#7JpPu
- Nie chciałabyś mi loda zrobić?
Uśmiech momentalnie znikł... Wtf??? Może źle usłyszałam...
- Słucham?!
Pytanie ponownie padło to samo... Więc wściekła (bo strachu na daną chwilę nie czuję) krzyczę, że ma spadać w podskokach, bo policję wzywam. Nie wiem jaki cel miałam akurat w policji, ale się wystraszył i uciekł.
I prawdopodobnie zapomniałabym o całej sytuacji, gdyby nie fakt, że niecałe 3 miesiące później znów się spotkaliśmy w nieco innych okolicznościach...
Moja przyjaciółka szła na wesele jako osoba towarzysząca. Poprosiła ją o to koleżanka z klasy dla swojego brata (dziewczyny nie znałam i miałam ją widzieć pierwszy raz). Jako że nie miała czym się dostać do fryzjera, owa koleżanka powiedziała, że załatwi transport. Ja również miałam jechać, bo miałyśmy na celu jeszcze parę sklepów odwiedzić. Patrzymy, podjeżdża czerwony golf, lecz nic w tym nadzwyczajnego - przecież ich pełno... Wsiadamy.
Przedstawiła mi się, a potem kierowcę, swojego chłopaka. Tak, TEGO chłopaka.
- To już długo razem jesteście?
- No już ponad rok.
Ooo... - myślę. Czuję na sobie wzrok bazyliszka... Na moje spojrzenie reaguje buraczanym rumieńcem. Przez 15 minut jazdy biję się z myślami - powiedzieć dziewczynie czy nie? Postanowiłam inaczej.
Gdy już dobiegł koniec morderczej wycieczki, wysiadam i w tych oto słowach kieruję się do chłopaka:
- Nie, nie zrobię ci tego loda.
Mina obojga... bezcenna. Szkoda mi było tylko dziewczyny. Choć z tego co wiem, po weselu niestety się rozstali. Niestety?
Co za świnia!!! Wspolczuje tej dziewczynie ze tak długo żyła z tym debile....
Powinnabyla mu lody robic
Dobrze, że jeszcze nie dłużej
I dobrze, że się rozstali. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak zaczepiać panny. To taka pi*da męska jest.
Silny facet
Zaczepiac panny to raz, ale mieć dziewczynę i reagować tak na inne kobiety? Hmm.. W sumie skoro ma jedną to po co mu kolejne? Co za palant, zdrada samymi słowami...
I gorzej, że jest coraz więcej takich cwaniaczków :/
i myślą ze są fajni pff
Tylko innym zabieraja xd
Dobry sposób ;D
Bardzo dobry ;D Anonimowe uczą!
dziwne rozwiazanie wybrałas. w takim kontekscie przed dziewczyną wyszlas na dziwaczke. powinnas byla jeh powiedziec wprost
Do mnie też kiedyś jakiś ziomek gada czy lubię lizaki, a ja no to, że bardzo lubię, ale nie tak małe jak jego XD
Polubiłam się z tymi kolegami koleżankami i chłopakami
Pogubiłam*
Ja też w pierwszej chwili. Ale po ponownym przeczytaniu doszłam do wniosku, że na wesele szła koleżanka przyjaciółki autorki (ze swoim chłopakiem, słynnym kierowcą czerwonego golfa) oraz jej brat (który jako osobę towarzyszącą miał wziąć właśnie tę wspomnianą przyjaciółkę) :D
iedys wpadlam w oko jednemu chlopakowi. Zaczepial mnie przez kilka miesiecy, nie chcialam sie z nim spotykac. Po dluzszym czasie spotkalismy sie na wspolnej imprezie, byl z dziewczyna. Znowu mnie zaczepial. Siedzial on, obok jego dziewczyna i obok niej ja. Jak wyciagnal do mnie reke za plecami dziewczyny i oczko puszczac to wzielam jego reke za rekaw i nad glowa dziewczyny przesunelam ja przed jej twarz mowiac "tu jest twoja dzieczyna (patrzac jej w oczy) jesli cie nie poznaje i wyciaga reke do innej to powinnas go jebnac, bo jak jeszcze raz do mnie wyciagnie reke to dostanie ode mnie w pysk" i odeszlam. Kilka lat pozniej wzieli slub, urodzilo sie dziecko i nie interesuje mnie co dalej bylo ;D w sumie to, ze wzieli slub tez mnie nie obchodzilo, ale kolezanka musiala mi przekazac jakze 'arcywazna' wiadomosc.
Oj no straszne. Po prostu kulturalnie zapytał, a autorka zrobiła z tego afere jakby wieżę Eiffla ukradł.
Daj namiary na parking może jeszcze stoi.
A co? Ty mu zobisz tego loda?
W końcu jakaś kobieca solidarność, gratki!