#7MRf9
Nigdy nie dostawałam zasiłku socjalnego, bo zawsze miałam nadwyżkę kilku złotych. Do lekarza chodzę maksymalnie raz na rok/dwa na pięć minut. Nigdy nie dostałam żadnej książki do szkoły za darmo; chociaż miałam daleko, nigdy nie miałam zapewnionego autobusu. Nigdy nie brałam żadnych zasiłków. Na studia chodzę zaocznie, jednocześnie pracując, bo tak to nie byłoby mnie na nie stać.
Nie jestem winna temu państwu pieniędzy. Nie mam zamiaru mieć dzieci. Nie chcę fundować życia innym, którzy płodzą dzieci i siedzą całe życie na zasiłku. Nie mówię, że te pieniądze nie przydadzą się niektórym, ale właśnie – niektórym. A nie każdemu.
W tym kraju nie ma przyszłości dla młodych ludzi, którzy nie planują zakładać rodziny. Mam zostać i mieć problem z dostaniem się do lekarza, chociaż płacę składki? Patrzeć, jak ceny ciągle rosną, za to pensje stoją w miejscu? Nie, dziękuję. Niech zostaną, pracują i płacą podatki ci, którzy biorą kasę od państwa.
Ciekawi mnie, gdzie chcesz wyjechać, gdzie jest to El Dorado, skoro u nas jest "tak źle".
Zwykła, banalna prowokacja.
Korea Południowa :)
Drago - Uważaj, bo jeszcze się jej przez przypadek Koree pomylą 😉
Drago
Lepiej Północna, jestem pewien że tak nie marnują pieniędzy na socjale.
Jeżeli chodzi o opiekę medyczną, to może USA. Raz zachoruje i żyć się odechce;)
nie do końca tak to działa - ale zrozumiałe czemu chcesz wyjechać.
System podatkowy to nie tylko 800+ i politycy to też np. strażacy, którzy muszą pojechać na akcję na ten przykład.
Przyjedź do Wielkiej Brytanii, z Twoich podatków kupią nowy telefon nielegalnym imigrantom, zapłacą za jego luksusowy hotel, zapłacą za taryfę. Nie inaczej jest w Niemczech, Francji itd. Skandynawia też około 20% oddajesz pańatwu
Chyba 80% w Skandynawii.
To wyjedź, nie potrzebujemy tu konfederatek. Najlepiej do Somalii, tam nie ma podatków, a państwo nie reguluje żadnej dziedziny życia
Znowu zapomniałeś się przelogować.
To jest moje jedyne konto i uważam, że autorka ma bardzo dziecinne myślenie o podatkach. Ciekawe co by zrobiła gdyby musiała płacić oddzielnie za lekarza, drogi, ochronę policji i wojska. Takie rzeczy fajnie się pisze, dopóki jest się młodym i zdrowym
@wyzwolonaa
"Takie rzeczy fajnie się pisze, dopóki jest się młodym i zdrowym."
Plus się należy i właśnie Ci go stawiam.
Dla przykładu:
"__Jedno__ podanie chemioterapii kosztuje około 13 000 zł."
"Większość standardowych kuracji obejmuje od 4 do 8 podań."
"Terapia herceptyną: 18 podań (kojarzona) lub 90 podań (przy rozsianym nowotworze)."
Oczywiście terapie te są refundowane przez NFZ - który przecież nie dostaje pieniędzy z powietrza.
Z jednej strony mocno się zgodzę, podatki są potrzebne, mamy dzięki temu darmowa służbę zdrowia czy też możliwość uczenia się. Ale z kolei liczba tych podatków, a nawet absurdy na zasadzie "podatki od podatków" też powodują mieszane uczucia, niedawno nawet skarbówka zaczęła rozmyślać o opodatkowaniu przy kaucji, co w sumie też jest podatkiem xd. Ma się niestety wrażenie, że szukają pieniędzy gdzie się tylko da, ale ciekawe kiedy to może pęknąć, bo ludzie to nie worki bez dna, też kiedyś się skończą, bo będą się wykańczać przez nadrabianie kosztów.
wyzwolona, ale ty podobno jesteś młoda i ambitna, masz działalność na OF . Tak przy okazji rak nie dotyczy tylko starych.
Pytanie zarówno do Autorki jak i Komentujących - gdzie jest lepiej niż u nas? Oczywiście Szwajcaria, Luksemburg, Monako, Liechtenstein. Ale tak poza tym? USA to kraj trzeciego świata, w Kanadzie lewactwo do tego stopnia, że zwalniają profesorów za niestosowanie odpowiednich przyimków wobec chorych psychicznie, w zachodniej Europie strach wyjść z domu po zmroku z powodu doktorów i inżynierów, których po ciemku gorzej widać. Na południe od nas jest więcej luzu, ale też większa bieda. Azję i Afrykę osobiście wykluczam, skandynawia ma te same problemy co reszta "oświeconej" Europy plus jest zimno i drogo zaś na wschód tylko bieda i smród.
Zwiedziłem trochę świata zarówno turystycznie jak i zarobkowo i serio nie potrafię znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi na te pytania.
Ja Ci powiem gdzie. Filipiny, Wietnam, Tajlandia pod warunkiem pracy zdalnej. Tanie życie a za polską wypłatę nawet najniższą można tam żyć na naprawdę wysokim poziomie. Pod tym samym warunkiem (praca zdalna) bezpieczniejsze rejony Ameryki Południowej. Byle z dala od USA, Rosji i Izraela oraz oszalałego, europejskiego lewactwa i oczywiście z dala od islamu (tak, wiem, na Filipinach też są i dlatego kilka lat temu ich prezydent wysłał tam regularną armię, bo ubogacali swoich krajan ale tych nieskażonych ich pokojową pełną miłości religią).
Warto, choćby na jakiś czas. Po, to żeby zobaczyć, że można żyć inaczej. Inna mentalność, inni ludzie. W Polsce usłyszysz "to wyjedź", "nie będzie po tobie płakał", albo że "na twoje miejsce jest 10 innych".
Tam - "kiedy do nas wrócisz?".
Mniej zawiści, mniej ciągnięcia w dół, mniej chamstwa. Mniej patologii na najwyższych urzędach.
Nie, że tego w ogóle nie ma. Zdarza się, ale nie na taką skalę jak w Polsce.
Na zachodzie wciąż można odłożyć więcej, przy pracy lżejszej niż w Polsce. Tam nie ma kultury zapier...lu jak u nas (chyba, że trafisz do miejsca, gdzie pracuje dużo Polakow - niestety przywożą to, od czego uciekali).
Sprawdz ceny wynajmu w wybranym miejscu, czy warto tam jechać, i oczywiście język to podstawa. Fajnie, jakby miała kogoś znajomego na miejscu, kto pomoże z początkowymi formalnościami.
A gadaniem ludzi się nie przejmuj. Wielu nie może ścierpieć, że ktoś może mieć lepiej, gdy sami nie chcą, nie mogą, lub brakuje im odwagi, by zmienić swoje życie.
"Wielu nie może ścierpieć, że ktoś może mieć lepiej, gdy sami nie chcą, nie mogą, lub brakuje im odwagi, by zmienić swoje życie"
A moze drazni ich durne idealizowanie zagranicy?
"Tam - "kiedy do nas wrócisz?".
Mniej zawiści, mniej ciągnięcia w dół, mniej chamstwa. Mniej patologii na najwyższych urzędach"- tak i jeszcze klepia po pupci i caluja w policzek. Widac ze na Zachodzie to ty byles jedynie palcem po mapie, ewentualnie najdluzej na jakis saksach. 10 lat mieszkam w Niemczech i pod wzgledem jakosci uslug w urzedach Niemcy nie odstaja od Polski, jak oni cos od ciebie chca to potrafia szybciutko wysac pismo ale jak ty chcesz cos zalatwic to juz jest ociaganie sie i czekanie na terminy w nieskonczonosc. O proszeniu 10 razy o wyslanie pisma mimo ze juz wyslalem (i niby "nie dostali")nie wspomne.
A przykladem tego "mniejszego chamstwa" na Zachodzie sa najebani niczym Armia Czerwona, rzygajacy i robiacy pod siebie angielscy turysci w Krakowie.
A i co do tego ciagniecia w dol to Niemcy nawzajem potrafia sie straszyc Jugendamtem.
Nie, nie jesteś niewdzięczna, ale masz trochę braków w wiedzy na temat finansów publicznych. Jak to ładnie ujęła Margaret Thatcher "rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy". I nie, nie dotyczyło to Polski ;) Gdziekolwiek się przeprowadzisz, będziesz w jakiejś części odpowiedzialna za finansowanie czy to szkół, czy szpitali, czy transportu. I tak, tam też będziesz fundować życie osobom korzystającym z pomocy społecznej. Może być różny zakres tej pomocy, różni odbiorcy, różne cele, ale i tak będziesz w tym uczestniczyć. Czy ten podział będzie bardziej sprawiedliwy niż w Polsce? W niektórych kategoriach pewnie tak, a w innych nie.
I nie zgodzę się z tym, że w tym kraju nie ma przyszłości dla ludzi, którzy nie planują zakładać rodzin. Nie mam dzieci, nie wiedzie mi się źle, a przyszłość rysuje się tylko lepiej ;)
"ceny ciągle rosną, za to pensje stoją w miejscu"
Ty tak serio???
"Średnia krajowa, rozumiana jako przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, wzrosła w Polsce z 3 899,78 zł w 2015 r. do 8 903,56 zł w 2025 r."
Nie mówię, że w Polsce jest jakoś niesamowicie źle, ale akurat średnia pensja to taka ściema.
@SokoliWzrok
Spoko.
Poniżej najniższa krajowa w tym samym przedziale czasowym.
Wzrost nominalny (2015→2025):
z 1 750 zł do 4 666 zł
Mydlenie oczu.
Co z tego, że minimalna i średnia są większe, jeśli ceny wszystkiego też?
Czy dzisiaj można cokolwiek kupić za tyle, co w 2015?
Ile mieszkanie kosztowało w 2015 a ile dzisiaj?
To wygląda ładnie tylko na papierze.
@dajciespokojserio
Jestem na bieżąco z tematem i kolejnymi wartościami procentowymi inflacji.
Moja reakcja dotyczy wyłącznie zacytowanego stwierdzenia Autorki, że "pensje stoją w miejscu".
A ich siła nabywcza albo stoi, albo wręcz spada Żabciu. Ten kij ma dwa końce i oba te końce są w naszych anusach.
@Dragomir
"A ich siła nabywcza albo stoi, albo wręcz spada"
A tak dobrze mi szło udawanie przed samą sobą, że tego nie zauważam...
Ech Ty Realisto Ty....
Szerokiej drogi.
Ja na pewno po tobie nie będę płakać.