#7miDj
W czerwcu zdecydowałam się od niego odejść, bo nie byłam już w stanie wytrzymać tego, jak mnie traktował. Wiedziałam, że jeśli tego nie zrobię, to dalej będzie mnie niszczył, a ja musiałam myśleć nie tylko o sobie, ale też o dziecku, które nosiłam pod sercem. Po porodzie w listopadzie byłam jednak bardzo słaba i zagubiona. Dałam się zmanipulować i wróciłam do niego, wierząc w jego obietnice, że tym razem będzie inaczej i że stworzymy rodzinę dla naszej córeczki. Niestety szybko okazało się, że nic się nie zmieniło, a jego słowa znowu były tylko pustymi obietnicami. W końcu postanowiłam odciąć się od niego na dobre. Zrozumiałam, że ja i moje dziecko zasługujemy na spokój i normalne życie.
Teraz jest trochę lepiej, chociaż on nadal próbuje robić mi pod górkę. Mam jednak nadzieję, że z czasem uda mi się całkowicie uwolnić od jego wpływu i będziemy mogły żyć spokojnie, bez strachu i bez bólu.
Powodzenia.
Nie wiem czy masz wsparcie wśród rodziny i przyjaciół. Ale jeśli nie, to może jakiś dom samotnej matki byłby w stanie Ci je zaoferować? Samemu jest trudno, zwłaszcza z dzieckiem, jak się jest słabym, a ktoś manipuluje.