To było w zimę. Na budowie mojej przyjaciółki. Była godzina 20, właśnie wracałyśmy z miasta i postanowiłyśmy posiedzieć jeszcze u niej (na tej budowie). Chciała ona iść jeszcze do domu, więc kazała mi iść już do środka, a ona zaraz przyjdzie. Jej podwórko jest położone tak, że piwnica jest na takim spadku, a garaż od drugiej strony na górze. Jak odchodziła powiedziałam jej jeszcze, że tam jest ciemno i się boje. Dała mi ona swój telefon i kazała iść. Z zapaloną latarką zeszłam usiadłam w piwnicy i czekałam minęło 5, 10, 15 minut nic. Pomyślałam, że jak to ona przebiera się, ogarnia i jeszcze gada z mamą. Czekałam na nią cały czas. Po 30 minutach na jej telefon dzwoni mama pomyślałam, że może coś się stało. Odebrałam i nic, cisza po czym się rozłączyła. Ja już taka trochę zdenerwowana stwierdziłam, że chce mnie nastraszyć. Postanowiłam, że nie wyjdę z piwnicy. Po 15 minutach znowu zadzwoniła jej mama. Odebrałam i znowu cisza. Wtedy już całkowicie stwierdziłam, że chce mnie wystraszyć. Wyłączyłam muzykę i czekałam. Równo o 21 znów dzwoni. Ja już taka bardzo zła odbieram i pytam gdzie jest ona odpowiada, że w garażu. Chwila ciszy. Zadaje mi to samo pytanie, a ja ledwo wytrzymując ze śmiechu odpowiadam, że w piwnicy.
Okazało się, że była ona w garażu cały czas i dzwoniła od mamy, a jak tylko słyszała, że jestem gdzieś na budowie rozłączała się i mnie szukała :D
Do tej pory mamy z tego niezły ubaw.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zapomniałaś dodać + przed pisaniem. To bym chociaż wiedziała, że to można ominąć.
Nie kumam, jaki plus przed pisaniem?
Kilka wyznan dodanych po sobie na początku mialo + i nie byly to zbyt interesujace wyznania delikatnie mowiac.
Czy to kolejna super fascynująca historia tej samej autorki?
Kolejna historia pisana na to samo kopyto i wg Autorki zajebiście śmieszna.
Jakoś nie ubawiła mnie ta historia xD
Czeeej, łączę wątki... 🤔
Naucz sie pisać.
I jak normalna osoba nie mogła się zapytać gdzie jesteś... Oczywiście musiała się kilkukrotnie rozłączyć, bo przecież każdy tak robi.
Ahihahaha, śmichu chichu. Tak śmieszne, że zapomniałam się śmiać.