#7cn9X
Z góry mówię, że absolutnie nie mam nic do wegan, ale nie lubię, kiedy ktoś na siłę przekonuje mnie do swoich racji czasem podając argumenty tak durne, że aż głowa boli (np. nie jedz jajek, bo koguty są zmuszane do gwałcenia kur - słowa mojej sąsiadki). Sama zresztą nie jem mięsa, bo go po prostu nie lubię, ale jem produkty pochodzenia mlecznego.
Zaczęło się, kiedy natknęłam się na nią wracając z zakupów. Zobaczyła, że mam ser i mleko. Od razu dostałam wykład jak to źle postępuję. Odparłam, że może bardziej opłaca się walczyć z systemami masowego pozyskiwania mleka i jajek, a nie całkiem tego zakazywać. Wtedy odparła, że powinnam walczyć o to, by zwierzątka już nigdy nie musiały służyć ludziom w żaden sposób. Zauważyłam, że logiczne argumenty nic nie dadzą, więc ją zbyłam i szybko poszłam do siebie.
Kilka dni później zauważyła, że mam kociaka. Zapytała skąd. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że dostałam go od cioci. Oczywiście dostałam do zrozumienia, że powinnam wziąć zwierzę ze schroniska. Nie chciało mi się tłumaczyć, że zakochałam się w Gizmo od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że chcę tylko jego, a na więcej zwierzaków nie mogę sobie pozwolić. Innych sąsiadów też zamęcza swoimi wywodami.
Najlepsze jednak na koniec. Sąsiadka ma oczywiście zwierzaczka. I nie jest to kot, pies czy inne domowe zwierzątko.
Duduś jest prosiakiem. Coraz większym - kiedy Duduś i jego pani wsiadają do windy, dla nikogo nie ma już miejsca. Duduś jest bardzo ważny, kiedy wychodzą nikomu nie wolno zająć windy, nawet 80-letniej sąsiadce chodzącej o balkoniku. Kiedy ktoś powie, że nie życzy sobie, by Duduś trącał go ryjkiem albo by wsuwał ryjek w siatki na zakupy, dostaje solidny ochrzan. Na dworze jest to samo - prosiak nie jest zbyt subtelny, jeśli chodzi o roślinność (po prostu ją niszczy). W dodatku sąsiadka po nim nie sprząta.
Zanim jednak zapytacie, czy ktoś coś z tym robi wyjaśniam - owszem, wiem ,że sąsiedzi zgłaszali skargi, ale nasza sąsiadka jest ukochaną córunią administratora.
Ostatnio widziałam niezłą awanturę - jeden z sąsiadów wyszedł z psem, po którym zawsze sprząta i zwrócił sąsiadce uwagę, że nie życzy sobie, by Duduś go obwąchiwał. Wtedy usłyszał, że jest hipokrytą i stosuje podwójne standardy (jedno zwierzę kocha, drugim się brzydzi). Wtedy pan X odparł, że może i jest zacofany, ale dla niego świnia nigdy nie będzie zwierzątkiem domowym, bo psa czy kota można wychować i nauczyć czystości, świnek niekoniecznie. Usłyszał, że jest zacofany.
Cóż, biedna sąsiadka musi się męczyć z bandą zacofanych osób, bo wszyscy podzielają zdanie pana X.
Cóż, pewnego dnia Duduś napotka na swojej drodze psa, który nie stosuje podwójnych standardów i po prostu go użre za próbę obwąchania bez żadnego "dzień dobry".
No chyba, że Duduś jednak chciał wąchać sąsiada ; )
Sąsiad też może uzrec na upartego.
Albo zeżreć. Ekologiczny bekonik.
Nigdy nie powiem wiecej do mojego 3miesiecznego synka DuDuS ;(
Dzwoń na straż miejska za każdym razem kiedy z nim wychodzi, bo posprzatać po nim musi, a jak cię zaczepia to ja ignoruj.
Dobre wychowanie każe posprzątać, prawo niestety nie. To, co narobi zwierzę roślinożerne uznawane jest za nawóz i nie mogą nikogo zmusić do sprzątania tego. Kiedyś właśnie właściciel świnki się wypowiadał na ten temat.
To mnie zaskoczyłeś. W sumie nigdy nie interesowałam się prawem na temat sprzatania po świniach ale to jest chore.
@MeksykanskiAksolotl świnia jest zwierzęciem wszystkożernym a nie roślinożernym. Zresztą psa można karmić wegetariańsko i to nie zmienia faktu, że trzeba po nim sprzątać (nie polecam karmić psy wegetariańsko, natomiast kotów absolutnie nie wolno).
Trzeba dzwonić do inspekcji weterynaryjnej, w Polsce jest ASF i nie można od tak hodować świń w domu.
Jestem weganką, ale to co robi ta baba jest nie do pomyślenia. Nigdy nikt mnie nie zmuszał do powrotu do jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego, więc robię to samo.
Akurat świnie to mądre stworzenia. A na pewno mądrzejsze niż psy(według badań). A to, że Duduś jest niewychowany nie jego wina. Moi sąsiedzi mają świnię wietnamską i jest bardzo czysta ale to na "wsi"(czytaj miejscowości sypialnianej stolicy)
Dokładnie tak jak nie zgadzam się z tym co robi ta sąsiadka to autorka wyznania tez niezbyt mądra
Obgadajcie to przy schabowym 😂
Zostaw jej na wycieraczce schabowego, Duduś się wystraszy, a terrorystka nie wyjdzie z domu.
To to kest taki zwykły chodowlany prosiak? Nie jakaś miniaturka?
*jest
Ale "chodowlany" nie ukłuło w oczy?
Ja bym wzięła to gówno Dudusia i wysmarowała jej tym drzwi. Nienawidzę takich osób.
Też jestem wegetarianka bo nie lubię mięsa od dziecka. Niestety większosc ludzi postrzega wegetarian/wegan przez właśnie takich czubków.
Niektórzy są normalni nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.
Takie tępe dzidy niszczą obraz ludzi, którzy na prawdę chcą dobrze. I dla zwierząt i dla ludzi.