#80h4d

Nie umiem tańczyć. Choćbym nie wiem jak się starała, moje ruchy przypominają taniec godowy epileptycznego techno-gnoma. Wszyscy moi znajomi myślą, że jestem specjalistką w bekowym tańcowaniu. Śmieją się, że mam takie kocie ruchy, „hue, hue, strasznie śmiesznie ci to wychodzi”, a tak naprawdę nie próbuję się wygłupiać, tylko po prostu tańczyć.
Keeeebab Odpowiedz

Ja podobno "świetnie tańczę", tak twierdzą moje partnerki na parkiecie. Tylko że ja nie umiem tańczyć, hmm, tak sam z siebie, dać się ponieść muzyce, czy coś. Ja w głowie układam cały schemat ruchów i zamiast skupić się na muzyce, na partnerce, to ja po prostu w głowie ciągle myślę: obrót, w prawo, w lewo, krok, obrót itd. Czuję się przy tym, jakbym wykonywał jakieś ćwiczenia zgodnie z instrukcją XD

Jaztbany

Obracasz się i to ma być tańczenie?

Livarot

Właśnie odkryłeś Amerykę jak zawodowcy wykonują dłuższy numer taneczny.

SpytajMilicjanta Odpowiedz

Większość moich znajomych nie wie, jak tanczę, bo poza kilkoma okazjami... nie tańczę. U mnie nie wychodziłoby tak, że specjalnie bekowo tańczę, tylko każdy by wyczuł, że po prostu mi to nie idzie. Unikam okazji do tańczenia. Nie tańczyłam nawet na połowinkach. Nie poszłam na studniówkę i cieszę się z tego. Byłam raz na weselu, jako osoba towarzysząca. Partner tańczył jeszcze gorzej ode mnie, więc nie uważał, że ja źle tańczę. Było mi wstyd i za niego, i za siebie. To nie była dobra zabawa. Podrygiwałam na kilka sposobów, do wszystkich piosenek. W dodatku nie lubię disco polo. To nie była przyjemność, tylko męczarnia, a na drugi dzień bardzo bolały mnie mięśnie. Jestem szczupła, ale nie mam wdzięku w ruchach. Nie umiem wymyślać ruchów, które wyglądałyby ładnie. Mogę tylko popatrzeć na inne dziewczyny, które tylko ruszą rękami albo biodrami, a wygląda to jak ruchy tancerki. Z wdziękiem i lekkością. Najśmieszniejsze jest to, że kilka lat uczyłam się tańca towarzyskiego. Te wolniejsze tańce nawet mi szły, gorzej z szybkimi. Taniec z ustalonymi krokami jest nawet fajny, tak jak w dawnych czasach tańczyło się na dworach albo wiejskich potańcówkach. Dzisiaj wszędzie jest dowolność. Nie lubię wymyślać kroków do podrygiwania. Gdybym urodziła się w dawnych czasach, kiedy były tańce z tymi samymi krokami, lubiłabym to. Moja mama umie tańczyć, a ja nie. Ona nie musi się starać, a ja mogę tylko podziwiać jej taniec i robię to. Nie rozumiem tego całego parcia na taniec. Na imprezach i wszędzie indziej. Aha, żadna ilość alkoholu nie spowoduje, że będzie mi wszystko jedno, jak tanczę. Zastanawiam się, czy można u jakiegoś trenera pouczyć się tańca, typowo na imprezy.

SerMozzarella Odpowiedz

Przynajmniej to jest śmieszne, w moim wykonaniu jakikolwiek taniec jest po prostu żałosny dlatego unikam tańczenia kiedy tylko mogę

Wybrak Odpowiedz

Nie Ty jedna, witaj w Klubie. :-D

Jaztbany Odpowiedz

Ale ty jesteś inna i wyjątkowa

Exel Odpowiedz

To jest nas dwoje! Też kompletnie nie umiałem tańczyć. A przynajmniej tak mi się wydawało, do czasu, kiedy przypadkiem znalazłem się na parkiecie ze swoją zawodową koleżanką podczas służbowej imprezy. Zostaliśmy parą wieczoru! To trwa już nieco ponad 10 lat. Tańczymy razem tylko podczas zawodowych wyjazdów raz - dwa razy w roku. i Tylko wtedy. Tam oboje czujemy się jak ryba w wodzie. Próbowałem z innymi kobietami - nie wychodzi.

Dodaj anonimowe wyznanie