#urp34
Nigdy też nie lubiłam kłamać. A co dopiero okłamywać swoich rodziców! Postanowiłam sobie wtedy, że przyznam się do tego mamie, ale w odpowiedniej chwili...
...to znaczy dopiero, kiedy będzie umierać. Stwierdziłam, że to będzie najlepszy pomysł i wtedy na pewno mi wybaczy, bo będzie zbyt zajęta umieraniem.
Dobry plan nie jest zły. :D
Ach te dziecięce problemy, gdy miałeś wyrzuty sumienia po zjedzeniu bez pozwolenia ciastka... <3
Mam 15 lat i dalej mam tak głupie problemy. Nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać :D
W temacie "zbyt zajęcia umieraniem" często w filmach kiedy ktoś umierał to wygłaszał jakieś strasznie długie mowy. W tym czasie ktoś mógł spokojnie opatrzeć jego rany/uratować go. A w ogóle skoro umierał to jakim cudem dawał rade tyle powiedzieć?
Ps. Tak, musiałam sie wyżalić.
Hmm zależy. NP mama mojego wujka, co prawda ledwo, ale jeszcze rozmawiala przed śmiercią (co prawda nie takie wyszukane monologi życia jak w filmach, ale mowila dość wyraźnie i mądrze, świadomie. Czekała na córkę, ktora mieszkała za granicą, bo wszyscy inni juz sie z nią pożegnali. Jak tylko Ania sie zjawiła i przekroczyła próg drzwi, powiedziała: Córeczko nareszcie i po prostu umarła. Ot tak, jakby zasnęła. W sumie piękna śmierć.
To takie kochane że dzieci w większości razy jak chcą zrobić coś złego to i tak się potem z wyrzutami sumienia do wszystkiego przyznają.
Mala i podstepna. Moja siostra tez kiedys ssala kciuka jak byla mala tak a propos tematu
Jak byłam mała, zawsze wyznawałam mamie prawdę wieczorem, leżąc już w łóżku, bo wiedziałam, że mama nie będzie krzyczeć, bo by mnie rozbudziła :D
Jak byłam mała to tą czynność nazywała ciumkaniem.
Może kogoś zainteresuje - ssanie kciuków u dzieci jest normalne ze względu na to, że miejsca, które odpowiadają za poruszanie i dotykanie ustami oraz palcami są położone w mózgu dość blisko siebie.
To Twoja mama (prawdopodobnie) nadal o tym nie wie. Good idea!
"...na pewno mi wybaczy, bo będzie zbyt zajęta umieraniem."
Hahahaha xD