#ry02y

Wynajmowałam z bratem podczas studiów kawalerkę. Pewnego dnia, gdy brat miał zajęcia od 9 do 17, naszło mnie na... Cóż, byłam singielką i jedyny ratunek w takich chwilach to mój elektryczny przyjaciel, prezent na osiemnastkę.
Przygotowałam się i czyściutka położyłam się na łóżku. Odpaliłam muzykę i do dzieła. W pewnym momencie słyszę głos brata "No nie dziwię się, że jesteś sama, jak masz takie wymagania"...
Wyobraźcie sobie: leżycie nagie w łóżku z 24-centymetrowym anatomicznym wibratorem, a tu wchodzi wasz brat, bo odwołali mu 3-godzinny wykład...

Do tej pory jak ktoś w domu pyta mnie kiedy znajdę sobie faceta, brat stara się nie parsknąć śmiechem. Ale nikomu nie powiedział czemu.
Hamlet Odpowiedz

Nie widzę, nomen omen, związku między znalezieniem partnera, a wielkością zabawki erotycznej. Spoko anegdota, ale ostatni akapit nie ma dla mnie sensu.

Dragomir

Ale brat zażartował, sugerując że pod względem tego kryterium wszyscy kandydaci są zbyt "mali". Ta analiza nijak ma się do wyznania.

Hamlet

No chodziło mi o potencjalny związek autorki, to co Cię bawi?

Hamlet

Dragomir, rozumiem o co chodziło bratu, tylko nie rozumiem czemu żartuje z tego tak długo po fakcie, ale być może masz rację i przypieprzam się bez powodu.

Dragomir

Tego to nikt nie wie. Dla mnie nie jest to w każdym razie normalne. Szczerze mówiąc, na jego miejscu byłbym co najmniej tak samo zażenowany jak ona i bym po prostu udawał, że to się nie wydarzyło albo że zapomniałem, byłoby zdrowiej przy rodzinnym obiedzie.

Dragomir

Hamlecie, chodzi o wyrażenie nomen-omen. Oznacza że natura czegoś jest określana przez nazwę tego czegoś, czy jakoś tak. To pasuje tu tak samo, jak gdybyś zamiast "nomen-omen" wstawił tu nie wiem, na przykład "lelum-polelum". Czyli nie pasuje, bo oznacza coś innego.

Useruserer

Kurczę, to ja chyba jestem jakaś głupia, bo dla mnie to zostało użyte tu poprawnie. Nomen omen - imię znak. W sensie, Hamlet użył zwrotu "związek z", podkreślając, że mowa jednocześnie o singielstwie tamtej dziewczyny.

Dragomir

Jeśli nie widzi związku, to chyba raczej nie jest takie "nomen-omen"?

Hamlet

Dobrze, Dragomirze, doedukuję się w jakich sytuacjach dokładnie mogę tego używać. Nieironicznie dzięki Ci za zwrócenie uwagi, lelum-polelum, pozdrawiam.

Hamlet

Dworniak, jasne, ale Dragomir zrobił to kulturalnie i jeszcze dorzucił wyjaśnienie, dlatego dziękuję jemu, a nie Tobie.

Hamlet

No teraz to już mogę Ci podziękować. Za rozbawienie.

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
neonsunsetshine Odpowiedz

Dla mnie zachowanie brata jest słabe. Jakoś to nietaktownie. Normalnie człowiek po zobaczeniu w pełnej okazałości nagiej siostry, robiącej sobie dobrze, chciałby to jaknajszybciej odzobaczyć, a nie komentować w żartobliwy sposób. Nie wiem, jakie ma relacje autorka z bratem, ale nie jestem w stanie pojąć, jak rodzeństwo może mieć taką relację, żeby coś takiego było na porządku dziennym. Nie osądzam, po prostu dziwi mnie to.

Dragomir

Wiesz, to taki etap - hahaha, widziałem psiochę siorki, hahaha, ale dżezz, hahaha, ale będę jej wypominał, że się zabawiała, o jaaa.

Qehayoii Odpowiedz

To nie jest strasznie duzo, zwlaszcza ze wazniejszy jest obwod, ktorego nie podalas... Chciaz nie wydaje mi sie zeby to bylo najzdrowsze kryterium wyboru partnera, ale to twoje zycie.

Wbrew pozorom duzy pindol to nie jest kryterium jakos specjalnie ograniczajacym kobiety w znalezieniu partnera, bo u wielu facetow to taki 'atut' nie funkcjonuje w warunkach otwartej konkurencji (w pokera tez mozna miec zwyczajnie pecha). Takze jesli bardzo komus zalezy to takiego znajdzie. Do tego dochodzi mozliwosc ze wymiary przechodza juz w te powodujace dyskomfort (ten niefajny) wiec jesli masz odpowiednia anatomie - to praktycznie nie masz konkurencji.

Dragomir

1) 24 cm to ogromna kiełbacha;
2) każdy dyskomfort jest nieprzyjemny;
3) o co właściwie chodzi w tej wypowiedzi? Jeśli miałaby jednego kandydata, to miałaby konkurencję zerową. Przy braku partnera miałaby konkurencję ujemną, gdyby taka istniała. Gadasz jak Zmorawiecki, a wynika z tego takie samo g..no.

Qehayoii

@Dragomir
Ad 1) Po pierwsze 24 cm to tylko dlugosc, grubosc i elastycznosc sprawiaja, ze parametry uzytkowe wciaz sa gdzies pomiedzy potworem a filuternym chochlikiem...
Po drugie i najwazniejsze, producenci nadaja te oznaczenia wielkosciowe z du* (takiej przyslowiowej - co gorsza :p), jakby mogli to wliczali by dlugosc kontenerowca w ktorym przyplynely z chin.
Ad 2) Bzdura i nie bede sie nawet wypowiadal za kobiety (bo to kontrowersyjny temat, naginany przez roznych du*kow) - seks z intensywna dziewczyna moze powodowac spory dyskomfort a jednoczesnie byc bardzo przyjemny, bo plusy neguja minusy. Nie mowiac nawet o masochistach ktorzy z definicji preferuja minusy.
Ad 3) Wielkosc meskiego hu* nie jest informacja publiczna ani tez oczywista bez glebszego zapoznania, wiec tez generalnie nie wplywa na konkurencje z jaka trzeba sie zmierzych chcac takiego dla siebie. To tylko kolejny atut, dla kobiet juz nim zainteresowanych.

PiepŻysz od rzeczy, zero wiedzy, totalny brak myslenia (jeszcze to pierd* o ujemnej konkurencji). Jak widzisz (1-3) jestes tepym debi* ktory jedyne co umie to sypac obelgami, wiec laskawie zamknij mord* bo psujesz powietrze...

Dragomir

1) 24 cm to 24 cm, ona mówi o długości elektrycznego pomocnika, ty pisałeś o partnerze więc zakładam, że jeśli 24 cm to dla ciebie "filuterny chochlik +" to musisz mieć w gaciach paszczetówę jak ogier. Możesz mieć taką, pewnie, ale nie jest to standardowy rozmiar "europejski". 20 cm to już laga nie od parady, a 24 to maczuga (średnia na świecie to jakieś ponad 13 cm). Tyle statystyka, więc w niczym mnie tu nie zmasakrowałeś. Po prostu masz albo wielką parę skoro 24 cm to nie aż tak dużo, albo wielkie ego.

Dragomir

2) dyskomfort «uczucie psychicznej lub fizycznej niewygody» - tyle słownik PNW. Jeśli niewygodnych może być przyjemna, to chyba musisz opatentować jakąś nową skalę, w przeciwnym razie co najmniej ci się nie udała konstrukcja logicznego zdania, ale widzę że tu problem leży dużo głębiej.

Dragomir

3) "Wielkosc meskiego hu* nie jest informacja publiczna ani tez oczywista bez glebszego zapoznania, wiec tez generalnie nie wplywa na konkurencje z jaka trzeba sie zmierzych chcac takiego dla siebie. To tylko kolejny atut, dla kobiet juz nim zainteresowanych".

Skoro nie wpływa, to znaczy że co? Nie ma konkurencji, znaczy nie ma zainteresowania, a jeśli nie jest to informacja publiczna ani oczywista, to jak mają ewentualnie zainteresowane panie (tak, wiem, jak w średniowieczu zakładam że panowie nie inetesują się fivtami) miałyby skorzystać na tym atucie (wielkim penisie), skoro ten jest nieoczywisty?

Serio, musiałbym się ostro zjarać żeby to zrozumieć. Może nie pisz po tych lekach.

Qehayoii

@Dragomir
Ja piernicze, totalna fiksacja na temat tych "24 cm" a wiedzy w temacie absolutnie brak. Anatomicznie (na ilekolwiek sposobow to slowo mozna interpretowac) zbudowana zabawka TO NIE JEST PENIS, a nawet one nie sa specjalnie ustandaryzowane.

Odnosnie tej niewygody, twoje wypociny sa takie durne ze ciezno nawet na to odpisac. Wyobraz sobie, ze zakres wygoda-niewogoda to nie sa jedyne stany w ktorych zakresie operuja ludzie (pomijam juz nawet psychiczna wygode polaczona z fizyczna niewygoda).

> Skoro nie wpływa, to znaczy że co? Nie ma konkurencji
> znaczy nie ma zainteresowania, a jeśli...

Jesli kobieta szuka faceta bogatego, slawnego i przystojnego - czy musi sie liczyc z wieksza konkurencja? tak, poniewaz duzo kobiet szuka slawnego, przystojnego i bogatego faceta wiec jak sie taki znajdzie to kreci sie wokol niego sporo atrakcyjnych babek. Czy to samo dzieje sie jesli facet posiada wiekszy kaliber? Nie, poniewaz bardzo czesto liczba kobiet ktore o tym wiedza jest relatywnie niewielka, wiec twoje konkurentki wywodza sie sposrod jego kochanek raczej niz kilku sasiednich wojewodztw...

Ps. Jak tak patrze na twoje komentarze, ich przytlaczajaca glupote, oraz ogolny brak wiedzy - nie powinnes moze zapytac o takie sprawy rodzicow zamiast wypisywac glupoty po komentarzach nie czytajac nawet tego co napisalem? (odpowiedzi 2 i 3 nie zrozumiales, 1 chyba nawet nie czytales) Nie zamierzam 20 razy tlumaczyc kretynowi, nastepnym razem bedziesz piepszyc od rzeczy po dostaniu sensownej odpowiedzi beda tylko obelgi...

Dodaj anonimowe wyznanie