Niedawno dowiedziałam się, że mam początkowe stadium raka szyjki macicy. To było do przewidzenia, bo rodzice dali mi w pakiecie duże szanse na nowotwory, które zabrały już większość mojej rodziny. Nie powiedziałam o tym jednak żadnej bliskiej mi osobie. Nie powiem, bo cieszę się z tej diagnozy.
Od lat cierpię na nerwicę i odkąd pamiętam, codziennie mam myśli samobójcze. Dzięki tej diagnozie wiem, że nie muszę popełniać samobójstwa. Wystarczy poczekać, by umrzeć jako męczennica, zamiast zostać potępioną samobójczynią.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tylko niestety umieranie na raka to nie jest takie hop siup, jeśli - czego Ci absolutnie nie życzę! - choroba się rozwinie (zakładając, że jednak zaczniesz się leczyć) i zacznie Cię zżerać, to się nacierpisz przed śmiercią przeokrutnie.
I bardzo dobrze.
Mam wrażenie że od stopnia cierpienia zależy jeszcze jaki to rak, czy są przerzuty i jak mocna jest chemia. Ale nawet najlepszym wypadku będzie to bolesne.
@midniht Jak można o osobie przed 60 mówić starsza osoba. Przeciez to jeszcze młody człowiek.
@mienia boję się takiej nagłej śmierci. :(
@Nefcia, przecież oczywiste jest, że nie będzie się leczyć. Skoro chce umrzeć, to po co przedłużać życie, do tego fundując sobie jeszcze masę cierpienia przez skutki uboczne leków?
@midniht Tylko raki trzustki, mimo że cholernie złośliwe, to są jednak bardzo długo bezobjawowe (przez co też jeszcze bardziej niebezpieczne). Rak szyjki macicy bardzo częso, kiedy jest już nieoperacyjny, nacieka pęcherz i okolicze narządy - zaburzenia oddawania i trzymania moczu, problemy z defekację etc. Autorko, zastanów się jeszcze raz, bo ten sposób umierania na pewno nie będzie przyjemny : /
Cholera, to dziwne uczucie kiedy czytasz takie wyznanie i od razu pojawia Ci sie przed oczami osoba ktora znasz i ktora moglaby teoretycznie to napisac.
Pracuje na oddziale. Gdzie leżą osoby chore na raka szyjki.
Niestety ale rozkładająca się szyjka macicy to niewyobrażalny smród, ból, są dni kiedy krwawienie jest takie że leje się jak z wiadra bo szyjka jest niesamowicie ukrwiona. Przetaczaja ci niesamowite ilości krwi, muszą to robić. Będąc w agonii niekoniecznie można sobie tak po prostu odmówić. Będziesz utrapieniem dla lekarzy, pielęgniarek, innych pacjentów przez ten smród, zmarnujesz niesamowite ilości krwi i leków.
Początkowe stadium jest do wyleczenia. Poproś w szpitalu o psychologa i psychiatre. Przyjdzie tego samego dnia, taki maja obowiązek. Może Ci pomoże.
Ale. Wiedz że śmierć na raka to nie jest tylko to, że leżysz wycienczona w łóżku, trzymają cię za ręce i powolutku i po cichutko sobie odejdziesz. Oj nie
A nie robi się operacji usunięcia macicy jak jest taka sytuacja?
@shineondiamond zależy jakie jest stadium. Niekiedy nie można, niekiedy pacjentka nie chce się zgodzić na leczenie. Najwięcej jest jednak starszych Pań które mówią że coś tam boli, coś krwawą, generalnie "wczoraj jeszcze nie było" a okazuje się już gnijaca szyjka.
W przypadku autorki można usunąć sama szyjke. Zostawia się nawet macice i jajniki jak jest wczesne stadium. Można jeszcze mieć dzieci, dożyć starości. No ale jak się ma życie za nic to już jej sprawa.
A ja mam raka w oku i cholernie chce żyć.
Tak do końca to nie chcesz umierać, tylko przestać cierpieć.
Cholera, się okaże że z moim marzeniem o życiu dłuższym niż Noe jestem w mniejszości.
Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się:
- Wodnik czy panna, wodnik czy panna?
Wraca do lekarza i pyta go:
- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?
- Rak, proszę pani, rak.
Bardzo qwa smieszne. Opowiedz komus z rodziny jak bedzie mial te chorobe, na pewno mu poprawisz humor.
Kurde idź się lepiej leczyć ale psychiatrycznie .
Umieranie na raka jest bolesne I długotrwałe.Chcesz życie wszystkich dookoła zamienic w koszmar nerwów I stresu? W stanie terminalnym ktoś będzie musiał się Tobą zajmować.Ja już bym wolała na Twoim miejscu skakać że spadochronem I czekać aż się nie otworzy.
Jeśli myślisz, że na jej miejscu wolałabyś skakać ze spadochronem, to widać, że nigdy nie byłaś nawet blisko bycia na miejscu osoby z depresją. Ale to oczywiście dobrze :)
Nadejdzie dzień w Twoim życiu, kiedy będziesz już na dnie, że wszystko nagle się odmieni. I wtedy zaczniesz żałować.
Uważaj żebyś się nie obudziła jak nie będzie za późno. Znajdziesz szczęście w swoim życiu i zaraz się skończy przez chorobę. A twoi bliscy widząc twoje cierpienie będą cierpieć tak samo jak i ty.