#7HVLJ
Koleś prawie codziennie narzekał, że żadna dziewczyna go nie chce i w sumie się nie dziwiłem.
Co prawda koleś jest chudy, nosi okulary i według większości ma brzydką twarz, ale jednak widziałem brzydszych od niego z ładnymi dziewczynami.
Więc dlaczego się nie dziwię?
O ile to co wymieniłem to nie jego wina, to koleś miał paskudny charakter.
Oto kilka przykładów:
1. Narzekał, że nie dostał się do klasy biologicznej i musi z nami siedzieć.
2. Wielokrotnie powtarzał, że ma przyjaciół w innych klasach.
3. Gdy robiliśmy coś w grupach powtarzał nam, że wolałby to robić sam.
4. Szczycił się tym, że na półmetek i studniówkę idzie sam. Szanuję, że ktoś może pójść sam z wyboru, ale on przed tymi imprezami mówił, jak to wreszcie znajdzie sobie osobę towarzyszącą, a jak nie wyszło zupełnie zmienił narrację.
5. Gdy chcieliśmy z nim normalnie porozmawiać odpowiadał zdawkowo i bez emocji.
6. Czasami go zagadywaliśmy, bo było nam go szkoda to okazało się, że ma duże wymagania co do dziewczyn, najlepiej super modelka, dziewica, katoliczka, oglądająca skoki narciarskie i wyścigi samochodowe. No i z ładnym nazwiskiem, bo jego się mu nie podobało i chciał po ślubie przejąć nazwisko żony. Zdarzało się też, że krytykował koleżanki z klasy za wygląd chociaż sam nie był nawet w normie.
Co jest w tym anonimowego?
Razem z kolegami postanowiliśmy ukrócić te ciągłe narzekanie. Gdy chodziłem do liceum w szkołach funkcjonowało coś takiego jak poczta walentynkowa. Wrzucało się listy do skrzynki wystawionej na korytarzu, a 14 lutego dyżurni roznosili to do adresata. Zazwyczaj nadawca był anonimowy. Złożyliśmy się i kupiliśmy ze 100 takich karteczek, napisaliśmy różne życzenia, staraliśmy się pisać różnymi charakterami pisma i wszystko zaadresowaliśmy do tego kolegi.
- Jakież było jego zdziwienie, gdy tamtego dnia jako jedyny z klasy dostał walentynki i to cały stos.
- Jakież było nasze zdziwienie, gdy koleś w to nie uwierzył i rozszyfrował, że ktoś sobie z niego jaja robi.
Narzekał jeszcze bardziej przez wiele dni.
Zakończenie mnie zszokowało - totalnie nie zakładałam, że spodziewaliście się, że mógłby w to uwierzyć :O
A potem dodawane są na tej stronie wyznania nastolatków, którzy marudzą że nie mają dziewczyny, przyjaciół, że są prześladowani w szkole, a ich cała klasa to debile.
Zamiast, nie wiem, pogadać z wychowawcą/z kimś kto mógłby w miarę możliwości wpłynąć na taką osobę, pomóc jej i wysłać do psychologa.. Po co, zrobimy po swojemu
Niestety takie osoby są często olewane nawet przez nauczycieli, zresztą przyznać się przed samym sobą, że ma się problem to niekiedy wstyd.
A wystarczyła tylko jedna kartka, w którą by uwierzył :D no, ale jak ktoś nie potrafił sobie załatwić partnera/partnerkę na studniówkę to coś jest nie tak.
Partnera? No chyba, że kumpla do picia.
Trochę dla mnie dziwne, żeby koleś załatwiał sobie partnera na studniówkę.
Aaa, no chyba, że chodziło tak ogólnie, to wtedy ok.
Po co robic cos na siłę? Ty masz tam pić, jeść i sie genialnie bawić, a nie pilnowac baby/chlopa ktora przeszla z toba na odwal sie.
Ile razy było tak, ze ktos przyszedł na bal z osobą "załatwiona" a potem tylko nerwy, bo albo bawiła sie ta osoba z jakims singlem, albo poszla w cholere, albo miala pretensję, ze nie jest tak jak powinno. Lepiej iść samemu :)
Hvafaen - no spoko. Dla mnie to niezbyt normalne, ale jeśli ty to tolerujesz, to ok.
AntekBezMajtek - u mnie, jak ktoś miał dziewczynę/chłopaka, to z nim szedł, a ja ktoś nie miał, to raczej nie szukał nikogo na siłę i szedł sam.
Ja byłem sam i kilku moich kumpli też, ale nikogo to nie dziwiło, bo zawsze byliśmy przegrywami 🤣 Chociaż jednemu udało się z tego wyjść, bo jest już po ślubie z jakąś szarą myszką.
Heisen, u mnie jak ktoś nie miał z kim iść, a chciał, to była odgórna inicjatywa, zgłaszało się to jakimś tam nauczycielom, którzy odpowiadali za próby tańców i oni jakoś to ogarniali i przydzielali kogoś, kto też się zgłosił.
@DioBrando u mnie nikt nie przychodził sam na studniówkę, jeśli nikogo nie udało się zaprosić, po prostu nie przychodził. Pewnie z powodu niezreczności, że wszyscy w parach.
Drill - to u mnie mnóstwo osób szło bez partnera.
nie używaj słów, których nie rozumiesz
Ale to jest prawdziwy opis typowego incel
ewidentnie nie znasz znaczenia słowa "incel"
Bo Geddy czuje się incelem, tylko takim fajnym i dlatego opis mu tu nie pasuje.
Chcecie zobaczyc prawdziwego incela? Sprawdzcie kanal Wykopek na yt.
Incel ma w definicji, że problem leży w przyczynach, których nie może zmienić - np. brzydka twarz, czy wykluczenie społeczne za patologie rodziców.
Ten tutaj zdecydowanie swoje zachowanie zmienić może.
@TylkoRaz no właśnie nie jestem
Bo są rozne znaczenia. Jest swojego rodzaju subkultura inceli, i ona się zachowuje (dla uproszczenia) powiedzmy że w stylu gościa z wyznania.
Ale jest też incel który oznacza gościa z zerowymi szansami na związek czy seks właśnie z powodu swojego wyglądu czy innych ułomności, i wcale nie jest nie miły a zwykle wręcz przeciwnie.
a czy jest żeńska wersja incela?
W zasadzie tylko bardzo rzadkie przypadki, np choroba deformujaca wygląd.
GeddyLee jest typowym incelem i dlatego go to boli.
Może kolega jest jęczydupą i samolubem, ale wy perłami inteligencji się nie okazaliście - tylko kasę straciliście.
@up
Sugerujesz, że pierwszą myślą normalnego człowieka było by, że faktycznie po latach zerowego zainteresowania, nagle spodobał się serce dziewczyn?
Czyli naprawdę nie mając wcześniej żadnego powodzenia, pomyslalbys że sto kobiet cię podziwia i na ciebie leci?
Oho, widzę że kolega wymaga natychmiastowej pomocy psychologicznej.
Interesujący chyba tylko z powodu niskiej inteligencji.
Świetnego kompana znalazłeś. Laskę która ma rozdwojenie jaźni, myśli że pozjadala wszystkie rozumy i nie zna pojęcia kultury. Pogratulować, świetnie się dobraliscie. Idź być przystojny i interesujący gdzie indziej.
Typ wbija pod nowym nickiem, z dupy w innym wyznaniu wyzywa bez żadnego powodu, a potem nazywa trollem XD.
Wiem już ziomek że lubisz próbować mnie obrazić, ale to był ostatni post skierowany w twoją stronę. Spróbuj stworzyć nowe konto czy coś.
Piękny nie był ale za to charakter miał paskudny. :-)