#ybNU6
Minęły trzy lata, zakochałam się, zaręczyłam i znalazłam swój dom. W momencie gdy zaczęłam być naprawdę szczęśliwa, zdarzyło się coś nieprawdopodobnego. Zaczęłam przypominać sobie jakieś sytuacje z wczesnego dzieciństwa, gdzie moja matka znęcała się nade mną psychicznie. Dzień po dniu przeżywałam wszystko od nowa. W trakcie gdy ona mnie poniżała i wyżywała się na mnie, tata siedział w pokoju obok i udawał, że nic nie słyszy.
Oboje twierdzą, że to nieprawda. Jednak ja wiem, że to działo się naprawdę. To są naprawdę przerażające i wstrząsające wspomnienia.
#dvKSl
Mam najjaśniejszą skórę w klasie (nawet jakbym siedział cały na słońcu, nic się nie zmieni), dentysta nadmiernie odbudował mi kilka połamanych zębów, mam tylko czarne spodnie i prawie żadnej bluzki z krótkim rękawem, i potrafiłem siedzieć przed komputerem przez długi czas, a dodatkowo nie wysypiałem się, co dało efekt zaczerwienionych oczu. Moi koledzy połączyli te fakty i ustalili, że pewnie jestem wampirem... Wpadli na pomysł, żeby zabić mnie czosnkiem. Za najlepszy moment wybrali matematykę (mieliśmy zastępstwo z księdzem, który wygląda podobnie do mnie i zachowuje się trochę creepy).
Mnie nic się nie stało, ale mina księdza, który po wejściu do sali poczuł zapach 23 bagietek czosnkowych – bezcenna.
#xybvU
Nie wiem co mam o niej myśleć xD.
#L9JCk
W pracy są tylko jedne damskie toalety, podczas gdy męskie można znaleźć w każdej części budynku. Cierpiałam wtedy na dziwne i zupełnie dla mnie nietypowe zaparcia. Pamiętam, że było to późnym popołudniem (zmiana do 22, ok. 3-4 kobiet w pracy w tych godzinach). Po kilku dniach ociężałego i bolącego brzucha wreszcie poczułam potrzebę pójścia na tron. Jeszcze w drodze na posiedzenie nie zdawałam sobie sprawy, że zaraz będę o 5 kg lżejsza.... Tak się stało! Misja zakończyła się sukcesem i myślałam, że zaraz uniosę się w nieco zagęszczonym powietrzu. Z jednej strony wielka radość, a z drugiej... łatwy do przewidzenia problem. Nie dam rady tego spłukać! Toaleta wypełniła się już do krytycznego punktu i poziom jej zawartości bardzo opornie opadał. Chciałam po sobie zostawić porządek, ale z drugiej strony musiałam wracać do pracy. Wewnętrzne rozdarcie, szybki rzut oka na dostępne narzędzia: niestety, brak przepychaczki! Radioaktywne odpadki z mojej osobistej fabryki energii nieco opadły, spuściłam wodę ponownie z nadzieją, że nabierze rozpędu i poniesie ładunek w siną dal kanału. Niestety. Uzupełniłam jedynie zawartość toalety... Nie miałam już czasu czekać aż opadnie. Opuściłam klapę i miałam nadzieję, że ewentualne użytkowniczki wybiorą inną kabinę (są 4). Wróciłam do pracy.
Następnego dnia koleżanka opowiadała, że weszła rano do toalety, a tam nasz konserwator powierzchni poziomych i pionowych, wraz z dwoma sprzątaczami, majstrują coś w jednej z kabin. Na jej pytanie, co robią w damskiej toalecie, odpowiedzieli, że jakaś dama uwolniła największą orkę, jaką w życiu widzieli! Oczywiście wykazałam niebotyczne zdumienie i ze spokojem wysłuchiwałam typowań koleżanki, któż to mógł być sprawcą tego nikczemnego czynu...
#MF4x6
#Fo9MF
Kilka dni później wróciłem do szkoły, poruszając się o kulach. Wiadomo... nauka najważniejsza itd. A że miało to miejsce w grudniu, śnieg na dworze, toteż mokro i co za tym idzie ślisko. Gdy schodziłem po schodach, mokre kule rozjechały mi się na boki i źle postawiłem drugą nogę, przez co zjechałem kilka schodów na tyłku. Chyba nie muszę pisać, co się stało? Skręcony drugi staw skokowy ;/ Co prawda nie jakoś bardzo mocno (po ok. tygodniu byłem już w stanie na tej nodze stawać), ale jednak na początku ustać nie potrafiłem. Tak oto, przy publiczności w postaci połowy szkoły, byłem wsadzany do karetki na noszach. Przynajmniej od szkoły odpocząłem ponad miesiąc, bo moje kontuzje zbiegły się ze świętami Bożego Narodzenia.
Jakby tego było mało, mniej więcej 2-3 miesiące później kolega z ławki również skręcił staw skokowy i jak był na prześwietleniu w szpitalu, od pani pielęgniarki usłyszał: „A wiesz... jakiś czas temu był u nas taki chłopak, co dwie kostki skręcił w odstępie jednego tygodnia!”. Na co kolega zareagował uśmiechem i odpowiedział: „Wie pani co? Ja chyba wiem, o kim pani mówi”...
Jestem ciekaw, jak długo jeszcze mówiono o mnie w szpitalu...
PS Po skręceniu drugiego stawu skokowego przez 4-5 dni po mieszkaniu poruszałem się siedząc na tyłku i odpychając się rękami od podłogi.
#uid63
Resztkami sił wydobyłam telefon, zadzwoniłam na pogotowie. Miły pan z dyspozytorni powiedział, że karetka jest dla potrzebujących, a ja mogę sobie wezwać taksówkę. Wypadek miał miejsce przy deptaku, żadna taksówka nie chciała wjechać, a do najbliższego postoju było ponad 500 metrów. Dodatkowo miałam nie więcej niż 5 zł przy sobie. W końcu jacyś dobrzy ludzie donieśli mnie do tramwaju (!) i odprowadzili na SOR. Tam trzy godziny czekania. Byłam już nieprzytomna z bólu, tylko adrenalina trzymała mnie przy jakimś sensownym stanie.
Diagnoza: dwa złamane żebra, pęknięta kość w przedramieniu, złamana kość w stopie. Myślicie, że to koniec? Nie. Po miesiącu, na kontroli u lekarza rodzinnego dostałam skierowanie do ortopedy. Z wyraźnie napisanym „BARDZO PILNE”. Termin wizyty mam wyznaczony na grudzień. Następnego roku...
#KJH1f
Chcę Wam opowiedzieć o tym, jak mnie spotkało molestowanie. Zaczęło się niewinnie: ot żarty, które miały uchodzić za flirtowanie. Ani mnie to nie grzało, ani ziębiło. Szybko jednak sytuacja musiała się zmienić. Wypisywanie na FB i pretensje, czemu od ostatnich kilku sekund nie ma odpowiedzi. Wydzwanianie o każdej porze. I to spojrzenie... To obleśne spojrzenie, które przyprawiało o dreszcze (niekoniecznie te miłe). Czasem nawet zdarzało łapanie za krocze, gdy nikt nie patrzył, czy teksty typu, że mamy się bzyknąć i już. Nic nie działało na tę osobę: blokada na każdym portalu społecznościowym czy numeru telefonu, stanowcze mówienie „nie” czy wprost „wypierdalaj”.
Teraz mogę powiedzieć to wprost: mam 25 lat, jestem mężczyzną i byłem molestowany przez koleżankę z pracy. O ironio, ta sama osoba przed tym zajściem mówiła coś na temat molestowania samym patrzeniem się.
#yZ2wp
Swoją drogą, naprawdę ładnie pachnie i długo się utrzymuje, a ludzie często mnie pytają, co to za zapach ;D