Cześć mam 27 lat, jestem facetem, mieszkam sam i mam traumę odnośnie... mycia naczyń. Naczynia myję jeżeli już naprawdę nie mam w czym jeść, lub zalegnie się pleść na takim kubku czy talerzu. Herbatę potrafię pić po 15 razy w jednym kubku, kawę tak samo, ale zazwyczaj kupuje napoje w butelkach. Nie stać mnie aby kupować codziennie jedzenie na mieście, a poza tym bardzo lubię gotować, tak więc czasami muszę pobrudzić garnek, a także talerz czy łyżkę.
Trauma powstała w bardzo wczesnym dzieciństwie po tym jak mój ojciec za każdym razem, kiedy moja matka zmywała naczynia podchodził do niej, i patrzył czy nie ma jakiejkolwiek plamki na kubku czy talerzu. Jeżeli była, mój ojciec tłukł ten kubek lub talerz. Raz nawet potłukł talerz na głowie mojej mamy.
Nie piszcie mi abym poszedł do psychologa, bo chodzę do niego już od 5 lat tzn. od tego momentu kiedy wyprowadziłem się na swoje.
Dodaj anonimowe wyznanie
a gdybyś miał zmywarkę? może skojarzenie nie byłoby aż tak silne?
O tym samym pomyślałem, ale to by musiała być chyba porządna zmywarka, nie to co moja, moja często zostawia smugi i by zaczęła zmywać prawidłowo muszę ją uderzyć w twarz.
Durny jestes. Kompletny brak zrozumienia psychologii zmywarki. Wzmocnienie pozytywne, nie negatywne. Funkcjonuje wtedy duzo lepiej i dluzej. No i otwiera sie menu funkcji dodatkowych.
Kup zmywarkę, choćby taką małą. Czasem naprawdę można rozwiązać problem, w prosty sposób. Zmywarka wyjdzie taniej niż psycholog.
Psycholog i tak się przyda i rozwiąże problem na stałe a nie do zepsucia zmwarki
Kupuj jednorazówki, zamiast myć, sru do kosza. Tylko staraj sie kupowac te z recyklingu papierowe bo jednak to kolejna porcja smieci :/
Dziękuję za zaznaczenie by te naczynia były papierowe
Już myślałem że chodzi o plastikowe
Chyba w takim przypadku myłabym naczynia tym bardziej z przyjemnością bo wiedziałabym że ojciec gówno może mi zrobić i mogę myć je po swojemu.
Większość mądralińskich pisze "zmywarka". A nie przyszło wam łosie do głowy, że autor na pewno brał pod uwagę tę opcję, ale zmywarkę nie zawsze da się podłączyć? Może ma za małą kuchnię, może wynajmuje mieszkanie i nie ma możliwości ot tak wstawienia sobie zmywarki.
Rozumiem, że nie istnieje żaden inny psycholog na ziemi.
Idealnym rozwiązaniem dla ciebie jest zmywarka. Wiem, będzie problematycznie, nawet nie tyle z kupnem co instalacją.
No ale Ciebie nikt nie sprawdza chyba, to już sobie nie wmawiaj.
rozwiodla sie z nim w końcu?
Przykro mi. Mam nadzieję, że kiedyś zniknie ci ten lęk. Trzymaj się.