#7ErTg
Jak co dzień wybrałam się do biblioteki, do której na szczęście daleko nie miałam. Wchodzę, oddaję książki i idę wybierać następne do sali z książkami dla dzieci. Wybieram tak już dłuższą chwilę i nagle bum! Tak mi się zachciało siku, że zaczęłam gibać się niczym dziki węgorz, byle by tylko nie popuścić. Moje tańce wygibańce nic nie dały i niestety zlałam się w gacie. Wzięłam pierwsze lepsze książki i ruszyłam do pani przy biurku, zostawiając kałużę w sali obok. Podejście do bibliotekarki nie sprawiło mi problemu, ale przecież jak się odwrócę i ruszę w stronę wyjścia to zobaczy moje mokre spodnie. Wpadłam na genialny pomysł, do wyjścia poszłam tyłem niczym Michael Jackson. Wzrok pani bibliotekarki pamiętam do dzisiaj.
Od tamtej pory nie bywałam tak często w bibliotece i jak się domyślacie konkursu nie wygrałam.
Ech, pamiętam te czasy, kiedy chodziłam do sklepu na wsi i gdzieś przed sklepem dopiero czułam potrzebę siku.. Pani stała za ladą, a ja lawirowałam po całym sklepie, skacząc z nogi na nogę. Lada była taka typowa - drewniana kładka, a pod nią była szklana gablota z papierosami. Pamiętam, że też gibałam się wte i wewte, oraz kiedyś kucałam, by przytrzymać siusiu i udawałam, że spoglądam przez tą gablotkę na cukierki, bo z góry nie widzę... :D
Hahaha "poszłam tyłem, niczym Michael Jackson" You made my day!
A nie mogłaś zapytać o możliwość skorzystania z wc? :P
Ok, rozumiem, mogłaś się wstydzić :)
Lepiej zlać się w gacie, wtedy nie ma się czego wstydzić ;D
Mogło też nie być toalety-u mnie w bibliotece nie ma :)
Hahahahahaha. Świetne porównania. :D
Ty Michaelu! <3
Akurat przed chwilą Moonwalk'a oglądałem :)
a przeczytałaś chociaż te książki? :P
Nie było tam kibla?
A jak się gibie udomowiony węgorz?
Ja wypożyczałam full książek w wakacje i byłam w stanie ten "full" przeczytać w tydzień :) jakoś teraz nie mam czasu na czytanie :(