#7m31s

Znów samotny sylwester, mimo 37 lat chyba tylko trzy razy byłem na takiej imprezie. Z jednej strony rzadko piję, więc mnie popijawy nie cieszą, z drugiej nie umiem zagadywać do innych, pustkę w głowie. Jako introwertykowi (sam się tak określam) dobrze mi samemu, ale brak drugiego człowieka, przyjaciela, kolegi, koleżanki, dziewczyny mnie już przerasta, nie mam sił dalej walczyć, i tak wiem, że nikogo nie spotkam i nikt mnie nie zaakceptuje. Myślę, że macie lepiej albo i gorzej, każdy jest inny. Ludzie się poznają, jak się spotykają, a ja wolę tego unikać, mam wrażenie, że większość jest fałszywa, źle życzy innym, knuje itp. Gdzie się podziały dawne czasy, gdzie wszystko było beztroskie?
Frog Odpowiedz

"Gdzie się podziały dawne czasy, gdzie wszystko było beztroskie?"
Zostały (razem z małym, beztroskim Tobą) w Twoim dzieciństwie.

"i tak wiem, że nikogo nie spotkam i nikt mnie nie zaakceptuje"
Niektórzy nazywają to samospełniającą się przepowiednią.
Twoje nastawienie generuje konkretne zachowania, postawy ciała, a nawet mimikę twarzy - otoczenie czyta w Tobie jak w otwartej książce i wie, że "bez kija nie podchodź", no to nikt nie podchodzi, bo po co.

Chociaż jedna fajna osoba do pogadania by się przydała....
Ale Ty:
"mam wrażenie, że większość jest fałszywa, źle życzy innym, knuje itp"

Postac

Jak chodziłam do szkoły, to miałam takie samo myślenie- że zawsze będę samotna. Moja samoocena szorowała po dnie, głównie przez moich rodziców i braci. Słuchałam w domu, że dziewczynkom tego nie wypada, że szkoda czasu (na moje hobby), że jestem głupia, że jestem gruba, że nieładnie wyglądam…
Okazało się, jak już się zaczęłam odzywać do ludzi, że wcale nie jestem taka głupia, gruba i brzydka. Znalazłam i znajomych, i męża. I jest mi całkiem dobrze w moim życiu.

radiant Odpowiedz

A wolałbyś być w sylwestra w pracy?

ohlala

Głupi komentarz.

ArabellaStrange

Paradoksalnie w pracy można mieć lepszy nastrój. Samopoczucie jest lepsze, bo człowiek nie siedzi w samotności pogrążony w ponurych myślach, tylko coś robi.

thor1908 Odpowiedz

Nikt nikomu nie każe imprezować w sylwestra.

karlitoska

Nie każde, ale autora chyba jednak boli, że jest sam nie z wyboru tylko braku alternatywy.

PaulineSanne Odpowiedz

No tak, samotność jest do kitu, ale trochę za bardzo markotniejesz z tej samotności. Ludzie są różni jedni lepsi, drudzy gorsi. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

Dragomir Odpowiedz

Jakaś impreza w Sylwestra to ostatnie na co miałbym ochotę. Jak byłem młodszy i miałem towarzystwo, to się imprezowało. A teraz lubię spokój i ciszę. Męczą mnie tłumy ludzi i głośne hałasy.

dylatacja Odpowiedz

Jestem młodszy o ciebie, bo mam 25, ale też samotny, jedynie co mam to jednego kumpla — najlepszego przyjaciela. Zawsze mnie pocieszy, pogada, zaprosi na sylwestra, mimo że mógłby spędzić go ze swoją dziewczyną sam na sam. Boję się, że go stracę kiedyś. I też chciałbym wrócić do tej beztroskości gdzie było się za dzieciaka i nikt niczym się nie przejmował.

Dodaj anonimowe wyznanie