#7JpPu

Sytuacja sprzed ok. 6 lat. Pracowałam w sklepie spożywczym w niewielkim mieście. Do autobusu musiałam przejść jakieś 2 kilometry, dosyć uczęszczaną ulicą. W pewnym momencie z pobliskiego parkingu krzyczy do mnie pewien jegomość. Myślę, może drogę zgubił - pomogę. I tak podchodzę z uśmiechem, i pytam w czym mogę pomóc? Wychylił głowę z czerwonego golfa i pyta:
- Nie chciałabyś mi loda zrobić?
Uśmiech momentalnie znikł... Wtf??? Może źle usłyszałam...
- Słucham?!
Pytanie ponownie padło to samo... Więc wściekła (bo strachu na daną chwilę nie czuję) krzyczę, że ma spadać w podskokach, bo policję wzywam. Nie wiem jaki cel miałam akurat w policji, ale się wystraszył i uciekł.
I prawdopodobnie zapomniałabym o całej sytuacji, gdyby nie fakt, że niecałe 3 miesiące później znów się spotkaliśmy w nieco innych okolicznościach...

Moja przyjaciółka szła na wesele jako osoba towarzysząca. Poprosiła ją o to koleżanka z klasy dla swojego brata (dziewczyny nie znałam i miałam ją widzieć pierwszy raz). Jako że nie miała czym się dostać do fryzjera, owa koleżanka powiedziała, że załatwi transport. Ja również miałam jechać, bo miałyśmy na celu jeszcze parę sklepów odwiedzić. Patrzymy, podjeżdża czerwony golf, lecz nic w tym nadzwyczajnego - przecież ich pełno... Wsiadamy.

Przedstawiła mi się, a potem kierowcę, swojego chłopaka. Tak, TEGO chłopaka.
- To już długo razem jesteście?
- No już ponad rok.
Ooo... - myślę. Czuję na sobie wzrok bazyliszka... Na moje spojrzenie reaguje buraczanym rumieńcem. Przez 15 minut jazdy biję się z myślami - powiedzieć dziewczynie czy nie? Postanowiłam inaczej.
Gdy już dobiegł koniec morderczej wycieczki, wysiadam i w tych oto słowach kieruję się do chłopaka:
- Nie, nie zrobię ci tego loda.

Mina obojga... bezcenna. Szkoda mi było tylko dziewczyny. Choć z tego co wiem, po weselu niestety się rozstali. Niestety?
Ryoka Odpowiedz

Co za świnia!!! Wspolczuje tej dziewczynie ze tak długo żyła z tym debile....

Sakurwa

Powinnabyla mu lody robic

violetkus

Dobrze, że jeszcze nie dłużej

Poison Odpowiedz

I dobrze, że się rozstali. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak zaczepiać panny. To taka pi*da męska jest.

Sakurwa

Silny facet

szalonaruda

Zaczepiac panny to raz, ale mieć dziewczynę i reagować tak na inne kobiety? Hmm.. W sumie skoro ma jedną to po co mu kolejne? Co za palant, zdrada samymi słowami...

Wiiix

I gorzej, że jest coraz więcej takich cwaniaczków :/

kolcia

i myślą ze są fajni pff

Lukasz5511

Tylko innym zabieraja xd

Optymistka0 Odpowiedz

Dobry sposób ;D

Lewkonja

Bardzo dobry ;D Anonimowe uczą!

Nightfall Odpowiedz

dziwne rozwiazanie wybrałas. w takim kontekscie przed dziewczyną wyszlas na dziwaczke. powinnas byla jeh powiedziec wprost

Zaczarowanabell Odpowiedz

Do mnie też kiedyś jakiś ziomek gada czy lubię lizaki, a ja no to, że bardzo lubię, ale nie tak małe jak jego XD

szalona13 Odpowiedz

Polubiłam się z tymi kolegami koleżankami i chłopakami

szalona13

Pogubiłam*

BellaIza

Ja też w pierwszej chwili. Ale po ponownym przeczytaniu doszłam do wniosku, że na wesele szła koleżanka przyjaciółki autorki (ze swoim chłopakiem, słynnym kierowcą czerwonego golfa) oraz jej brat (który jako osobę towarzyszącą miał wziąć właśnie tę wspomnianą przyjaciółkę) :D

pancernamalpa Odpowiedz

iedys wpadlam w oko jednemu chlopakowi. Zaczepial mnie przez kilka miesiecy, nie chcialam sie z nim spotykac. Po dluzszym czasie spotkalismy sie na wspolnej imprezie, byl z dziewczyna. Znowu mnie zaczepial. Siedzial on, obok jego dziewczyna i obok niej ja. Jak wyciagnal do mnie reke za plecami dziewczyny i oczko puszczac to wzielam jego reke za rekaw i nad glowa dziewczyny przesunelam ja przed jej twarz mowiac "tu jest twoja dzieczyna (patrzac jej w oczy) jesli cie nie poznaje i wyciaga reke do innej to powinnas go jebnac, bo jak jeszcze raz do mnie wyciagnie reke to dostanie ode mnie w pysk" i odeszlam. Kilka lat pozniej wzieli slub, urodzilo sie dziecko i nie interesuje mnie co dalej bylo ;D w sumie to, ze wzieli slub tez mnie nie obchodzilo, ale kolezanka musiala mi przekazac jakze 'arcywazna' wiadomosc.

AnonimowyNick Odpowiedz

Oj no straszne. Po prostu kulturalnie zapytał, a autorka zrobiła z tego afere jakby wieżę Eiffla ukradł.

Zabujca12 Odpowiedz

Daj namiary na parking może jeszcze stoi.

WaginoLaczki

A co? Ty mu zobisz tego loda?

Ginka Odpowiedz

W końcu jakaś kobieca solidarność, gratki!

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie