#7rtFt
Wbiegam do parku, męczę się, skaczę po tych drzewach jak małpa i co widzę? Jakieś 50 – 60 m dalej kobieta z dzieckiem w wózku oraz zaiste jest partner kłócą się krzycząc na siebie. Ogólnie rzecz biorąc wydaje się normalna sytuacja, jak to w związkach, więc no nic biegnę dalej.
Kiedy zawinąłem pętlę w koło parku postanowiłem na chwilę odpocząć, więc usiadłem na ławce. Rozglądam się, podziwiam piękną zieleń i czuję się naprawdę wyciszony, spokojny i zrelaksowany. Po minucie naprawdę głębokiej ciszy z prawej strony słyszę płacz dziecka i jakieś krzyki, myślę no nie, no po prostu no nie. Ruszam w stronę słyszanych odgłosów. Była to ta sama para, którą widziałem przed godziną kłócącą się. Postanowiłem podejść powoli i uświadomić parę, że jest również z nimi dziecko, które płacze od jakiegoś momentu. Nie wspominając im, że jest późna godzina i dość chłodny wieczór z komarami dającymi się we znaki.
Podchodząc zauważyłem, że facet odepchnął wózek z dość sporym impetem, złapał kobietę rękoma za ramiona i uderzył ją głową, jak to niektórzy mówią "z bańki". Tego co poczułem w tamtej chwili nie da się opisać, ale złapałem taki wnerw i adrenalinę, że mógłbym podnieść chyba TIRA. Dobiegając do tego damskiego boksera wiedziałem, że nie będę w ogóle z nim rozmawiał, tylko uderzę go tak samo, jak uderzył przed momentem tą dziewczynę. I tak się stało. Leżał na ziemi, a ja przydusiłem go i zapytałem dziewczynę, czy chce zgłosić odpowiednim organom to, co zaszło przed chwilą. Nie usłyszałem odpowiedzi, jednak poczułem uderzenie w tylną część głowy.
Było to uderzenie dziewczyny, którą uderzył przed momentem ten facet. Po chwili zapytała mnie „Dlaczego się wtrącasz?” dodając „Nikt nie prosił cię o pomoc”. Skamieniałem i nie mogłem wydusić z siebie słowa. Odpowiedziałem „Przy takich sytuacjach nie mam zamiaru przechodzić obojętnie” dodając „Ten facet zrobił pani krzywdę i na wszystko patrzyło dziecko, które nieprzerwanie płacze od kilku minut”. Popatrzyła na mnie, pomogła wstać facetowi, który ją uderzył (facet siedział oparty o drzewo), wzięła wózek i odeszli mrucząc coś pod nosem, pozdrawiając mnie środkowym palcem.
Wróciłem do domu i wziąłem naprawdę lodowaty prysznic, których normalnie nie znoszę.
Szkoda jedynie dziecka, które na świat się nie prosiło. Powinni je zabrać. Lepiej, żeby dostało kochającą rodzinę. Tyle w temacie. A oni niech się nawet pozabijają.
Norma.. mniej więcej po czwartej takiej sytuacji zacząłem pytać, czy laska życzy sobie pomocy.. Najczęściej odpowiedzią są bluzgi z obu stron.
miałeś dobre intencje, ale czasami warto schowac honor do kieszeni, ew. zadzwonic po odpowiednie sluzby. ciesz sie ze ci nie oddal idioto.
Idioto?! Bo postawił się w słusznej sprawie? Idiota byłby każdy, kto by uciekł, np Ty. Ciekawe co byś napisała, gdyby się zakończyło podziękowaniami kobiety i zamknięciem typa: oh jaka cudowna postawa, więcej takich bohaterwów!
Slad miał wiedzieć, że trafił na Twoja patologiczna rodzine. Masakra
Znamy tylko jedną wersję... to są anonimowe - jak było(i czy było) się nie dowiemy...
@dobrodziej idiota to cię robił, nikt normalny nie będzie się wpierdzielał w takie rzeczy, ja zwyczjnie omijam taką patologię, nie chcę znowu mieć problemów z prawem. Ty dalej bądź tępym białym rycerzykiem co się łudzi, ze zamoczy XD
Najczęściej po ubraniu i facjacie widać że to patologia. Niech się biją, nie na co się wtrącać i marnować czasu na coś takiego.
Gdy para się kłóci, nawet gdy się szarpie, a kobieta/dziewczyna nie wzywa pomocy, to interwencja spowoduje, że się pogodzą. Więc tyle w tym dobrego:)