#7XQeq
Pochodzę z rodziny inteligenckiej, od kilku pokoleń w mieście. Do higieny podchodziło się u nas zawsze dość swobodnie - myjesz się, jak jesteś brudny. Kąpiel niekoniecznie codzienna, ale zanim zaczniesz śmierdzieć. Podłoga jest raczej czysta (myta co najmniej raz w tygodniu), jak spadnie kotlet, to podnieś i zjedz. Czekolada przeterminowana 4 lata? Żaden problem, smacznego. Ser ma trochę pleśni? Odkrój pleśń, resztę zjedz. Jedzenie jedną łyżeczką? Jaki problem, jesteśmy rodziną.
Powiem Wam, że zawsze mi to odpowiadało. Nigdy żadne z nas nie miało z tego powodu jakichkolwiek problemów zdrowotnych. Że można żyć inaczej dowiedziałem się jakoś w liceum, potem wielokrotnie się dziwiłem, jak sterylnie ludzie żyją, jak wiele rzeczy ich obrzydza. Przed wejściem do łóżka obowiązkowa kąpiel? Czemu? Czy bez tego mam wielki napis na sobie, że jestem "brudny"? Inny ręcznik do twarzy, inny do dupy? No chyba podziękuję.
Nie żebym uważał, że takie zachowanie jest złe, po prostu wydaje mi się nadmierną ostrożnością. Wiadomo, jak jestem chory, to nikt nie będzie pił z mojej szklanki, jak przychodzę z tenisa przepocony, to biorę prysznic, a nie czekam, aż pot się wykrystalizuje. Ale mycie czystych rąk po 20 razy dziennie czy branie prysznica po całym dniu siedzenia przy kompie? No bez przesady...
A przechodząc do sedna - dlaczego facet ma po sikaniu myć ręce? Już brudniejsze mam jak się podrapię po jajach czy nawet po nodze. Ręka w żadnym momencie nie dotyka sików, a często nawet nie dotykam penisa, więc brudne są tyle ile się pobrudzą od majtek i spodni. Zwłaszcza jak idę do publicznej, to staram się nie dotykać go ręką, bo prędzej jakieś zarazki na niego przeniosę. W domu toaleta jest osobnym pomieszczeniem, nie ma tam kranu, więc wiem, że inni też nie myją. I nie mam problemu podać im dłoni czy zjeść coś, co przyszykowali gołymi rękami.
To wyznanie nie ma na celu wywołania gównoburzy, po prostu dzielę się czymś, do czego się oficjalnie nie przyznam, bo większość ludzi okrzyknie mnie brudasem. Wiedzcie po prostu, że jak przybijam Wam piątkę, to chwilę wcześniej tą ręką drapałem się po jajach i dłubałem w nosie ;) Smacznego!
A ja lubię być higieniczna. Jakbym widziała, że nie myjesz rąk po toalecie, po prostu już bym Ci nigdy nie przybiła tej piątki. Nie wszyscy wiedzą czy go dotykałeś czy nie, ale nikt nie chce żebyś potem dotykał brudnymi rękami ich rąk.
Gdybyś wiedziała, ale prawda jest taka, że codziennie możesz podawać rękę ludziom, którzy niedawno zrobili np. „dwójkę” i nie umyli rąk. Tak naprawdę nie mamy pojęcia, co robił ten człowiek, z którym się właśnie witamy, równie dobrze mógł parę minut wcześniej grzebać palcem w odbycie, bo go coś zaswędziało 🤷♀️ mógł wycierać tyłek swojemu dziecku czy walić konia.
@Vaiana spoko. A mam takie pytanie, robiłaś kiedyś loda? Jeśli tak, nie obrzydzało to Cię?
@Beza - dla Ciebie zacznę liczyć :D
@Tapczan - dokładnie. Tak samo na stole z którego jemy ktoś mógł chwilę temu siedzieć gołą dupą. Czasem lepiej nie wiedzieć ;)
@335579 a wiesz, że przed seksem (również oralnym) ludzie zazwyczaj się myją? Więc jak to się ma do twojego podawania nieumytych rąk, które dotykały nieumytego penisa?
@Mojito - nie wiem. Wydawało mi się, że często prysznic jest przed randką, a sex na jej końcu, po jakiś np. 5 godzinach. Nie mówiąc o sexie w klubowej toalecie. Ale jeśli jest tak jak mówisz to rzeczywiście ma się niewiele.
Dla większości ludzi seks w klubowej toalecie będzie obrzydliwy i raczej nigdy mieć miejsca nie będzie. A dla mnie seks oralny, który nie jest tuż po kąpieli też jest czymś nie do zaakceptowania. Jak u innych, nie wiem, takich poglądów nie wymieniałam :)
Po prostu autor przed oralem też się nie myje. Głęboko współczuję partnerkom, o ile jakieś miał. Raz miałam "przyjemność" wyciągnąć mężczyźnie ze spodni takiego nie mytego kilka dni "śmierdziucha", do dziś zbiera mi się na wymioty na to wspomnienie.
@naira - co innego niemyty od kilku dni a niemyty od początku randki.
@Oezu - jasna sprawa, w gruncie rzeczy nigdy nie miałem okazji pytać się w realu jakie wymagania kobiety mają w kwestii czystości penisów. Może zacznę się pytać, w gruncie rzeczy ciekawy temat ;)
Ja mam dość luźne podejście do higieny i też nie odczuwam potrzeby mycia się codziennie jeśli siedzę w domu, no ale bez przesady. Mój chłopak myje się rano i nie wyobrażam sobie, żeby nie umył penisa, jeśli uprawiamy seks wieczorem. Nie wymagam kąpieli, no ale sprzęt sobie może nad umywalką opłukać ;) No i większość ludzi raczej nie potrzebuje randek do seksu, tylko zwyczajnie uprawiają go ze swoim partnerem w domu ;)
@335579 uprawiałam i między innymi ze względu na to nigdy mnie specjalnie nie jarał jeśli mam być szczera. Jak byłam nastolatką to starałam się o tym nie myśleć, bo trzeba było być "cool", ale miałam wtedy tylko jednego partnera z którym to robiłam. Teraz jestem dorosła i nie wyobrażam sobie zrobić loda osobie po którejś randce, bez żadnych badań, jak go jeszcze dobrze nie znam no chyba, że miałby założoną prezerwatywę. Czasem facet może być brudny a czasem może mieć kiłę. Zabezpieczajcie się ludzie.
@Vaiana - racja, sensowny argument ze stałym partnerem. Pytałaś się kiedyś kogoś na randce o badania chorób wenerycznych? Jeśli tak, ciekaw jestem jego reakcji :D
@Anka - dzięki za spostrzeżenie. Chodziło mi o to, że seks uprawiają nie tylko pary, które ze sobą mieszkają. W takiej sytuacji to inna sprawa i łatwiej o tę czystość narządów intymnych zadbać. Tak z ciekawości, Ty też się podmywasz tuż przed? I czy zdarza się Wam spontanicznie uprawiać seks?
Może i go nie dotykasz, ale dotykasz klamki, deski, spluczki...
"Zwłaszcza jak idę do publicznej, to staram się nie dotykać go ręką, bo prędzej jakieś zarazki na niego przeniosę." - czyli świadomość zarazków jednak posiada.
Ale za brudasa się nie uważa
Żadna fleja się nie uważa za fleję
W publicznej korzystam raczej z pisuaru, klamkę naciskam łokciem, spłuczki coraz częściej są automatyczne.
@wodorosty - zauważyłem, że Twoje komentarze są również w głębokich niezweryfikowanych. Ile czasu spędzasz na anonimowych, tak z ciekawości?
@335579 Nie wiem, tyle ile mi zostanie po normalnym życiu ;) Ty widzę też zwiedzasz głębokie niezweryfikowane, ile czasu Tobie zajmują anonimowe?
a ostatnio raz się nudziłem, to doszedłem do ostaniej strony niezweryfikowanych, ale tak normalnie to tyle żeby poczekalnię przeczytać i część komentarzy, pewnie około godziny lub mniej... Jakby co to nie miał być atak, po prostu byłem ciekaw :D
Masz pomyłkę w wyznaniu, powinno pisać ze pochodzisz z rodziny brudasów, a nie inteligenckiej.
serio? pytasz po co masz myc rece po dotknieciu narzadow plciowych?
chyba ta inteligencja rodziny niekoniecznie przeszla dalej...
Serio pytam po co. Co jest takiego w mosznie czy napletku że dotknięcie powoduje natychmiastowe ubrudzenie?
A i nie obrażaj proszę mojej inteligencji bez powodu
Bakterie?
Autorze, spłuczki i deski klozetowej chyba też dotykasz, prawda? To właśnie tam jest mnóstwo bakterii
@Naria - a możesz mi powiedzieć jakie bakterie żyją na mosznie, a pod pachą czy w pępku już nie? Lub choćby w zgięciu łokcia? Możliwe że są, nie wiem, chętnie się douczę ;)
@Mrowkojad - akutat w tym komentarzu jest mowa o narządach płciowych. O Spłuczce i desce jest gdzie indziej, nie chce mi się pisać od nowa ;)
Np. bakterie kałowe (może nie na mosznie, ale wnioskuję, że po podcieraniu dupska również nie myjesz rąk), są w stanie przejść nawet przez 20 warstw papieru.
@Naira, gdzieś pisałem, że po sraniu myję. Ale ciekaw jestem, czy rzeczywiście przez 20 warstw przejdą. Ktoś coś wie? Bo nie chcę sam przeprowadzać testów ;)
Tutaj jest mowa o 10 warstwach papieru https://niefart.pl/12-niewygodnych-faktow-o-ktorych-nie-wiedzieliscie/ , gdzieś widziałam też artykuł dotyczący 20 wartstw.
Tu o roli spuszczania klapy, moi drodzy wygodniccy panowie ( i o zgrozo niektóre panie) http://sadurski.com/bakterie-kalowe-fakty-i-mity/ .
"Na klamkach, wózku w supermarkecie i szczoteczce do zębów jest więcej bakterii, niż w muszli toaletowej."
"W ok. 20% kubków, z których pijesz kawę w pracy, u znajomych i w domu, zawiera bakterie kałowe."
"Gdzie lubią przebywać bakterie? Na przykład na dnie czajnika"
"Raj dla bakterii kałowych to blat biurka, przy którym codziennie pracujesz"
To cytaty z tych 2 artykułów, które podesłałaś. Jeśli w czajniku i kubku jest tyle samo bakterii kałowych, jak są nazywane w tych artykułach, co na muszli mimo niezamykania jej to chyba mi się nie chce... Ale nie sądzę, żeby te artykuły były na podstawie sensownych badań.
335579- no to co, wolisz sobie dolozyc bakterie kalowe na dojladke tylko dlatego, ze one i tqk znajduja sie juz na powierzchniach poza klapą i bateria w umywalce? Poza tym, jak srasz i nke myjesz po tym dupy, to mazz bakterie na majtkach, myslisz ze bakterie zostaja na zawsze w miwjscu gdzje poczatkowo je przeniesiono? Zaraz je rozcierasz po calych gaciach i przenosisz potem na rece czy uda. Rozumiem nawet wiesz co niemycie sie przez 2 dni skoro i tak siedzksz w domu. Jedzenie z tych samych sztućców, jedzenie z podlogi (nawet jak jest dluzej niemyta), rozumiem niechec do mycia zebow, sama jestem brudasem porownujac swoja higiene do innych, ale rece po sikaniu umyc musze. Fakt ze tak zazarcie walczysz z osobami ktore probuja Ci logicznie wytlumaczyc dlaczego niemycie rak po toalecie jest bledem jest po prostu dziwny.
@Metafizyka - wybacz, nie rozumiem żadnego z Twoich komentarzy. Czytałem oba po kilka razy i nie umiem pojąć co próbowałaś mi przekazać.
Właśnie jesteś brudasem. Jedzenie tą samą łyżeczką mogę rozumieć Sama czasami tak robię jak chcę spróbować od męża jedzenia, jego ślina mnie nie obrzydza, z większą jej ilością mam kontakt przy pocałunkach. Ale takie nie niemycie się jest najgorszym przejawem syfiarstwa. Jesteś obrzydliwy, j^%@ny brudasie.
Kurcze ktos pisze wyznanie, które jest anonimowe bo sam autor przyznał, że nikomu by o tym nie powiedzial i jest jak zwykle wyzywany na potęgę. Przecież można by to zrobic w kulturalny sposob napisać, że takie zachowanie jest obrzydliwe i że nas brzydzi, ale po co najlepiej napisać o kimś obrzydliwy je**ny brudas. A ja dam plusa za wyznanie bo jak zwykle co poniektórzy zapominają o idei tej strony, wyznanie ma być anonimowe i jest i o to tu chodzi. Ogranijcie się z tym wyzywaniem.
Dzięki Mila.
@Magenta serio uważasz, że brak codziennej kąpieli jest "najgorszym przejawem syfiarstwa"? Jeszcze 50 lat temu w Polsce normą była kąpiel raz w tygodniu. Jak wpiszesz w wyszukiwarce "jak często się myć" to kilka pierwszych wyników będzie mówiło, że 2 razy w tygodniu, a codzienne jest wręcz niezdrowe.
A Ty jesteś prostakiem i chamem. Bywa.
Nie ma za co. Wkurza mnie takie wyzywanie i zastanawia mnie po co w ogóle ktoś tu wchodzi na tą stronę, żeby sobie powyzywac ludzi? A później marudzenie, że ta strona schodzi na psy bo wyznania nie sa anonimowe, a jak są to ludzie suchej nitki na kimś nie zostawia bo zaraz lecą teksty tego typu. Ciekawe czy swojego męża też tak wyzywa...
W średniowieczu ludzie myli się 2 razy do roku albo wcale. Czy uważasz więc, że my również powinniśmy, bo tak było kiedyś? Obecnie mamy odpowiednie udogodnienia- właśnie po to, by z nich korzystać. Regularnie.
@milA - zauważ, że hejt jest głównie od kilku osób powtarzających się pod wieloma wyznaniami. Możliwe, że mają potrzebę wykrzyczenia się na kogoś, a w realu nie mają takiej okazji bądź odwagi. Ja pisałem to wyznanie głównie po to, żeby podzielić się z Wami czymś wg mnie ciekawym i tego typu wyzywanie mnie zbytnio nie rusza. Ale w innych wyznaniach już bardziej, dlatego tam nie odpisuję na żaden komentarz, żeby się nie ujawnić.
@Naira - Nie mówię, że mamy się kurczowo trzymać tradycji rzadkiego mycia, tylko o tym, że podobno badania świadczą o szkodliwości mycia się codziennie. A także o tym, że jeśli coś normą było 50 lat temu, to trudno wg mnie uważać to za "najgorszy przejaw syfiarstwa", nawet jeśli normy teraz są już inne.
I jeszcze to przywalanie się, że autor napisał, że jest z rodziny inteligenckiej. Ciekawe czy gdyby napisał, że jego rodzina pracuje w policji to też by pisali, że w jakiej policji? Są brudasami! Przecież nie napisał, że z inteligentnej tylko inteligenckiej, a to zwyczajny fakt i to w dodatku w wyznaniu istotny.
Jesteś obrzydliwy. Naprawdę. Potrzeba elementarnej wiedzy żeby wiedzieć że to co robisz jest niehigieniczne. Chyba jednak jesteście bardziej "inteligenccy". Jeśli chcesz być brudasem to bądź ale nie krzywdź tym innych.
Inteligenckiej???? buhahahahahahahahahahaha co to za bzdura wymyslona. Pochodzisz z rodziny brudasów i syfiarzy i tyle:))))) hahahahahahahahahahahahahahaha banda smierdzieli:))))) hahahahahahahahaha Inteligencja sié znalazla:))) po takiej inteligencji to sié kiedys na konia wsiadalo. A sracie za domem inteligenci???
Na inteligencję składa się wiele składowych, ale z tego co pamiętam nie ma czegoś takiego jak "inteligencja higieny (?)". Obiektywnie patrząc, komentarze autora jak i samo wyznanie wykazuje cechy napisane przez osobę inteligentną i/ lub wykształconą, a nie przez przysłowiowego "Sebusia". Osoba o wysokim IQ może nie wykazywać wysokiej potrzeby higieny, tak jak osoba ze średnim bądź niskim IQ może czuć potrzebę przesadnego starania się o nią. Podobnie z wykształceniem. Nawet jeśli autor pochodzi z rodziny inteligenckiej (wykształconej i o wysokim ilorazie), to i tak sugerowanie że jest głupi bądź niewykształcony jest bezpodstawne.
Dzięki Kijofon. Mi się nie chciało produkować na taki komentarz ;)
335579
Spoczko ;)
Bruh, cały kibel jest w zarazkach, jak nie masz kranu w toalecie, to te zarazki masz na wszystkich klamkach i innych rzeczach w domu.
No jesteś fleja.
Z tego co wiem deska klozetowa jest jedną z czystszych rzeczy, bardziej niż np. deska do krojenia. Podetrzeć się można jedną ręką, a otworzyć drzwi drugą. Więcej zarazków roznoszę kichając niż w ten sposób ;)
I potem tej drugiej ręki nie używasz? Nie zasłaniasz twarzy przy kichaniu? Ja po każdym kichnięciu (czy serii kichnięć) lub dmuchaniu nosa czyszczę ręce.
Nawet jak zasłaniasz twarz o zarazki lecą. Serio pa dmuchaniu nosa czyścisz rękę? Czy jak się przeziębisz o siedzisz głównie przy zlewie?
No nie do końca tak jest. Zwłaszcza, jak nie przestrzega się zasad higieny.
Przeraża mnie świadomość mikrobiologiczna takich osób jak ty. Przestańmy na chwilę nazywać mikroorganizmy 'zarazkami'. Oczywiście że bakterie są wszędzie. Sama nasza skóra to naturalne miejsce bytowania wielu gatunków gronkowców. Czy wywołują one u nas choroby? Oczywiście że nie, ponieważ są naszym naturalnym mikrobiomem. Ale popatrzmy na toaletę. Jakie bakterie znajdują się na niej? Istnienie taka grupa, którą nazywamy bakterie kałowe, grupy coli. Należy do niej dla przykładu Escherichia coli. Jest to bakteria bardzo dla nas przydatna i bezpieczna, ale uwaga-tylko w jednym konkretny miejscu w jelitach. Przy wypróżnianiu się bakteria ta przenosi się na różne elementy ubikacji,którą później dotykasz. Spożycie E. Coli, po chociażby dotknięciu potem ust, powoduje poważne zakażenia. Przy czym na wspomniejej przez Ciebie desce do krojenia znajdziemy naturalny mikrobiom żywności którą tam przygotowywaliśmy. Dlatego też nie o ilość tu chodzi, a o skład i konkretne bakterie.
@Science - tak, wiem, że zarazki i bakterie to nie to samo, choć nie umiałem tego aż tak szczegółowo jak Ty opisać. Nie pamiętam już tego badania, czy uwzględniało szkodliwość bakterii czy nie, mowa była na pewno o tym, że deskę toaletową się myje znacznie częściej i dokładniej niż inne miejsca w domu. Jednak mój komentarz miał na celu przede wszystkim pokazanie braku logiki w komentarzach Ohlali i Whita. Bo po pierwsze, dlaczego kibel (jeśli mówimy o pomieszczeniu) ma być "cały w zarazkach"? Czy te bakterie kałowe umieją latać? Deska z wierzchu jest na tyle brudna na ile dupa która na niej ostatnio siedziała, jeśli jej nie zasikasz ani nie obsrasz, a to mi się nigdy nie przytrafiło. Jeśli każdy podciera się jedną ręką, a drugą spuszcza wodę to spłuczka też jest raczej czysta. Tak więc nie widzę powodu, żeby po wizycie w toalecie w swoim domu miałbym mieć E.coli na rękach i gdzieś je zanosić. Po podcieraniu się tą ręką którą się podcierałem nie dotykam niczego póki jej nie umyję, ale nawet gdyby tego nie było, to mimo wszystko podcieram się papierem a nie palcami, więc chyba bakterie jednak się na nim zatrzymują - choć co do tego stwierdzenia nie dałbym sobie ręki uciąć, że wszystkie. Ale dzięki Machina, że chciało Ci się tyle pisać, żeby mnie uświadomić ;)
Wystarczy, że którakolwiek osoba przed tobą nie zamknęła klapy i spuściła wodę.
Bakteria kału są niebezpieczne
@335579 No u Ciebie w domu to na pewno deski do krojenia czyste nie są, czytając co napisałeś o waszych "intieligiętnych" nawykach higienicznych. Ale tak się składa, że w dupie, czy na mosznie/ penisie, które kiszą się w gaciach jest dużo więcej bakterii niż na desce do krojenia, czy innym blacie, gdzie bakterie te mają większe możliwości utlenienia się.
I tak, Twoja niedomyta rodzinka roznosi te bakterie po całym domu nie dbając o higienę, więc u was to już jeden ch.. czy pokroiłby coś na desce do krojenia czy od kibla.
@typiara - zastanawia mnie to pryskanie moczem i bakteriami podczas sikania na stojąco. Chodzi Ci o to, że mocz się odbija od muszli i wyskakuje na zewnątrz razem z sikami? Jeśli tak, to chyba kobiety muszą mieć bardzo brudne tyłki po sikaniu... Ale możliwe, że nie mam racji.
Grzyby na mosznie - okej, nie słyszałem nigdy o tym, może poszukam więcej informacji. Myślałem, że grzyby na którejkolwiek części ciała to już jest jakaś infekcja i nie jest to powszechne.
Co do kucharza... Na pewno wolałbym żeby przyrządzał jedzenie czystymi rękoma. Ale sama świadomość, że mógł tak zrobić mi nie przeszkadza. Choć gdybym zobaczył że wkłada sobie palec w dupę to prawdopodobnie odmówiłbym zjedzenia takiego posiłku.
Trochę szkoda mi czasu. Ale przede wszystkim nie pamiętam o tym, nie mam nawyku, żeby iść do drugiej łazienki je umyć. Zwłaszcza, jeśli się akurat ktoś tam kąpie...
@zurawinka - "bakterie mają większe możliwości utlenienia się" więc jest ich mniej? No chyba nie :P
Mój powiedzmy że teść nie myje rąk nawet po dwójce. W dodatku lubi przywłaszczać sobie cudze bardzo osobiste rzeczy służące do higieny, więc straciłam już na jego rzecz co najmniej dwa ręczniki i pastę do zębów, bo jak się okazuje używa mojej przecierając gwint tuby swoją szczoteczką. Szczytem było, gdy paradował po domu w mojej koszulce (czasem kupuję męskie i noszę jako oversize). Zawsze gdy coś ugotuję (dla mnie, bo mam specjalną dietę), on grzebie mi po garach i komentuje. Generalnie to śmierdziel, burak i sfiarz. W toalecie zostawia po sobie smród, siki na desce i obsraną muszlę. Teściowa chce się z nim rozwieźć po 2 latach małżeństwa. Kojarzysz mi się z nim.
moze czas na wyprowadzke od tego oblecha?
skojarzylo mi sie z wyznaniem o tesciu-syfiarzu podkradajacemu dziewczynie syna majtki z kosza na pranie
Nie rozumiem, jak po 2 latach?
Tabaluga prawie ze teść, wiec pewnie „świeży” mąż teściowej...słowo świeży idealnie tu pasuje😂
"Inny ręcznik do twarzy, inny do dupy? No chyba podziękuję." Co się uśmiałam, to moje 😂
yummy ...