#7hpKW

Bardzo denerwuje mnie społeczny "nakaz" kochania rodziców. Nikt tak jak rodzice nie umie zniszczyć życia. Więc gadanie "mimo wszystko to twoja matka" jest bardzo wkurzające.
LazurowaFantazja Odpowiedz

Zgadzam się. Ja mam ojca tyrana. Z mamą jesteśmy bardzo blisko, mogłabym powiedzieć, że to moja dobra przyjaciółka, ale jak powiedziałam jej szczerze pewnego razu, że ojca nie kocham, to ta się oburzyła wielce. Jej argumentem, świętym argumentem, było "przecież to twój Tata! Nie możesz go nie kochać!". A idź pan..

Odpowiedz

Nie zrozumie tego nikt kogo rodzice nie doprowadzili do cieżkiej depresji i upośledzenia emocjonalnego. Nie zrozumie tego nikt kto przez matkę nie był obwiniany o pijaństwo ojca i pijackie burdy w domu i nie był poniżany względem rodzeństwa. Tego sie nie da wybaczyć.

Nie zrozumie tego nikt kto dla swojego ojca nie był najgorszym ścierwem i wrogiem którego trzeba zniszczyć.

Shadowcat7

Nie zgadzam się. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Shadowcat7

Widzę, że masz na myśli idylliczną wersję rodzin, w której najgorszą zbrodnią jest odmówienie dziecku spełnienia zachcianki. Zastanawia mnie, dlaczego bierzesz pod uwagę tylko takie przypadki, skoro w wyznaniu wyraźnie wspomniano o niszczeniu życia. Wielu rodziców nie spełnia swojej roli opiekunów i zamiast dbać o dziecko i kochać je, zamieniają jego życie w koszmar. W wielu rodzinach występuje przemoc, nienawiść, pogarda i zaniedbanie. Nie rozumiem też, po co silisz się na śmieszność.

GallAnonimEmanuela

@CiekawskiKtos - niestety się nie zgadzam, rodzice potrafią dać w kość i wiek niekoniecznie tutaj coś zmienia. Ja swoją mamę kocham, bo większość mojego życia (patrząc oczywiście z perspektywy czasu) była najlepszą mamą na świecie, ale niestety przyszedł wiek średni i takie cyrki odstawia, jak jeszcze nigdy i jestem już dorosłą, w pełni samodzielną kobietą, mężatką i mogę szczerze powiedzieć, że straciłam do niej szacunek po ostatnich jej wybrykach

Collina

Niestety rozumiem Cię aż za dobrze. Trzymaj się mocno!

Antonina1988

Autorze, mój ojciec po śmierci jego obłożnie chorej matki oskarżył mnie o jej śmierć. Powiedział, że nie chciałam się nią opiekować i to dlatego. Miałam wtedy 15 lat i bałam się opiekować osoba w takim stanie zdrowia. Ojciec za to rzucał we mnie jedynie pełnymi pieluchami.

Kicialka

Zgadzam się z autorką. Nie wiem, jak nazwać moją rodzinę. Dysfunkcyjna? Patologiczna? Oboje rodzice wykształceni. Lodówka pełna. Pasem nikt mnie nie lał, nikt mnie nie molestował, brudna ani głodna nie chodziłam. Przeciwnie, byłam wyczekiwanym dzieckiem, zadbanym, wychuchanym, kochanym (tak myślę, choć to kaleka forma miłości). Gdyby ktoś spojrzał na to z zewnątrz, w życiu nie pomyślałby, że coś jest nie tak. Córka inteligentna, prymus klasowy, rodzice na dobrych stanowiskach i sprawiający dobre wrażenie. A mimo to od kiedy skończyłam 12 lat mnie dopadło: depresja, fobia szkolna. Myśli samobójcze codziennie w głowie od kiedy lat miałam z 7 lub 8. Rodzice, którzy się nienawidzili, codziennie potrafili kłócić się między sobą na śmierć i życie, bić na oczach 6-latki ryczącej na dywanie i błagającej, by przestali. Ojciec, którego nigdy nie było, który w moje urodziny wysyłał mi jedynie spóźnionego smsa, który mścił się na mnie za to, co zrobiła moja matka, który milczał, gdy pytałam, czy mnie w ogóle kocha. Matka, która z trybu „kocham cię i jesteś cudownym dzieckiem” potrafiła w mig przełączyć się na tryb „ty durna dziwko” tylko z powodu skarpetki na podłodze. Która uderzała mnie zarówno fizycznie jak i słowami, tak silnie, że do tej pory nie pozbierałam się nad tym, co powiedziała mi kilka lat temu.

Moja rodzina mogła być znacznie gorsza. Wiele osób ma rodzinę znacznie gorszą. Kocham moich rodziców i nienawidzę ich jednocześnie. Siebie też, za to, że nadal żywię do nich pozytywne uczucia, kiedy najzdrowsza byłaby obojętność. Mimo to, nie mam do nich szacunku. Zapracowali sobie na to, by go stracić. I to, że jestem ich dzieckiem nie oznacza, że mam ich respektować, tak samo jak inni ludzie nie respektują osób, które niszczą ich kawałek po kawałku.

WildDiamond

Mnie nie doprowadzili, ale rozumiem

Baaba

CiekawskiKtos bardzo się mylisz. Na szacunek trzeba sobie zapracowac. To miłość dziecka do rodzica jest bezwarunkowa i dlatego rodzicom tak łatwo zniszczyć to co powinni budować. Dziecko, szczególnie te mniejsze nie umie manipulować i grać na emocjach, a rodzic wie o zależności i przewadze jaką ma nad dzieckiem i swiadomie ją wykorzystuje dla własnej korzysci i ma szkodę dziecka. Ja swoich rodziców nadal kocham, mimo ze wyrzadzili mi wielką krzywdę, szczegolnie matka, ale szacunku dla nich nie mam, tak jak oni nigdy nie mieli go dla mnie.

Feniks06

Wow prawdziwie anonimowe wyznanie. Skoro postanowiłas się podzielić ze mną tym co mnie wkurza to czuję się w obowiązku odwdzięczyć.

Mnie strasznie denerwuje jak ktoś nie korzysta z klawiatury numerycznej.

Odpowiedz

@Ciekawski No ale ja napisalam o patologii właśnie. Czemu społeczeństwo nie rozumie że np. DDA mają powody nienawidzić swoich rodzicow? (Przypominam że takich rodzin wacale nie ma mało tylko nikt o tym nie mowi bo sie wstydzi)

Z tym makijażem to chamsko pojechałeś.

Feniks06

@JHI a Ty potrzebujesz akceptacji społeczeństwo albo akceptacji ludzi z anonimowych by móc nienawidzić swoich rodziców? ;)

JoseLuisDiez Odpowiedz

Powiedz im to w twarz, a potem zniknij z ich życia. Niech wiedzą dla czego stracili dziecko.

Qzin Odpowiedz

Ludzie mają różne powody i ocenianie innych ze swojej perspektywy znaczy tylko o ograniczeniu umysłowym osoby, która ocenia. Niestety społeczenstwo zbyt inteligentne nie jest więc często spotkasz się z takimi tekstami.

DignityHopeDestiny Odpowiedz

To "gadanie" jest prawdziwe, ale do pewnego stopnia. Oczywiste jest, że jeżeli poziom zostanie przekroczony, to sytuacja się zmienia. Jest i będzie Twoją rodzicielką, tego jej nikt nie zabierze. Ale prawdziwą matką można stać się dla obcej krwi, więc i przestać być dla własnej.

Antonina1988 Odpowiedz

Popieram. Kocham jedynie moją babcię, która uważa, że rodzice to rodzice i trzeba ich kochać oraz szanować - nie. Nie prosiłam się na ten świat, a moimi rodzice zawiedli. Nie mam zamiaru ich szanować.

LubieMaslo5 Odpowiedz

Niezależnie czy jesteś stary czy młody, niski czy wysoki, ważny czy nieistotny, piękny czy brzydki, kochany czy samotny. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

czarnabandera Odpowiedz

"Mimo wszystko ze to moja matka mam ja gdzieś "

ShakespeareBacon Odpowiedz

Rodzic generalnie powinien zasłużyć sobie na szacunek dziecka. To, że to dziecko jest na świecie przez rodziców, nie oznacza, że ma ich traktować jak bogów.
W mojej rodzinie wśród starszych pokoleń panuje takie przekonanie. Mogą po sobie wzajemnie jeździć, niszczyć sobie życie, ale nie rozejdą się jak normalni ludzie, tylko rzucą "to moja matka/to mój ojciec" albo "to mój syn/to moja córka" i udają, że to ich trzyma razem. Jeżeli już ktoś się na dziecko decyduje, to niech będzie pewien, że ma na to środki, wytrzymałość i ogólny zapas zaufania do siebie i samokontroli, bo to, że komuś odj*bało na starość/przez młodość/inne czynniki wcale nie usprawiedliwia niczego.

ShakespeareBacon

Sprostowanie w razie W: przez "zasłużenie sobie na szacunek dziecka" rozumiem utrzymywanie ZDROWYCH relacji z dzieckiem i pomoc. To samo tyczy się dziecka jako dorosłego, bo do pewnego czasu rodzic ma to dziecko wychować.
Nie mówię tu w żadnym wypadku o traktowaniu relacji "rodzic - dziecko" jako transakcji biznesowej czy czegoś podobnego

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie