Nie wiem, czy to podchodzi pod przemoc seksualną, ale dość niedawno osoba z mojej rodziny, której bardzo ufałam, dotknęła mnie w to miejsce, w ten sposób. Był to mój kuzyn. Często przed tym robił też nawiązania do porno, ale myślałam, że to normalne, więc nic nie robiłam. Raz, kiedy byliśmy sami, usiadł obok mnie i masując moje udo zaczął gadać o tym, jaka to nie jestem piękna. Cały czas gadał o mnie, a ja przeglądałam memy na instagramie. Miałam w głowie tylko jedno "nie panikuj, masz paranoję, przecież to twój kuzyn, nic ci nie zrobi". Myliłam się. Pierwszy raz dotknął mnie w taki sposób, że myślałam, iż zrobił to przypadkowo, ale po chwili nawet się nie zorientowałam, jego dłoń pojawiła się na moim kroczu. Byłam przerażona. 13- letnia ja, obok mnie starszy, wyższy i cięższy kuzyn. Bałam się cokolwiek powiedzieć, więc nie powiedziałam nic. Tak bardzo żałuję, że nic nie powiedziałam... Potem uświadomiłam sobie, że on zaczyna wstawać i podszedł do mnie tak blisko przodem, że dosłownie widziałam jego krocze naprzeciwko. Zaczął coś mówić, schylając się do mnie, a ja szybko wstawiłam przed jego oczy telefon z jakimś memem. Kiedy to wszystko się kończyło uświadomiłam sobie, co by się stało, gdybym nie przeglądała instagrama.
Ciarki mnie przechodzą. Czuję się obrzydliwe, brudno. Ledwo oddycham, kiedy o tym myślę, a nie mogę tego wyrzucić z pamięci. Tak bardzo mi jest wstyd... Mogłam mu cokolwiek powiedzieć, a ja to próbowałam ignorować. Boję się tego komukolwiek mówić, bo nie chcę, aby moja rodzina się pokłóciła, ale również boję się go znowu spotkać. Najlepsze jest to, że on pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, jak ja się wtedy czułam. Wiele razy myślałam nad tym w klasie, przez co psułam sobie cały dzień.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przestań, k*rwa. To on jest obrzydliwy i brudny, nie ty. Przestań pozwalać temu poj*banemi społeczeństwu wmówić sobie, że to zawsze kobieta jest zła i winna.
I mało tu jest wyznań o tym,że kogoś molestował/zgwałcił kuzyn? Musisz coś powiedzieć, chociażby rodzicom, zanim stanie się tragedia.
Przecież społeczeństwo, choćby tu na anonimowych, wyraźnie mówi że to było molestowanie. Tak, to właśnie, a nie ze ktoś się spojrzał w dekolt, zagwizdał czy nawet coś powiedział ale nic nie próbował (jak to internetowe Julki wmawiacie). Więc społeczeństwo niczego tu nie wmawia.
To straszne i nie powinno mieć miejsca. Z drugiej strony nie brak tu też osób, które uważają, że jak się pan na rusztowaniu obejrzał czy zagwizdał za którąś, to jest molestowanie. To jest śmieszne, ale jeśli dotrze do człowieka że niektórzy tak na serio uważają, jest nie mniej straszne. W każdym razie wszystkie tu komentarze są jednoznaczne, prawo też mówi wyraźnie w tej kwestii. Nikt jej niczego nie wmawia.
A ja sobie nie życzę, żeby ktoś mówił do mnie obleśne komentarze i natarczywie się gapił na moje piersi. Nie i tyle, choćby nawet "niczego nie próbował". Czy jest to inny kaliber niż bezpośrednie dotykanie kogoś bez jego zgody? Tak. Ale nie znaczy to że jest nieszkodliwe i można bagatelizować, że inni mają z tym problem.
To nie jest koncert życzeń. Karze się czyny a nie same myśli, więc ktoś może się pogapić a jak pani to nie pasuje, to proszę się wyprowadzić gdzieś na pustynię lub do leśnej głuszy. Niegrzecznego zachowania również również nie karze (typu jakaś niestosowna odzywka), więc nie bądź śmieszna.
Powiedz komuś zaufanemu: mamie? Siostrze? Musisz się bronić! Ty musisz dbac o swoje bezpieczeństwo, a nie gwarantowac mu jego bezpieczeństwo. Nie wyrzucaj sobie, że tak się zachowałaś, bo zapewne to zaskoczenie i szok. Ale skoro już wiesz, to nigdy nie przebywam z nim sam na sam. I powiedz mu w oczy głośno, że nie chcesz z nim być , bo Cię molestuje. Odwagi! Jak go tak potraktujesz, to wystraszy się.
To że nic nie powiedziałaś jest normalne. Byłaś przerażona. Z Tobą jest wszystko w najlepszym porządku. To on jest wstrętny i obrzydliwy. To on powinien się wstydzić.
Powiedz mamie, najważniejsze, żebyś już nigdy nie musiała zostać z nim sam na sam.
W razie czego pamiętaj żeby krzyczeć. Krzycz, wrzeszcz, histeryzuj. Lepsze to niż gwałt. A kuzyn Cię molestował, to jest karalne!
Mocno przytulam, bo wiem co czujesz. Pamiętaj, nie jesteś niczemu winna.
Zgłoś tego gnoja, może krzywdzić kogoś innego! Nie można mu na to pozwolić.
Jeśli rodzina się pokłóci to nie przez Ciebie, w tym co się stało nie ma żadnej Twojej winy. Twoja reakcja jest zupełnie normalna, w sytuacji trudnej/traumatycznej mamy trzy odruchy: uciekaj, walcz lub zastygnij w bezruchu (zamroź się). Porozmawiaj z najbardziej zaufaną osobą w rodzinie, która na problemy reaguje działaniem, nie paniką i robieniem „afery”. Jeśli się obawiasz spotkaj się z pedagogiem szkolnym.
Uniwersalny sposób na takich zboków - cios w klejnoty.
To on jest nienormalny, a nie ty. Zrozum.
I na terapię się udaj. Potrzebujesz pomocy specjalisty.
Po pierwsze, to było molestowanie. Po drugie, to on i tylko o jest winien, a Ty nie zrobiłaś nic niewłaściwego. To on jest brudnym zboczuchem. Po trzecie, lepiej żeby rodzina i jego otoczenie wiedziało z kim ma do czynienia, zanim następnym razem nie pójdzie o krok dalej. Ty będziesz ze sobą całe życie, rodzina jakiś czas ale jeśli to tak zostawisz, będziesz miała pretensje sama do siebie. A jeśli rodzina opowie się za nim, to cóż - nie żal ich.
Kochana nie powinno Tobie być wstyd, tylko jemu! Proozmawiaj z kimś zaufanym, broń boże nie chowaj tego w sobie. To jest molestowanie. Jak następnym razem tak ktokolwiek zrobi, krzyknij nie dotykaj mnie w udo/między nogami i opuść pomieszczenie, niech inni się dowiedzą, że to jest zbok. Jesteś młoda i masz prawo nawet w taki głośny sposób walczyć o swoje.
Najlepiej, żeby do takiej sytuacji nie doszło więc kochana porozmawiaj z mamą, siostrą, tatą, niech nie wpuszczają go do domu i cię chronią, bo taka jest ich rola, żeby stworzyli Ci bezpieczne miejsce i masz prawo się tego domagać. To jest moment kiedy powinnaś zawalczyć o siebie i swoje ja. Bo od tego jak zareagujesz teraz zależy jak Twoje życie będzie wyglądać. Jestem z Tobą serduchem.