#7BZC4

Mam 18 lat i dopiero teraz dotarło do mnie, że to w jaki sposób byłam wychowywana, jeżeli chodzi o moją seksualność, nie jest normalne. Od małego powtarzano mi ,że mam nie ubierać, nie zachowywać się jak “mała zdzirka” (dosłowny cytat). Nawet jako mała dziewczynka nie mogłam nosić strojów kąpielowych, bluzek na ramiączkach itp. Rodzice byli starej daty, seks był tematem tabu, więc gdy miałam ok. 10 lat, na moje pytanie “jak właściwie powstają dzieci” dostałam odpowiedź, że od Boga i tyle. Możecie uwierzyć lub nie, ale prawdę poznałam dopiero w wieku 14 lat na lekcji WDŻ.

W wieku 15 lat wybrałam się, aby kupić mój pierwszy stanik. Parę dni po zakupie zauważyłam, że wkładki, które miały nadać pełności i kształtu zostały wyjęte. Okazało się, że matka wyjęła wkładki z biustonosza, żeby chłopcy się na mnie nie patrzyli. Skwitowała, że robi mi przysługę, bo inaczej jeszcze wrócę z bachorem.
W wieku 17 lat kupiłam (za własne pieniądze) pierwszy push-up. Matka oczywiście znalazła ten stanik i zrobiła ogromną aferę. Pocięty stanik znalazłam następnego dnia w koszu.
Gdy byłam młodsza, nie wolno mi było mieć kolegów. Będąc w gimnazjum miałam problemy z fizyką. Pomoc zaoferował mój starszy o 4 lata sąsiad. Zgodziłam się bez wahania, bo zawsze dbałam o oceny. To był błąd. Po wspólnej nauce zostałam przywitana wyzwiskami, a pierwsze słowa mojego ojca to "Spałaś z nim? Przyznaj się!".
Do dnia dzisiejszego tampony trzymam w pudełku po ciastkach pod łóżkiem.

Dopiero koleżanka musiała mnie uświadomić, że to nie jest normalne zachowanie. Jestem strasznie pruderyjna, nie z wyboru. Nienawidzę swojego ciała, ukrywam każde krągłości, nigdy w życiu nie miałam na sobie makijażu czy szpilek. Został mi tylko jeden rok liceum, więc wiem, że już niedługo skończy się to wariactwo. Jednak ja sama boję się, że nigdy nie będę w stanie stworzyć normalnego związku bez ogromnych wyrzutów sumienia.
HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Przyjaznilam sie w liceum z dziewczyna, ktorej ciocia (siostra mamy) byla zakonnica i mieszkala z kolezanka pod jednym dachem. Dziewczyna byla wychowywana w rownie niezdrowy sposob. Gdy wyjechalysmy razem na studia i zamieszkalysmy w akademiku, to puscily nagromadzone w niej emocje, w koncu zaczela zachowywac i ubierac sie jak kobieta. Niestety u niej to spuszczenie z lancucha okazalo sie marne w skutkach, a zmiany w wygladzie i zachowaniu poszly w totalnie zlym kierunki. Dziewictwo stracila na pierwszej domowce, z gosciem, ktorego znala kilka godzin... Na drugim roku zaszla w ciaze, ktora usunela. Zaczela sie puszczac i ubierac jak za przeproszeniem ladacznica... Szkoda dziewczyny, niestety nie wiem jak potoczyly sie jej dalsze losy, bo rzucila studia, wyjechala za granice i sluch po niej zaginal..

valfare

Nie wiesz, jak się jej teraz wiedzie, więc czemu piszesz, że Ci jej szkoda? Rozumiem, że nie popierasz jej zachowania, ale nie ma czegoś takiego jak jedyna słuszna droga przez życie.

HoustonNaZadupiu

Szkoda dziewczyny, bo miala szanse na normalna mlodosc, gdyby nie wczesniejszy wplyw konserwatywnej rodziny o zasciankowych pogladach.
Nie oceniam slusznosci podejmowanych przez nia decyzji i mam nadzieje, ze mimo wszystko dobrze wiedzie jej sie w zyciu.

nata

Zakonnice przecież mieszkają w zakonie...

bazienka

nie ma takiej opcji by zakonnica mieszkala z rodzina a nie w zakonie
siostra mojej przyjaciolki z klatki obok tez jest zakonnica i przyjezdzala do domu i rodziny tylko raz na jakis czas, na przepustke czy cos. nie mieszkala z nimi, nie pozwolilaby na to regula zakonna
aczkowliek szkoda dziewczyny, ze sie odhamowala
mialam taka w klasie- nie chodzilo o seksy a o imprezowanie. corka nauczycielki i policjanta niepijacego alkoholika, pierwsza upijala sie na imprezie, cwiartke wypijala duszkiem i zwloki...

zxzxzx

Tylko ja tam wyczytałam, że ta ciotka to BYŁA zakonnica?

HoustonNaZadupiu

Ciotka była zakonnicą (wybaczcie brak polskich znaków), a dlaczego mieszkała z koleżanką i jej rodziną nie mam pojęcia.
Pewnie z jakiegoś powodu nie mogła przebywać w zakonie, może była chora czy coś.

MownaDuszka

Dlatego jak widać, lepiej jest rozmawiać o tych sprawach z dzieckiem, a nie pomijać je i sprawiać, by dziecko czuło się źle w swoim ciele. Już lepiej mówić dziecku, że jeśli zdecyduje się na pierwszy raz, to niech ma przy sobie antykoncepcję, powiedzieć jak co działa, jak się zachodzi w ciążę itd. Wtedy dziecko nie ma "pokusy rzeczy zabronionej".

nata

Nie rozumiem dlaczego dostałam minusy, a komentarz o identycznym przeslaniu plusy.

Lalaith123 Odpowiedz

Tym się nie martw, nie zachłyśnij się tylko wolnością. Seks jest fajny i można robić różne mniej lub bardziej grzeczne rzeczy w nim😊. Ale rób to spokojnie i z rozwagą. Bo obawy twoich rodziców, pomimo idiotyzmu, mogą wywołać u ciebie przekorne zjawisko. Nie kupuj od razu 10 cm szpilek. Zacznij powoli odkrywać swoją kobiecość i seksualność. A co do rodziców, bo miałam podobnych, nie zmienisz ich, możesz po prostu odbijać piłeczkę ich docinkom. Nie zdziwiłabym się jakby się okazało, że tatuś to niezłe ziolko na portalach erotycznych tzw. Koniobijca😜

karolyfel

Właśnie tak sobie pomyślałem, że rodzice muszą być nieźle opętani seksem, że wszędzie się dopatrują rozpusty, grzechu i nie wiedzieć czego jeszcze.

zxzxzx

Koniobijca? Niezłe ziółko?Masturbacja jest czymkolwiek niewłaściwym?

arbuzek Odpowiedz

Jeżeli jesteś pełnoletnia to oni nie mają nic do gadania, a to że u nich mieszkasz to nie oznacza, że masz być ich niewolnicą. Skoro cię tak traktują to pewnie sami się puszczali, swoje zachowanie rodzice przenoszą na dzieci, więc sami mają coś za uszami ;)

Naruszają poważnie twoją intymność i NIE MAJĄ PRAWA niszczyć twoich rzeczy! Czas zrobić z tym porządek kobieto...

Sumandia

I co autorka ma zrobić w związku z tym, pozwać ich do sądu?

anakonda257

@Sumandia Nie, wystarczy, że będzie robiła swoje a po każdej ich takiej akcji będzie im jasno przekazywać, że sobie tego nie życzy i nie wdawać się w dyskusje, bo do nich argumenty nie docierają, tu trzeba czynów! Tylko czyny się liczą, a nie tłumaczenia.

Jeżeli coś jej zniszczą to za każdą rzecz ona zniszczy ich rzecz - i dobrze by było jakby to robiła, wtedy oni zobaczą że nie żartuje i nie bedzie rzucać słów na wiatr.

Nie będzie jej łatwo, i będą awantury i próby złamania jej na początku, ale inaczej się nie da, chyba że się wyprowadzi.

Bulwaogrodowa

@anakonda257 a może po prostu wywalą ją z domu?

FoxyLadie Odpowiedz

Spokojnie, dasz sobie ze wszystkim radę. Już samo odcięcie się od źródła problemów daje zupełnie inne spojrzenie na świat. Jesteś mądra i silna i na pewno nie przesadzisz w drugą stronę :-). Pomyśl, ile przed tobą fajnych rzeczy do odkrycia - cielesność i ubiór to 'działy' w których nieskończenie można eksperymentować z jedną tylko zasadą: dobre jest to, co tobie się podoba!

U mnie pewien facet przez lata powodował wstręt do samej siebie, swojego ciała, krytykował ubiór (w obydwie strony - albo szmaty, albo zbyt wyuzdanie, a ubierałam się normalnie w spodnie i bluzki, a czasem sukienki). Odkrywanie siebie ma nowo było wbrew pozorom fajnym eksperymentem, gdzie każdy sukces (wow, wcale nie mam takich otłuszczonych ud jak on mówił!) przebijał poprzedni. Zakupy stały się frajdą, bo w lustrze widziałam uśmiechniętą i całkiem niebrzydką dziewczynę.

Ciebie też czekają te wszystkie momenty :-) Dopiero się zacznie, jak się wyprowadzisz! Powodzenia :-D

zxzxzx

Skąd wiesz, czy jest mądra, czy jest silna, czy nie przesadzi? Skąd wiesz co ją czeka?

FeldMarszalekDuda Odpowiedz

Ciesz się że nie skończyło się to tak jak w "Carrie" schemat "wychowania" sexualnego podobny.

Acbx1234 Odpowiedz

Przede wszystkim musisz nabrać pewności siebie. Twoi rodzice wychowali Cię tak samo jak oni byli wychowywani przez swoich. Nie chcę ich usprawiedliwiać, ale spróbuj z nimi szczerze porozmawiać i zapytaj ich czy oni naprawdę chcą Twojego szczęścia.

paella

Szczęścia? Ludzie tnący biustonosze czy zakazujący dziewczynce kontaktu z chłopcami?? To psychopaci, tu rozmowa może tylko pogorszyć sprawę. Ona musi uciekać jak najdalej!

bazienka Odpowiedz

jestem wstretnym stworzeniem, za moj pociety stanik pocielabym i jej staniki, wszystkie
wypierdzielalalbym z tego domu najszybciej jak sie da, chocby do internatu
moja mama nie byla az tak hadrkorowa, ale uwazala, ze golenie pach jhest mi niepotrzebne ( co dopiero golenie bikini) i tampony potajemnie kupowala mi babcia, bo dla mamy dobre byly tylko te srtasznie grube podpaski
przyjaciolka od swojej uyslyszala, ze jest dziwka, bo kupila sobie koronkowe majtki
uciekaj jak najszybciej, jak najdalej, np. na studia do innego miasta
edukuj sie, bo masz spore braki ( moge pomoc, jestem seksuologiem), teraz ejst pelno informacji w necie, ale radze wybrac te polecane przez rozne organizacje mowiace o rpawach kobiet, aborcji, mniejszosciach seksualnych itp.
no i jak juz bedziesz miala kase to terapia

anakonda257

@bazienka Też jestem za tym, że za zniszczone rzeczy ich także będą zniszczone.

zxzxzx

A czemu niszczyć? To tylko sprawi, że cały dom rozwalą. Nie lepiej zgłosić na komisariacie zniszczenie mienia?

4nonim

Bazienka a czy jest szansa na rozmowe z Toba prywatnie? Jestem zona i matka ale pewne rzeczy mnie blokuja

OTP Odpowiedz

to trzeba im zajebać kopa

Edytka0109 Odpowiedz

A teraz z drugiej strony, trzynastolatki noszą szpilki i pełny makijaż. To co wpoili ci rodzice chyba jest lepsze, bo twoje wybory w jak mniemam dorosłym życiu należą do ciebie i to ty decydujesz już teraz w co się ubrać. Tylko trzeba się trochę zbubtowac, bo taka uleglosc do niczego nie prowadzi.

chlef123

nie. nienawiść do kobiecego ciała i myślenie o sobie jako potencjalnej "ździrze" nie jest lepsze, a wybory są dyktowane ciągłym lękiem, czy czasem to co robię nie jest złe, grzeszne i niestosowne. potem dziewczyna może nie umieć cieszyć się z seksu, mieć problemy w związku (czy nawet w ogóle ze znalezieniem partnera) i ciągłe poczucie winy które wyleczyć będzie mogła jedynie terapia - serio takie to lepsze od wczesnej utraty dziewictwa?

Edytka0109

Bo lepiej żałować tego, co się zrobiło niż tego, czego się nie zrobiło, prawda? Idąc twoim tokiem myślenia lepiej aby dwunastolatka zaszła w ciążę niż aby miała problem z seksem w dorosłym życiu (z czego właśnie problem satysfakcji wyleczy terapia, ale problem skąd wyżywyć dziecko to już nie należy do zadań terapeuty). Moim zdaniem obwinianie rodziców, którzy się na pewno martwili o córkę jest nie na miejscu, bo to bardziej się rozgrywa o zdrowie psychiczne dziewczyny. Gdyby była silna, w dorosłości porzuciłaby tamte schematy, których nienawidziła, a nie cały czas w nich tkwila.

Qerxzq

Jeju, obie sytuacje są beznadziejne. Dziecko nie powinno być wychowywane na żaden z tych dwóch sposobów..

chlef123

Mylisz się. Wychowanie i stosunek rodziców kształtują człowieka na poziomie dużo głębszym niż jakiekolwiek późniejsze relacje. Jeśli rodzice cały czas widzą w tobie potencjalną zdzirę, to ty też ją w sobie będziesz widzieć, czy tego chcesz czy nie. Poza tym - to właśnie dziewczyny z takich domów, gdzie seks był demonizowany i uważany za grzech częściej bywają ofiarami niechcianych ciąż i gwałtów, bo są w temacie zupełnie zielone, nie mogą liczyć na wsparcie i informacje od rodziców, są nieasertywne i nie mają realistycznych oczekiwań. Z resztą - kiedy wbijecie sobie do łbów, że od noszenia push-upów i golenia nóg nie zachodzi się w ciążę? W mojej rodzinie nie było żadnej nastoletniej ciąży, a siostra i wszystkie kuzynki jako nastolatki normalnie eksperymentowały z makijażem, odważniejszymi ubiorami itp. A co do tego, czy lepsza przesada w tę stronę, czy tamtą - najlepszy jest brak przesady. Wcale nietrudno go osiągnąć. To jakbyś dyskutowała, czy lepiej umrzeć z głodu, czy na zawał w wieku 40 lat z powodu otyłości.

chlef123 Odpowiedz

starej daty? mój ojciec ma obecnie 68 lat, mimo to gdy 10 lat temu moja siostra była w liceum bez problemu chodził z nią do ginekologa po tabletki antykoncepcyjne. ile lat maja twoi rodzice, ponad sto?

HoustonNaZadupiu

starej daty =\= starzy.

zxzxzx

Miałam w pracy dwie osoby - kobietę lat 40 i mężczyznę lat 62. Kobieta kategorycznie odmawiała nauczenia się robienia jakiejkolwiek rzeczy na komputerze, bo jest starej daty, a jak wygooglala (aż dziw, że umiała) jakiś potrzebny jej numer telefonu to drukowała cały pdf, w którym był (100 stron) zanim go wybrała w telefonie bo ona nie potrafi z ekranu przepisać, bo jest starej daty. Mężczyzna za to uczył mnie jak działa specjalistyczne oprogramowanie, którego używaliśmy w pracy i naprawiał błędy innych pracowników. Podobnie było w kwestii światopoglądowej. Ona przeżywała dramat, kiedy jej córka lat 11 znalazła tampon i zapytała co to. On się z niej śmiał na imprezie, na której mieliśmy stoisko, że "dobrze, że toi toi blisko, bo biskup ma przyjechać i sie nam koleżanka posra z wrażenia".

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie