Wstyd mi za siebie. Moja przeszłość wyglądała tak, że byłam super konserwatywną przeciwniczką aborcji, która dumnie chodziła w marszach oraz pomagała finansować plakaty antyaborcyjne. No cóż, a gdy życie ostro mnie przycisnęło i zaledwie kilka dni po diagnozie raka płuc, zobaczyłam 2 kreski na teście, sama postanowiła ciążę przerwać. Żałuje tylko tego, że kiedyś byłam tak zaślepiona i wychodziłam z założenia, że macierzyństwo to taka prosta sprawa i nie da się nie pokochać dziecka. Po prostu wstyd mi.
Ps. Z rakiem walczę nadal, ale jest coraz lepiej.
Dodaj anonimowe wyznanie
Walcz. Życzę ci zdrowia.
Zastanawia mnie, czemu takie wyznanie nikomu nie przeszkadza, a osoby, które najpierw dokonały aborcji a potem pożałowały tego są minusowane i zjeżdżane za "mówienie innym co mają myśleć" (nawet jeśli tylko stwierdzają, że już nie uważają aborcji za dobry pomysł). To taka sama sytuacja - zmiana poglądów pod wpływem doświadczenia życiowego. Czemu w jedną stronę jest to w porządku, a w drugą jest "narzucaniem swojego zdania"?
Serio ktoś objeżdża ludzi, którzy żałowali dokonania aborcji?
Willa - tak, było kilka nieprzyjemnych komentarzy.
Dla mnie sytuacja autorki nie jest w ogóle moralnie skomplikowana. Ciąża zagrażała jej zdrowiu, więc wybór był dość oczywisty. Raczej większość skrajnych przeciwników aborcji zmieniłaby zdanie, gdyby znalazła się w takiej sytuacji.
Może dlatego, że społeczność anonimowych ma bardzo liberalne podejście do życia. Aborcja - okej, homoseksualizm - okej, ale wyznanie osoby, która była za aborcją, ale zmieniła poglądy - fuj. Wyznanie księdza, który doznaje jakichś przykrości- fuj.
Ja bym się skłaniała ku temu, że często takie wyznania są dodawane falowo. Na przykład, po premierze "Kleru" był wysyp wyznań o księżach. I jak zauważyłam, pierwsze wyznania z danego toptematu są zwykle przyjmowane normalnie. Dopiero po n-tej historii ludziom się przejada i dodają więcej niewybrednych komentarzy. A niektóre wyznania zalatują też ewidentnym bajkopisarstwem. Nawet ja, jako cierpliwa osoba, mam dosyć takiego zamieniania anonimowych w kącik aktualności polityczno-społecznych.
@tewu bo ta strona jest zdominowana przez czarne parasolki.
malasarenka juz nie jest taka liberalna. Ostatnio po wydarzeniach w Bialymstoku jest niesamowity najazd na homo na anonimowych. Wszystkie moje komentarze miały po 35 minusów, tak jak kazdego kto się osmielił stwierdzić, ze ho.oseksualizm to nie choroba. I ty równiez do tych minusów się przyczyniłaś ;) Aż się zdziwiłam, że to wyznanie o aborcji zostało tak dobrze przyjęte. Spodziewałam się shitstormu jak pod tamtym.
Etanolan - oglądałaś ten film?Słyszałam, że pod względem wiedzy medycznej jest bardzo nierzetelny i przekłamany. Nie mam czasu obejrzeć, a jestem ciekawa, jak to jest w rzeczywistości (obiektywnie, nie przez pryzmat własnych poglądów).
Bo tutaj autorka zmieniła SWOJE zdanie. W tamtym wyznaniu kobieta nie napisała tylko, że żałuje, ale zaczęła starać się, aby aborcja nie była legalna. Podjęła decyzję i chciała odebrać ją innym kobietom. To jest takie proste, nie chcesz aborcji, nie robisz, ale wara od tego co ja robię ze swoim ciałem
Redhairdontcare, tyle tylko, że to nie wrzód na dupie, który możesz sobie ot tak wyciąć, ale drugi człowiek. Twoje prawo do decydowania o swoim ciele kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się prawo do życia innego człowieka.
Tenere
Jeśli to komentowałaś, była byś w stanie odnaleźć link w swojej historii komentarzy?
Bo szczerze mówiąc, podejrzewam, że jednak treść komentarza mogła mieć istotny wpływ, a nie tylko "ogólna strona".
I podejrzewam (absolutnie tak nie musi być, ale jest bardzo duża szansa), że jako osoba, przyzwyczajona do tego, że Twoja strona jest bardziej popularna i jesteś chwalona za komentarze wyrażające dla niej poparcie, możesz przestać zwracać uwagę na szczegóły i czasami np. bredzić - i nigdy tego nie zauważyć i nie naprostować, bo nawet jeśli komentarze z danym błędem się wcześniej zdarzały, zawsze były popierane "bo ogólnie popiera tą "dobrą" stronę, nie ważne, czy akurat w tym argumencie ma rację, czy nie".
Przeciwnikiem aborcji przestaje się być wtedy, kiedy nam samym przytrafia się niechciana ciąża bądź w nieodpowiednim momencie. Do przeciwników przestańcie mówić ludziom co mają robić.
@Niezywa Amen
A dla autorki dużo zdrowia:)
Ale co ci te niewinne dziecko zawinilo?
Niby dlaczego? Przeciez rak pluc nie zabija w rok czy dwa a kilka lub kilkanascie, a tymbardziej w 9 miesiecy nie zabija. Nie zawsze tez ciaża jest przeszkodą w leczeniu, w wyznaniu nie ma o tym mowy. Mi to brzmiało bardziej jakby miala niepewna przyszlosc, zycie przestaloby byc poukladane i musiala skupic sie na problemach, leczeniu, strachu a ciąża lub dziecko by jej zawadzało. Moze sie po prostu za duzo postow naczytalem typu "moja macica moja sprawa", "w cywilizowanych krajach jedna noc nie może mieć wplywu na cale zycie kobiety" itp. A jesli faktycznie ciaza zagrazala zyciu i uniemozliwiala wszelkie metody leczenia raka, w co nie chce mi sie wierzyc bo z tymi rakami to nie do konca jest tak jak wam sie wydaje, jesli ciaza faktycznie zagrazala zyciu czy leczeniu w sposob istotny to juz autorki sprawa.
Moze masz racje. Sytuacja autorki to ciezki i wyjatkowy temat i nie mi oceniac, mimo ze ciagle cos mi w wyznaniu, tonie i wydzwięku tego wyznania nie pasuje.
To prawda, macierzyństwo nie jest łatwą rzeczą. Zabicie dziecka tym bardziej. Dlatego nie powinno Ci być wstyd za poglądy sprzed lat. Bardziej za te obecne.
No chyba sobie żartujesz
Jeżeli zagadnienie aborcji jest dla Ciebie żartem... Cóż, pozostaje współczuć.
Ona ma raka. Wybrała swoje życie bo nawet nie wiadomo czy donosiłaby ciąże. Nie powinna czuć wstydu ani za wcześniejsze poglądy ani za swoją decyzję. Wstyd powinna odczuwać osoba, która nie potrafi oceniać obiektywnie sytuacji a skupia się na własnych poglądach, nigdy nie przeżywając podobnego dramatu. Dlatego moim zdaniem sprawa aborcji powinna być prywatnym wyborem, nie polityków. Człowiek ma swoje sumienie, nasze decyzje nasze emocje, moja prywatna sprawa.
Pozbawienie życia drugiego człowieka nigdy nie może być rozpatrywane na płaszczyźnie naszego sumienia, emocji i uczuć.
Płód to jeszcze nie człowiek.
Szczuru - dawniej niewolnicy nie byli uznawani za ludzi. Trochę później przedstawiciele niektórych narodów.
Szczuru - bez hejtu, bo jestem tylko ciekawa Twojej opinii. Jeśli płód nie jest człowiekiem to kiedy nim się staje? W momencie urodzenia?
Tak, w momencie urodzenia. Jak jest zdolne do egzystencji poza organizmem matki.
Szczuru - okej, czyli po narodzeniu lub po 22 tygodniu ciąży, jeśli mówimy o egzystencji wspomaganej medycznie.
Etanolan - obecnie ratujemy dzieci od 22 tygodnia ciąży. I takie skrajne wcześniaczki potrafią być zdrowe. Nawet dzieci urodzone w terminie mogą mieć początkowo problem z samodzielnym funkcjonowaniem.
Jeśli leczenie wymagało radio lub chemioterapii to ratowalas swoje życie. Nikt z prolife nie walczy z aborcją w przypadku ratowania życia matki. Czym innym jest aborcja w takim przypadku, a czym innym mordowanie dziecka, bo się go nie chce
Życzę Ci zdrowia. Po rozum widzę że poszłaś.
Dokonałaś aborcji by ratować własne życie i nikt nie powinien cię za to piętnować...
Niby każda aborcja jest zła, ale czasem trzeba jej dokonać by ratować własne życie lub kiedy się wie, że dziecko nigdy nie będzie samodzielne. Jednak jeśli porównać to z ludźmi którzy używają jej jako formy antykoncepcji bo w gumce niewygodnie, a dzieci są bee... Cieszę się, że w naszym kraju aborcja jest dostępna legalnie tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Tak, kraje, gdzie aborcja jest legalna znane są z tego, że połowa społeczeństwa ma już wręcz karnety na aborcję, bo chodzą co najmniej raz w miesiącu. Powinno im się nakazywać rodzić te dzieci (i skazywać na tępych rodziców) albo zakazywać seksu. Zakładać pas cnoty (który otworzyć może tylko urzędnik) albo przymusowo sterylizować jak ktoś się nie daje okiełznać. Oczywiście tylko w przypadku kobiet, w końcu faceci nie rodzą. Utopia!
A tak serio, jesteś idiotką sama w sobie czy płacą ci za trollowanie w internecie?
Foxy - wyzywasz kogoś od idiotów, bo ma odmienne zdanie? Jakie to dojrzałe i mądre!
Też jestem za kompromisem aborcyjnym. Za trollowanie mi nie płacą, więc zostaje druga opcja ehh :d
Ha niech sobie Pani o wielce oświecona sprawdzi ile jest dokonywanych aborcji w USA.
tez kiedys bylam taka głupio mądra. nie obrazajac Cię oczywiście, bo nie o to mi chodzi. może nie chodzilam w protestach i głośno nie wypowiadalam swojego zdania, a mówiłam zawsze, że tylko choroba, gwałt itp sa prawem do aborcji tak w momencie, w którym zaszłam z nowo poznanym chłopakiem, który sie wypial na mnie, bo ma już jedno dziecko i tamta mu powiedziała, że dziecka nigdy wiecej nie zobaczy jesli nie zerwie ze mną kontaktu wiec to zrobił, do tego straciłam pracę i musialam wyprowadzic sie z wynajmowanego mieszkania tak sama po bardzo dlugim namysle dokonalam aborcji. czy zaluje ? czasem tak, aczkolwiek karma wrocila do mnie, bo teraz jestem w wypragnionej ciąży z cudownym facetem i walcze o utrzymanie ciąży, bo w wyniku tamtej aborcji mam zniszczoną szyjke macicy ktora nie daje rady by dziecko utrzymac.
@Etanolansodu
nie napisalam, ze tylko trochę, tylko, że czasami tak. staram sie po prostu o tym nie myśleć po tylu latach, bo przez pierwsze 2 lata mialam depresję przez to co zrobiłam. a dziecko, ktore w sobie noszę przeżyje. spokojnie. mialam operacje szyjki macicy i niedługo wracam do domu bez strachu, ze poronie..dziecko rozwija sie prawidłowo ;)
@Etanolansodu
Dziękuję, porod bedzie bardzo szybki, bo przez nie wydolność szyjki musze niestety rodzić przez cesarke
Serio nie widzisz różnicy w aborcji z powodu ratowania własnego życia a aborcji z powodu próżności, lenistwa, własnej wygody?