#7HYlm
Pewnego razu przyszła do nas starsza pani (na oko miała może z 70 lat), po ubiorze można było wywnioskować, że była bezdomna.
Przychodzi do kasy i pyta, czy mamy jakieś kremówki, więc odpowiadam zgodnie z prawdą, że mamy jeden rodzaj, a dokładniej kremówkę wiedeńską. Pani słysząc to zacytowała słowo w słowo jeden z paragrafów artykułu polskiego prawa mówiący o tym, że każda kawiarnia powinna posiadać listę z czego zrobiony jest dany produkt. (Nie bijcie mnie, nie zapamiętałem wszystkiego dokładnie, więc w paru kwestiach mogę się mylić). My w szoku, a szef podaje pani kartę z produktami użytymi do produkcji naszej kremówki. Pani popatrzyła i spokojnym głosem informuje nas, że to nie jest kremówka wiedeńska, tylko krakowska, bo krakowska jest zrobiona z tego i z tego, wiedeńska z tego i z tego oraz wymieniła jeszcze parę różnych rodzajów kremówek. My w jeszcze większym szoku, pakujemy pani kremówki, bo jednak zdecydowała się na krakowskie. Kolejne pytanie od starszej kobiety: "Czy mają państwo terminal?". My już w głowie "Aha. Czyli płaci kartą". I wtedy pani dopowiada: "Ja płacę blikiem" (??). Całe szczęście był szef obok, bo my nie wiedzieliśmy co to jest blik.
Pani zapłaciła, siada do stolika i nagle dzwoni jej telefon. Pani wyjmuje słuchawkę Bluetooth, zakłada na ucho, podwija rękaw, a pod rękawem smartwatch. Wszyscy klienci patrzą na babcię z wytrzeszczonymi oczami, a ta jak gdyby nigdy nic zaczyna rozmawiać, bierze kremówki i wychodzi.
Babcia hipster, nie ma co.
Jak można pracować w sklepie/restauracji/innym miejscu, który obsługuje płatności blik i nie wiedzieć co to jest?
A tak szczerze to co to jest? Zbliżeniowo czy coś?
Az sama sprawdzilam co to - zblizeniowo telefonem po prostu.
Nie zbliżeniowo, tylko przepisujesz na terminal kod, który generujesz sobie w aplikacji mobilnej banku i zatwierdzasz go PIN-em do aplikacji...
BLIK uratował mi tyłek, kiedy przypadkowo uprałem swoje spodnie z kartą bankomatową i ta przestała działać. Nie miałem gotówki, a z placówki mBanku nie było jak wypłacić.
I klops ani nie mam gotówki, ani nie mam jak zapłacić kartą bo karta nie działa. Pieniądze na koncie są a nie jak kupić obiadu :P
Okazało się że BLIKiem można spokojnie wypłacać z niektórych bankomatów, wystarczy komórka :)
W sklepach nie jest to zbyt popularne ale czasem płace BLIKiem w sklepach Merkus.
BLIKa nie używałem, ale PeoPay sprawdza sie lepiej z tego co widzę. ;)
Można
Rozwiązanie zagadki zapewne jest takie, że to odgrzany post sprzed wielu lat.
Najbardziej denarwującą rzeczą jest kiedy w sklepie można płacić blikiem, ale sprzedawca nie wie co i jak zrobić, ani nawet co to oznacza. Skoro decydują się na taką możliwość i udogodnienie dla klientów to powinni im z tego zrobić obowiązkowe szkolenie...
Nawet nie szkolenie, bo to tylko kwestia wpisania kodu :D Szef mógł im to pokazac w 5 minut na początku zmiany. Też mnie to wkurza, nibh coś jest a nikt nie potrafi obsłużyć.
Albo kasjerki starsze wiekiem, drące się "ale kartą od dzisienciu złoty można dopiero!" 😐
Akurat kasjerki nie mają wpływu na to, że właściciel sklepu sobie wymyślił, że karta tylko od iluś złotych.
Wiem. Nie piszę że krzyczę na nie potem albo obwiniam, tylko że mnie to irytuje.
Jak pracowałam w restauracjach i kawiarniach, to zawsze była gradacja pracowników - ty jesteś krótko, więc nie możesz obsługiwać terminala, masz tylko latać z tacą, co najwyżej wziąć gotówę od jakiegoś małego zamówienia. Potem z czasem możesz przyjmować zamówienia itd.
Jak mnie to wkurzało, jakbym jakimś debilem była. I potem zostawiali mnie SAMĄ na zmianie i weź się tłumacz, że tak, leży terminal na ladzie, ale nie mogę go użyć. Tak, mamy możliwość wystawienia faktury napisaną na stronie, ale ja nie wiem jak / nie mogę tego zrobić.
A szefowie mieli w dupie, że się musisz nasłuchać, jaką to niemotą jesteś. Przychodził cały na biało i mówił "no, ona nie wie, ja to państwu zrobię"
Moja babcia ostatnio na uro poprosiła o tablet "żeby nawę w szpitalu kontrolować tego zdrajcę Kaczyńskiego". Chyba jej służy...
Komentarz lepszy od wyznania :D
Dzięki XD
Moja babcia przychodzi do mnie w każdy piątek, żebym zobaczyła czy jak to ona mówi "jest nowe ucho prezesa w komputerze"
Moja babcia ma wielofunkcyjny telewizor (zna się na tym lepiej niż ja...). Ogląda na nim mecze piłkarskie i KSW.
My musieliśmy mojej babci kupić laptopa, bo gdy w telewizji leciał żużel, a na komputerze stacjonarnym transmisja z mistrzostw siatkówki, musiała biegać między pokojami :')
moja babcia kupiła niedawno sobie tablet, żeby "mogła grać w kulki" i założyła tweetera, żeby obserwować tam polityków:)
Zaoszczędziła na wyglądzie, to na gadżety stykło ;-)
Na początku przeczytałam w kwiaciarni, i moja myśl: czemu sprzedajecie tam kremówki?!
Czyli obsługa nie dość, że jakaś nieogarnięta, skoro nie wie, co dokładnie mają za towar ani jak można za niego zapłacić, to na dodatek chyba ma za dużo wolnego czasu, skoro szczegółowo obczaja klientów, którzy siedzą sobie przy stoliku.
Nie wiem, czy jest się czym chwalić.
Pominę już to, że stereotypowo patrzycie na ludzi. Dobrze, że w ogóle ktoś ją obsłużył, a nie pogonił, bo przecież bezdomna...
Jesli uwazacie ze to ze ktos jest stary musi oznaczac ze nie nadąża za technologią to jestescie ograniczeni w swoim stereotypowym mysleniu. Serio.
Wyznanie nie jest negatywne, starsza pani była potraktowana normalnie (nie wyproszono jej np. za to że wyglądała na bezdomną) Nie wszyscy, wszystko widzieli i nie widzę nic złego, że coś mnie dziwi. Nawet coś oczywistego. To jest normalne i wiąże się z przyzwyczajeniami. Tacy obyci i nieograniczoni, a sami nie rozumiecie podstawowych mechanizmów działających w mózgu i osądzacie od razu o sterotypowość.
Aż musiałam sprawdzić co to jest blik
Przeczytałam na początku, że pracujesz w kwiaciarni i takie 'Kremówki?! W kwiaciarni?!' XD