#7Q11S

Nie umiem pisać o uczuciach, ale postaram się odwzorować to co w tym momencie czuję.

Moja mama zaszła dość późno w ciążę, urodziła jak na pozór zdrowego brata, ale po jakimś czasie okazało się, że ma autyzm. Cała opieka spada na mnie i moją młodszą siostrę, staramy się jak tylko możemy pomóc rodzicom. Całe wakacje będziemy się nim opiekować, bo rodzice pracują żeby zapewnić nam jak najlepszy standard życia. Podzieliłyśmy się i weekendy miałyśmy mieć wolne od opieki nad bratem, ale rodzice cały czas unikają opieki nad nim i to my siedzimy w domu nawet w weekendy.

Siostra się zbuntowała i powiedziała, że rozumie słowa taty o przemęczeniu, starości i braku siły do wszystkiego, ale ona też chce widywać się ze znajomymi, wyjść na spacer czy basen. Za każdym razem gdy tylko chcemy wyjść w domu są awantury, że jesteśmy pasożytami i im nie pomagamy. Mam już 21 lat i boję się wyjść z domu, a jak już wrócę to max do 22, bo tata potrafi znęcać się psychicznie i fizycznie.

Mam dosyć mieszkania z nimi i chcę się usamodzielnić, ale jestem na dziennych studiach medycznych i nie dam rady pracować (próbowałam, ale źle to wpływało na naukę) i jednocześnie utrzymać w dużym mieście. Wspomniałam tylko o akademiku, to wybuchła wielka awantura, tak że prawie wyleciałam z domu. Boję się mówić żeby tylko mieć dach nad głową i coś do jedzenia, ale tak bardzo chcę normalności. Czuję jak jest nam wszystkim ciężko, ale mam dosyć bycia służącą we własnym domu gdzie ojciec tylko siedzi na kanapie i ogląda telewizję, a na mnie wylewa pomyje, bo mu wiecznie za mało, wszystko co robię to źle.

Moja siostra przez to wszystko nabawiła się nerwicy, nie mogę jej nawet dłużej przytulić bo jest nadwrażliwa na dotyk i staje się agresywna. Ja już też jestem na skraju, ale trzymam się, staram. Największe obawy mam przed tym że jak rodzice umrą, bo są już w podeszłym wieku (50+) to cała opieka nad chorym bratem spadnie na mnie. Nienawidzę się za myślenie, że lepiej byłoby gdyby się nie urodził, ale wiem jakie będzie miał dzieciństwo - będzie bity przez ojca tak jak my i będzie przechodził te same rozterki, a do tego jeszcze choroba. Chcę mieć normalne życie, swoją rodzinę, męża, dzieci, dobre wykształcenie, a widzę tylko brak nadziei. Dziękuje, że mogłam to wylać z siebie.
KlaraBarbara Odpowiedz

Niektóre osoby z autyzmem są całkiem samodzielne, jeśli nie będziecie go traktowały jak inwalidę, a jak trochę inaczej ogarnięte dziecko ( oczywiście gdy będzie dzieckiem) to szanse wzrosną. Jeśli z kolei będzie traktowany jak niesamodzielny człowiek i wszystkie jego zachowania będą zwalane na chorobę to nie ma szans na wyrośnięcie na kogoś samodzielnego

Gurgun

Mówimy o "spektrum autyzmu", a nie autyźmie jako takim, dlatego, że ciężko znaleźć dwa takie same przypadki. I tak, są autyści wysokofunkcjonujący, gdzie przystosowanie się do społeczeństwa jest jak najbardziej możliwe, ale są też przypadki, gdzie osoba na spektrum nie chce wogóle wchodzić w interakcje społeczne. Co więcej zdarza się czasem, że autyzmowi towarzyszy opóźnienie rozwojowe, choć to nie reguła.

agata417

Jeśli ktoś ma któreś spektrum autyzmu to wtedy może normalnie funkcjonować ale też nie musi. Zależy której strefy dotyka zaburzenie. I jeśli dodatkowo pojawiają się inne problemy naprawdę jest ciężko. Mam przykład na moim synu (autyzm atypowy i adhd), który w niewielkiej grupie jest w stanie funkcjonować ale wystarczy nawet 10 osób i już nie wie co się wokół niego dzieje, nie umie nic zrobic, na niczym się skupić. Ogromnym problemem jest szkoła a co będzie po szkole nie jestem w stanie sobie wyobrazić skoro nawet zagięta kartka jest w stanie tak mocno go załamać, że przez parę godzin nie ma z nim konktaktu, bo "żyje" tylko tą kartką.

SzarookaKocica Odpowiedz

"bo są już w podeszłym wieku (50+)" skisłam 😂

HenrykGarncarz

Ja tez... no tak, pora umierać xD przecież tacy ludzie mają ze 20 lat życia przed sobą. A autorka spokojnie zdąży skończyć studia do tego czasu i zahaczyć się na jakiekolwiek praktyki

HenrykGarncarz

Ale tutaj nie mówimy o problemie z młodym, ale o samym stwierdzeniu ze 50+ to podeszły wiek

bazienka

death fairy to problem rodzicow, serio
sa osrodki dla takich dzieci, np.opieka calodzienna
wystarczy ogarnac sie chociaz troche i poszukac
ale po co jak mozna zaprzac do tego corki? za darmo i bez komplikacjji, odwozenia itp?

bazienka

A chcesz postwiecac swoje zycie cudzemu problemowi bo co ludzie powiedza? ja juz dawno przestalam sie przejmowac, szkoda czasu
a madralinskim mowie- ok to wezcie to dziecko do siebie na miesiac. albo chociaz na tydzien.i wtedy pogadamy :)
poa tym pisalam tez o osrodkach opieki dzienniej- po rpostu zapewniaja opieke ala szkola/przedszkole dladzieci podczas gdy rodzice sa w pracy
funkcjonuje tot ez dla osob doroslych

KlaraBarbara

Mój tata skończył parę lat temu 50 i już od lat trąbi, że niedługo odejdzie. A rodzice mieli mnie po 30 lat jak nie przywołali na ten świat i kurczę od wieku nastoletniego mi wpajają, że lada moment ich zabraknie. Chwilę mi zajęło zrozumienie, że może jednak nie koniecznie poumierają przed 60

JestemCzarnymKotem

Nie rozumiem ludzi, którzy uważają trzydziestolatków za osoby w podeszłym wieku, a pięćdziesięciolatków za ludzi umierających. Serio, jak można tak bardzo nie cieszyć się swoim życiem? Plus jeszcze innym wmawiać, że taki wiek to już pora na nie wiadomo co. Moja babcia od czterdziestego roku życia wybiera się na ten lepszy świat, a ma siedemdziesiąt pięć lat. Takie ciągłe gadanie zdrowych ludzi o swoich trudach starego życia jest wybitnie wkurzające. Jak można żyć z takim przekonaniem, że zaraz się umrze, że po co cokolwiek planować. Smutna jest egzystencja takich ludzi.

KlaraBarbara

JestemCzarnymKotem, 30 lat to nie jest podeszły wiek, ale już najwyższa pora na pierwsze dziecko bo inaczej rośnie szansa na różne choroby rozwoju, jeśli z kolei masz pierwsze dziecko w wieku 30 lat to podobno kolejne dzieci możesz już sobie rodzić później bez tak wielkiego ryzyka.

airborn Odpowiedz

To co robią twoi rodzice to przemoc psychiczna. Masz tylko jedno życie, nie daj się z niego okraść!
Jak niby masz "przestać" być pasożytem jak nie możesz wyjść i zarobić na siebie?
No więc możesz. Idź do pracy, zaoszczędź. Może za granicą przez agencję pracy tymczasowej? Zwykle zapewniają miejsce do mieszkania. Albo na czas oszczędzania wynieś się do ciotki, koleżanki, domu samotnej matki (może się jakoś da). Kurde no.

ohlala

Lepiej by zrobiła wyprowadzając się i pozywając rodziców o alimenty, przerywanie studiów medycznych nie jest dobrym pomysłem.

Anonimowane

@ohlala A co zrobi w czasie gdy będzie czekać na rozprawę? Może za to wziąć dziekankę, pojechać za granicę na rok utrzymywać się z oszczędności. de facto mogłaby podobnie zrobić przez całe wakacje, ale już mamy sierpień i półtora miesiąca to niewystarczająco dużo (nawet jeśli dostanie stypendium socjalne)

ohlala

@Anonimowane

Zamiast robić roczną przerwę może na chwilę iść do pracy. I tak straci na tym mniej, niż gdyby na rok całkowicie z zrezygnowała z nauki.

Anonimowane

@ohlala nie może sobie zrobić przerwy, żeby iść do pracy. Studia (zwłaszcza medyczne) to nie zwykły etat, gdzie możesz sobie wziąć dwumiesięczny urlop. Tydzień jesteś chora i ledwie nadrobisz zaległości. Już nie wspominając, że za nieobecności na niektórych kierunkach wywalają z uczelni. Jak Ty sobie wyobrażasz krótką przerwę?

Anolena Odpowiedz

Jestem dokładnie w takiej sytuacji. Mam siostrę chorą na padaczke, dużo czasu ze swojego życia jej poświęcam, musiałam bardzo szybko dorosnąć. Aktualnie rodzice mają nawet problem o to, że jeżdżę na korepetycje PRZECIEŻ ONI POTRZEBUJĄ POMOCY MAM PILNOWAĆ SIOSTRY.. A Tutaj chodzi o moją edukację. Ostatnio jak wracałam z korepetycji dzwoniła mama z pretensjami, że nie daje sobie rady i kiedy wrócę (nie było mnie jakieś 5 godzin, korepetycje). Nie zamierzam się opiekować siostrą po śmierci rodziców.. Nie chodzi o to, że nie mam uczuć, jest mi jej cholernie szkoda ale i tak już dużo czasu jej poświęciłam.

KryzysTworczy Odpowiedz

50+ to podeszły wiek a autyzm to choroba? Gdzie Ty studiujesz tę medycynę? W Radomiu?

Kurkazbiurka

Też mam takie podejrzenia ;)

toribuckley Odpowiedz

zrzutkę sobie załóż

rassdwa Odpowiedz

Nie wierzę w ani jedno słowo. To już tutaj kolejne opowiadanie w tym samym płaczliwym stylu, do tego płytkie, pełne merytorycznych błędów. W tym np.: jeżeli rzeczywiście masz autystycznego brata, to wiesz, że to nie jest choroba. Cechą wspólną tych opowiadań jest także nagromadzenie nieszczęść, które wszystkich załamują, tylko autorka trwa jako ta opoka. Myślę, że jesteś autorką wszystkich tych opowiadań o ciężkim życiu wspaniałej dziewczyny.

Kitkunei Odpowiedz

Autyzm to choroba? W dodatku wymagająca specjalnej opieki? Specjalnego postępowania może i tak, ale chyba ludzie z autyzmem usamodzielniają się w normalnym tempie.

Nawet jakby matka urodziła dziecko w wieku +40, to w wieku +50 brat ma przynajmniej te 10 lat, więc nie potrzebuje nieustannej opieki.

Wniosek jest taki, że autorka nie ma pojęcia o czym pisze, a wyznanie zmyśliła.

bazienka

zalezy jak gleboki ejst autyzm
i od podejsia rodzicow czy takiemu dziecku sie pozwalaja usamodzielnic
tu widze troche zaglaskiwanie tego dzieciaka i to nie swoimi rekami tylko rekami wlasnych corek, slabo

bazienka Odpowiedz

jesli ojciec sie zneca to tym bardziej sie wynies
mieszkalam z takim typem 20 lat, nie warto
pamietaj, ze mozesz ich pozwac o alimenty dopoki sie uczysz
to plus stypendium naukowe jesli sie postarasz powino starczyc an akademik i skromne zycie

bazienka Odpowiedz

podeszly wiek 50+... moja mama ma obecnie 58 lat i wyglada lepiej niz niejedna 40+
to by sie kobitka usmiala...

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie