#7Dgef

Nie mam siły już na tatę.
Mój ojciec jest cholerykiem. Jest go bardzo łatwo zdenerwować, lecz niestety kłótnia z nim nie ma sensu. 


Gdy podam jakikolwiek argument, on przytacza od razu to, że skończył parę kierunków studiów, co z grubsza u niego oznacza, że zawsze ma rację i mam się z nim nie kłócić, bo on wie lepiej... 


Mam hobby? Jest złe... Bo z tworzenia muzyki nic mi nie wyjdzie i po co mam iść w tym kierunku, skoro to według niego dzecinada, nic z tego nie zarobię itp.
Nie trafia do niego to, że nie mam zamiaru iść tam gdzie on by chciał żebym szedł. Niby mówi, że mogę iść tam gdzie chce na studia, ale ostatecznie cały czas mnie przekonuje, że mam iść na kierunek związany z pływaniem, bo duża część rodziny pływa na statkach…


Ciężką pracą nigdzie nie dojdę? To akurat fakt, tyle że u niego ciężka praca to tylko praca fizyczna, nie bierze pod uwagę tego, że to co chce robić, również nie jest prostym zajęciem, a dodatkowo sprawia mi radość i może zaowocować w przyszłości.


Argument kolejny? Wszystko robię za pieniądze. Gdy odpowiadam, że wielokrotnie sam mówił, że mam coś zrobić to mi zapłaci i że wielokrotnie robiłem coś z własnej chęci pomocy, bez oczekiwania jakiegokolwiek zarobku, to przerywa w połowie, bo ja oczywiście "wcale" nie pomagam.


Nie mam pojęcia jak się z nim mam kłócić. Jak wygrać z osobą, która ma rację nawet gdy jej nie ma. 


Przez całe technikum miałem problemy z nauką. Zamiast dostać motywację do nauki, dostawałem podcinanie skrzydeł i wielokrotne "nie zdasz"... Tymczasem, gdy zdałem nagle się ojcu zmieniało i on "zawsze we mnie wierzył" i motywował mnie.


Już nie mam na niego siły. Co bym nie powiedział, jest złe, bo on ukończył studia, a ja nie i g*wno wiem...
Budkaparkingowa Odpowiedz

Z takimi ludźmi się NIE dyskutuje. Potakuje się grzecznie, a potem i tak robi swoje. On zadowolony bo ma rację, a jak coś osiągniesz swoją własną drogą, to znając ten typ człowieka zasługi przypisze sobie.
Na moich rodziców działa. Ile razy się nasłuchałam mając własne zdanie w dowolnym temacie - zawsze musisz mieć swoje ale, zawsze musisz być najmądrzejrza, ja jedno zdanie ty dziesięć, mi nie wyszło i tobie też nie wyjdzie, mi wyszło więc musisz zrobić jak ja.
Odkąd przyznaję im rację mam święty, święty spokój, a robiąc po swojemu jestem szczęśliwsza :)

Nipiesniwydra

Niestety masz rację, Ich monolog + potakiwacz to dla nich dyskusja. Mąż mi wewulował w takie cuś. Ostatnio zrobił awanturę 26 letniemu synowi, że bez jego wiedzy i zgody, jedzie do W-wy spotkać się z kuzynem i kumplami.
Potem takie osoby się skarżą jak to wszyscy wokół fałszywi i spiskują przeciwko niemu.

wandea

Ja to chyba w genach mam - od samego początku samoświadomości potakiwałam rodzicom i robiłam swoje, choć muszę przyznać, że odkąd skończyłam podstawówkę, liczyli się z moim zdaniem i niczego mi nie narzucali. Może to potakiwanie, a potem obserwacja, że mają całkiem mądre i rozsądne dziecko zaowocowała takim ich podejściem ? Zapewne też byli inteligentnymi ludźmi, choć studiów nie mieli.

U niego brak odpowiedzi to niestety ignorowanie...

majer

To przytakuj i mów "Tak, tato. Tata to zawsze ma rację". Tata zabrania wyjść na dyskotekę? "Tak, tato. Tata to zawsze ma rację". A potem czmych przez okno. A jak cię przyłapie, to przepraszaj i kajaj się, że to ostatni raz, nie chciałaś i bardzo ci przykro. I tak za każdym razem.

Flecik Odpowiedz

Pocieszę Cię. Fakt, ze on skończył studia, a Ty jeszcze nie , nie ma tu nic do rzeczy. Mój ojciec jest taki sam i to, że on nie ma wykształcenia, a ja skończyłam studia i jestem już baaardzo dorosła niczego nie zmienił.

Selevan1

Co ty powiesz?

Szarydywan Odpowiedz

Zrób najbardziej epicką muzykę jaką potrafisz. Daj na YT lub gdzie indziej. Poczekaj na danie i pokaz mu, że to cię uszczęśliwia

Szarydywan

Na fanów*

Bakura

Czemu to ma minusy? Polać Ci

Z tym będzie ciężko, bo robienie muzyki nie jest proste tak jak się wydaje...
O ile powoli wychodzą mi coraz lepsze piosenki, o tyle żaden utwór nie ma jakości którą określam jako radiową...

Bakura

Ale ciężka praca pozwoli Ci odnieść w końcu upragniony sukces i wszystkim zrobi się łyso, obiecuję ^^

majer Odpowiedz

Trochę słabo o tobie świadczy, że do nauki potrzebujesz motywacji. Wygląda na usprawiedliwianie się, a tego nie znoszę. Ba, nienawidzę przeokrutnie. Bo tamto, sramto. Jak się zesrasz w pokoju, to nie mów że pewnie ten arab wcześniej drapał się po dupie, zanim ci przyrządził kebaba, albo nauczycielka cię straszy sprawdzianem i ci puściły zwieracze ze strachu. Po prostu przeproś i posprzątaj. Skoro to dla ciebie takie ważne, to trzeba było mieć dobre wyniki w technikum i stary nie miałby powodów do zrzędzenia. I nie miałby satysfakcji ględząc jak to studia skończył, a ty ledwo sobie radzisz w technikum.

Kierunek który wybrałem, jest niestety wielkim błędem...
Moim, bo poszedłem z powodu bliskości do domu i faktu, że kierunek jest związany blisko z moją rodziną i rodziców, z powodu że mnie na te Technikum namawiali, mimo iż wiedzieli że mam klopoty z matematyką...
Tak, potrzebuję motywacji... O ile w pierwszej klasie, gdy jeszcze nie zauważyłem że wybór szkoły był błędem, motywacja nie była potrzebna, o tyle co kolejny rok, gdy już to. sobie uświadomiłem, coraz mniej mi się chciało...
Przedmioty których się uczyłem potrzebowały wręcz motywacji... Sprawdź sobie jak się oblicza Astronomiczny wchód słońca czy choćby pozycję gwiazdy... Są to rzeczy, gdzie jeden mikro błąd decyduje o wyniku, a bardzo prosto o takie błędy. I weź pisz taki sprawdzian parę razy, bo mimo że potrafisz to zrobić, źle zaokrąglisz / przepiszesz coś, i wiele innych, i powstaje ten mikrobłąd, różniący się od wyniku o parę setnych... I nie, nie dostaje się wtedy z tego 2, bo wynik musi być prawidłowy 🙄

A, dodatkowo, nie możesz mieć ani jednej oceny 1, każda musi być poprawiona ¯\_(ツ)_/

JOannaBoZTorunia Odpowiedz

Polecam odciąć siebie niego w każdy możliwy sposób bo wątpię by na niego cokolwiek pomogło. Wiem ze to tak łatwo powiedzieć ale sama zerwałem kontakt ze swoją babcia bo strasznie zatruwała mi życie. Na początku było mega trudno i ciężko mi z tym. Głupio mi było na spotkaniach rodzinnych gdzie ona również była ale jakoś to przetrwałam i teraz już nie mam z tym takiego problemu jak na początku. Wiadomo jest mi trochę przykro ze „nie mam” babci ale serio lepiej mi się żyje bez niej niż z nią. Wiem ze babcia to nie to samo co ojciec ale czy warto zatruwać sobie życie przez jedna osobę?

MisterY Odpowiedz

Przestań z nim gadać, odetnij tę pępowinę wreszcie. Widać, że jego zdanie jest dla ciebie najważniejsze, mimo, że się we wszystko wcina. Nie macie oddzielnych pokojów?

Aswq Odpowiedz

Mam ojca choleryka. Po tylu latach powiem Ci jedno. Lej na wszystkie złe rzeczy co mówi. On mimo wszystkiego jak by dobrze nie było zawsze będzie zły i miał swoje racje . Kiedyś w szkole miałam jakieś zajęcia coś tam personalne. Ale właśnie było o cholerykach. I z cholerykiem dogada się tylko choleryk. Nie ma co tracić nerwów. Ale wiem jak się czujesz. On myśli, że takimi słowami da motywację a robi zupełnie odwrotnie i tak gówno wiesz bo on lepiej wie jak to przeżywasz. Teraz robię w życiu coś o czym zawsze marzyłam. Co 3 dzień słyszę, że marnuje sobie życie, że mam to zostawić i że wszyscy na wsi mają mnie za wariatkę. A! Jak mnie obok nie ma . To do obcych/sąsiadów mówią, że jeśli mają problem to się do mnie niech zgłoszą i z dumą opowiada o tym co robię. Ale prosto w oczy to ja jestem poyebana. Boli bardzo. Ale od tego nie odciągnie bo to kocham :) . Olewaj :) i rób po swojemu

HowDeepIsYourLove Odpowiedz

Toksyczny człowiek, który zabiera Twoją pewność siebie. Znam to..Nie bierz do serca jego słów, rób to co sprawia Ci przyjemność i to co sam chcesz robić. Ty będziesz żył swoim życiem, a nie Twój ojciec, jeśli nie potrafi Cię wspierać, to nie powinien tez Ci radzić i niczego narzucać.

Sara1234567 Odpowiedz

A w jakim celu wogóle z nim rozmawiasz?
Po co Ci kontakty z kimś takim?

Mikser

Jeśli mieszkają w jednym domu to chyba jakiś kontakt będzie tak czy inaczej.

majer

Skoro się musi męczyć z takim tyranem pod jednym dachem, powinien postawić twarde warunki. Powiedzieć stanowcze NIE. To się kwalifikuje pod niebieską kartę. Nie może być tak, że jakiś stary grzyb będzie autorowi w kaszę dmuchał. Autorze, zainteresuj pomoc społeczną sytuacją w domu i zbieraj haki na ojca. Pije alkohol? Czy oprócz przemocy słownej zdarza mu się sprzedać klapsa? Może ma romans? Z koleżanką mamy albo kolegi? Musisz być proaktywny, bo śmieci się same nie wyniosą.

YKNJS Odpowiedz

Ale pitu pitu 😐

Dodaj anonimowe wyznanie