#7NtGc
Gdy kilkanaście lat temu jako małe, niewinne stworzonko chodziłam do przedszkola, razem ze swoimi towarzyszami zabaw wymyśliliśmy, że założymy "klub" dla tych najfajniejszych i najodważniejszych.
Tak więc jedynym warunkiem żeby wstąpić do naszego przecudownego klubu i mieć respect na placu zabaw było zjedzenie mrówki. Jednej minimum (jeśli zjadłeś więcej, byłeś fajniejszy).
No cóż, najbardziej hardkorowe były czerwone, ponieważ trochę gryzły w język. :DD
Nikt z dorosłych nigdy się o tym nie dowiedział... A mrówki nie były takie złe :')
Były małe i łatwe do znalezienia, mogliście się bardziej wysilić i jeść np. chrząszcze, tak jak u nas :P
Duze dżdżownice lepsze 😂
Ja tam wolałam trawę jeść. Teraz jestem mięsożercą. Hmm... ciekawe dlaczego.
Ja z koleżankami jadłam listki kwiatów, lizałam ziemię, piłam sok z cytryny i zżarłyśmy łyżeczkę jakiejś przyprawy ostrej. Ale jedzenie mrówek nam nie wpadło do głowy. ;D
@Wloczykij Czy tylko ja wyobraziłam sobie ogromną babcię z "otworem gębowym" jak u modliszki pożerającą bukiet ? :D
Ja z najlepszą przyjaciółką jemy trawę, liście, różne roślinki...Następnym razem mam zamiar spróbować kwiatków
Rozmowa 2 przedszkolaków w piaskownicy:
- Co jesz?
-mięsko
-skąd masz?
- przypełzało...
Tak mi się skojarzyło :p
Zaczęliście pewnie jeść mrówki wczesniej niz weszly do restauracji ;)
My musialysmy sikac do reklamówki ... W ten sposób nasikalam siostrze na nogi xd
troche bialka bylo? bylo. Podobno kazdy czlowiek w ciagu zycia przez sen zjada kilka pajakow tak ze mrowki to nic takiego. Jak sie o tych pajakach dowiedzialam to przed spaniem zakladalam taka maseczke szpitalna bo panicznie sie boje pajakow... to bylo jak w podstawowce bylam, teraz juz jej nie zakladam ale i tak mysl ze moglam zjesc takiego potwora mnie przeraza
To z pajakami to podobno eksperyment spoleczny i informacja wyssana z palca tylko po to, aby przekonac sie z jaka przedkoscia obejdzie swiat, i znajdzie latwowiarków :)
Dokładnie bo to jest eksperyment społeczny, na zdrowy rozum wierzycie w to, że zjadacie pająki przez sen, nawet jesli gdzieś tam jakis zaszył sie w łazience na suficie to nie ma on na pewno za swoj priorytet wędrować do ust człowieka
Ja w to uwierzylam no bo pajaki lubia wilgotne i cieple miejsca takie jak jama ustna...troche mnie uspokoiliscie, ale i tak boje sie ze jednak jakis pajak bedzie na mnie czychal...
Nie pająków, tylko pajęczaków. I niekoniecznie wchodzą one nam przez usta :) a pająków może zjadamy kilka, ale w ciągu całego życia.
To nie prawda ;) Kilka razy naukowcy obalali ten mit
Ja też boję się pająków, ale nigdy nie mówiłam, że mam arachnofobię. Raczej taki mini lęk. Do czasu gdy w zoo zobaczyłam KRABA "od spodu" (przyczepił się do ściany akwarium). Skojarzyłam go z pająkiem i uświadomiłam sobie jak bardzo się tych bestii boję. :(
Mięsko to mięsko :D
Najpierw ona gryzła Cię w język, a potem się jej po prostu odpłaciłeś ;)
myśmy za dzieciaka jedli dżdżownice smażone na starej, rozgrzanej od słońca oponie ... Dzieciństwo na wsi było zarąbiste :D
Ja jak byłam mała przez długi czas jadłam mrówki i dla mnie to było normalne....coś ze mną nie tak? O_O
zdecydowanie
Bear Grylls by nie pogardził