#7XCbs

Nie myślałem, że będę dodawać tu wyznanie po raz trzeci (5b1Gw & FFONL), ale niestety, znów zdarzyło się coś teoretycznie wartego opisania. Pamiętacie tego kota, który mnie tak wkurzał? Po tym, jak potraktowałem go miotaczem ognia, wreszcie miałem spokój - wiedział, że lepiej nie zadzierać ze mną i z moim gołodupcem. Lecz o ile nie zaobserwowałem działań wymierzonych bezpośrednio we mnie, to zauważyłem, że próbuje mi dać coś do zrozumienia. Mianowicie zawsze po stawieniu klocka kot rozpędzał się i szorował tyłkiem po podłodze, pozostawiając za sobą piękny brązowy ślad. Kilka razy zahaczył nawet o ścianę! Zazwyczaj kończyło się to sprzątaniem, ale niczym więcej - może tylko nadzieją, że to był ostatni raz. A następnego dnia to samo. Kilka razy próbowałem nawet w akcie desperacji czaić się pod kuwetą i wycierać mu ten obsrany zad, ale zawsze uciekał, by znów użyć podłogi jako srajtaśmy (którą przecież miałem w ręce - srajtaśmę, nie podłogę). Raz nawet zainwestowałem w chusteczki nawilżane, bez skutku. Wyżalenie się kumplom nie poskutkowało, a nawet gorzej - zaczęli bez końca ze mnie śmieszkować i prześcigać się w "dobrych" radach, z których najlepszą była "wyłóż podłogę papierem ściernym, jak się rozpędzi, to do pokoju same oczy dojadą".

W końcu zabrałem go do weterynarza, bo może problem tkwi w gównie, nie w kocie, ale nic z tego. Od weterynarza usłyszałem, że "ze stolcem wszystko w normie, kot prawdopodobnie jest już przyzwyczajony do takiego zachowania, radzę skonsultować się z kocim behawiorystą". Zajebiście, kasy tylko ubyło, a problem wciąż był.

Kilka tygodni później dopadła mnie grypa żołądkowa. Ania musiała iść do pracy, a ja siedziałem sam w domu, starając się nie wyjść z własnego żołądka. Oczywiście był też kot. Po kolejnej serii wymiotów trochę się nimi ubrudziłem, więc podszedłem pod prysznic. Po skończonej kąpieli postanowiłem założyć szlafrok, który jakimś cudem znalazł się w salonie. Wyszedłem nagi z łazienki i ruszyłem do pokoju. I wtedy, akurat wtedy kot postanowił znów wykonać swój gówniano-podłogowy rytuał. Zobaczywszy, jak zwierzak zanieczyszcza panele, pobiegłem za nim z zamiarem schwytania go, coby nic więcej nie ucierpiało. Byłem tak blisko i już miałem go złapać, gdy nagle poślizgnąłem się na kocim guanie, przy okazji wywijając pięknego orzełka. Pół biedy, gdyby nie to, że z wrażenia zwymiotowałem. Cały deszcz poleciał na podłogę i kota... I tak leżałem na podłodze, w kałuży pizzy, z obolałym pośladkiem i wkurzonym zwierzakiem obok.

Może i musiałem umyć kota, sprzątnąć podłogę i przykładać lód do pośladka, ale minęło już kilka tygodni, a zwierz jeszcze ani razu nie zbalsamował podłogi. Ale przysięgam wam tu i teraz, że jeszcze jedna afera z kotem, a następne wyznanie będę pisać z psychiatryka.
Cobra11 Odpowiedz

Nie życzę ci źle, ale czekam na kolejne wyznania 😁

Przytulmnie

Ja też czekam cierpliwie bo one są takie ciekawe dzieki temu kotowi

9KreciK9

jak dla mnie te wyznania są bardziej śmieszne niż ciekawe

Igga

@Przytulmnie kotu* a nie kotowi

LadyHerondale

Jak dla mnie są bardziej idiotyczne niż ciekawe.

CzarnaSowa Odpowiedz

Przy mało której historyjce się usmiecham, ale tu rozesmiałam się w głos 👍

chcepizze

Ja tak samo :) historię chłopaka od kota są najlepsze :)

Ala223

Ja też 😂

ShitInMilk Odpowiedz

Dobrze, że nadal mamy chłopaka od kota :3

Kotkot Odpowiedz

A tabletki odrobaczajace kot dostaje? Jak zwierze nie ważne czy pies czy kot szoruje tyłkiem po podłodze to często właśnie oznaka ze ma robaki

Dzieweczka

Podejrzewam że weterynarz by to zauważył

LadyHerondale

Nie każdy weterynarz to dobry weterynarz.

VeroniaKitty Odpowiedz

Płaczę XD

Mikser Odpowiedz

Zwierz zapewne sam pomyślał, że jeszcze jedna taka akcja i skończy w kocim psychiatryku 😂

Etcetera Odpowiedz

Uwielbiam Cię i Twojego kota. XD

Hjklk Odpowiedz

Czemu nie ma "dodaj do ulubionych"?

bananowybudyn

Przecież jest, a ten komentarz był pisany, kiedy wyznanie od kilku godzin siedziało w poczekali :>

Skye

Ja też tego nie mam

KawaiKoty

Właśnie myślałam czy tylko ja tak mam

ZapomnianeHaslo

Wina kota

Alex102 Odpowiedz

3:0 dla kota :D

witciu1

Teraz to 3:1 :)

panzerkampfwagen Odpowiedz

Za każdym razem wyobrażam sobie, że facet od kota to Jim Carrey xD

Zobacz więcej komentarzy (37)
Dodaj anonimowe wyznanie