drzwi stały dwie starsze panie i rozmawiały. Bank jest otwierany od 8:00, ale jak się okazało, drzwi do pomieszczenia były już otwarte, z tym że nie było jeszcze żadnego pracownika ani w kasie, ani przy dwóch biurkach w obsłudze klienta. Weszłam, w środku siedziało dwóch mężczyzn, więc zapytałam "Panowie do kasy?". Usłyszałam, że nie, że oni do obsługi klienta, więc zajęłam miejsce na krześle zaraz przy kasie i czekam.
Punkt 8:00 pani otwiera kasę, więc podchodzę i w tym momencie bo banku wkraczają te dwie starsze babcie, które stały przed drzwiami i z krzykiem do mnie "a czemu pani wpycha się w kolejkę?!"."
Mogło być tak, że te babcie też były wcześniej, ale zostały wyproszone (bo covid- tak jak wspomniała Blaaaablaaa, albo ze względu na zbyt wczesna porę). Gdy zobaczyły autorke, mogły pomyśleć że jest np. pracownica banku lub podobnie jak panowie, przyszła w innej sprawie. Nie wiem, takie sytuacje się chyba zdarzają na świecie? Wydaje mi się, że żeby tego uniknąć wystarczyło tak po ludzku zapytać. Oczywiście, abstrahuje od kuriozalnej rekcji tych kobiet ;)
Pracuje w banku przy obsłudze klienta i wszystko co piszecie o starszych ludziach to niestety prawda. Większość starszych ludzi zachowuje się skandalicznie. Są wredni, złośliwi i bardzo roszczeniowi. Mówią, że młodzi nie są kulturalni ale od starszych usłyszeć dzień dobry lub do widzenia mimo, że z reguły pierwsza ich witam to rzadkość. Nic nie odpowiedzą tylko patrzą takim wzrokiem jakbym im pieniądze z konta ukradła bo oczywiście im się nigdy nie zgadza. Raz jeden starszy pan wyzwał mnie na cały bank od złodziejek, a okazało się, że wpisał w druczek 700 zł a on myślał że wpisał 500 zł. Ani przepraszam ani nic tylko jeszcze wyszedł obrażony.
dodatkowo uwazaja, ze im sie wszystko nalezy
jakby sie odgrywali za cos :/
nit mnie nigdy tak nie naobrazal w zyciu jak starzy ludzie :(
Z czego Ty jesteś dumna? Jedyny sens nadania tej historii anonimowości jest chęć ukrycia Twoich cech charakteru.
Nie wiem, czy ta babka poniosła konsekwencje, ale wiem, kto by ich nie poniósł.
T.H.Z.B.N.P.i.N.P.Ż.K.
dafuk?