#75PaE

W czasach, gdy byłam dzieckiem, moja matka regularnie znęcała się nade mną psychicznie i fizycznie. Robiła to głównie wtedy, gdy miała zły dzień i była na mnie wściekła, biła tak aby nie było żadnych śladów. Nikt z rodziny nie zwracał na to większej uwagi, jak gdyby problem nie istniał. 

Gdy byłam już nastolatką obrywało mi się może trochę rzadziej, ale wciąż czasem się zdarzało. Punkt zwrotny nadszedł gdy miałam już 18 lat - po prostu jej oddałam, z całą siłą jaką miałam. Po wszystkim trochę się podłamałam, i z płaczem wyrzuciłam jej, że jest najgorszą matką jaką można mieć, że wolałabym być sierotą i że w ogóle nigdy nie powinna była mieć żadnych dzieci, etc. O dziwo to podziałało.

Nigdy potem mnie nie uderzyła, nawet lekko czy w żartach, i chociaż gdy wspomniało się jej o tym co robiła to udawała że sprawy nie było, to problem ustał. Nie wyładowywała na mnie swojej złości, z czasem nasze relacje stały się dosyć poprawne. Wybaczyłam jej, bo wiem że jej dzieciństwo również nie wyglądało kolorowo, choć do dziś nie wiem czy powinnam była. 

Chyba przez to mam szereg problemów jako dorosła kobieta, a relacja z matką dalej pozostaje... dziwna? Jesteśmy dla siebie miłe, ale nigdy nie czułam, że mogę na nią liczyć w kwestiach moich osobistych problemów i wsparcia psychicznego.

Anonimowa część - w wieku 18 lat pokiereszowałam psychicznie i fizycznie własną matkę, żeby ta przestała się nade mną znęcać i to podziałało. Nie wiem czy polecam takie rozwiązanie, ale przynajmniej nikt już mnie nie bije, choć mentalnie dalej jestem w rozsypce.
NickCave Odpowiedz

W takiej sytuacji raczej nie ma dobrego wyjścia więc się nie obwiniaj, a prywatnie ulżyło mi czytając, że tak się zachowałaś niezależnie od tego czy miałoby to zadziałać czy nie.

Songo Odpowiedz

Ludzie zazwyczaj dziwią się i zaczynają analizować dopiero wtedy, gdy potraktujesz ich z wzajemnością.

PaniPanda

Na moich rodziców też podziałało ;) zwłaszcza, jak usprawiedliwiłam to wzorcem, jaki sami mi dali. Nie od razu, ale w końcu po latach usłyszałam przeprosiny, wyjaśnienia dotyczące tych zachowań.

Niezywa

PaniPanda I jak się usprawiedliwili? Ciężkim dzieciństwiem?

PaniPanda

Tata usprawiedliwił mamę ciężkim dzieciństwem, siebie jednak nie. Mieliśmy długą rozmowę raz na ten temat, nie chcę w to aż tak bardzo wnikać, ale to był problem ze złością, frustracją, poczuciem winy - tata uciekał w alkohol, i wtedy włączała się agresja. Podczas tej rozmowy w każdym razie widziałam skruchę, płacz, żałowanie za błędy. Nie umiem zapomnieć dzieciństwa, ale staram się przebaczyć.

bazienka Odpowiedz

nie rozumiem, dlaczego ja tlumaczysz. byla dorosla, to ona podejmowala decyzje, co zrobic, za kazdym razem wybierala krzywdzenie ciebie
nie przemawia do mnie, z ejej tez bylo w zyciu ciezko- mogla poszukac pomocy i isc na terapie zamiast wyzywac sie na dziecku

Puszczalska15tka

Kiedyś było dużo mniej psychologów i świadomości na temat chorób psychicznych, niż jest teraz. Jej matka mogła wręcz nie wiedzieć, że czyni źle, tym bardziej, jeśli sama była tak wychowywana.

WodaGazowana

No właśnie jakoś tego nie moge zrozumieć. Skoro jako dziecko była bita to wiedziała jakie to paskudne uczucie i ze wcale nie chce sie być bitym.
Ja jako dziecko tez łatwo nie miałam i zdaje sobie sprawę ze agresja jest potwornym złem.

choinkowa

WodaGazowana
Niektórzy nie wiedzą że zamieniają/zamienili się w swoich własnych oprawców lub zwyczajnie nie potrafią tego kontrolować.

Dragomir Odpowiedz

Niektórzy rozumieją tylko taki język, którym sami się posługują. Dobrze zrobiłaś.

Msciwoj82 Odpowiedz

Jedyne czego możesz żałować, to że nie zrobiłaś tego wcześniej. Może byłby jeszcze czas ułożyć sobie z nią jakąś lepszą relację.

Heremis Odpowiedz

Mój ojciec mnie cisnął psychicznie do czasu, gdy nie wytrzymałem i go pobiłem. Miałem jakieś 24 lata. Zawsze się go bałem, ale uznałem że raz kozie śmierć i najpierw go popchnąłem na ziemię, a gdy wstał, uderzyłem go z całej siły w twarz. Powiedziałem mu, jakim gnojem był dla mnie przez całe życie jako ojciec (potrafił np. mnie wyśmiać przy obcych ludziach, albo mi coś tak wypominał, żeby wszyscy wokoło go słyszeli). Tego przerażenia w jego oczach nie zapomnę do końca życia. O dziwo, w moim przypadku to też podziałało. Teraz nawet w miarę sensownie rozmawiamy, ale z żadnym problemem do niego nie idę.
I wiesz co? Nie żałuję, że to zrobiłem. Widzę że zrozumiał jakim gnojem był i stara się odbudować nasze relacje. Ale ja jako syn, nie jestem w stanie mu zaufać, przeszłość za bardzo daje o sobie znać.

glowawchmurach Odpowiedz

mnie bil zawsze ojczym. i raz podczas bronienia sie przed jego ciosem niechcący go uderzyłam. nigdy nie zapomne jak przez to zbil mnie jeszcze bardziej...

tramwajowe Odpowiedz

Nie chyba, ale na pewno przez to masz problemy obecnie.

bazienka Odpowiedz

moj stary przestal jak mu zwyczajnie powiedzialam, ze pojde z tym na policje
ludzie walczcie o siebie, nie dajcie sie maltretowac

porost

Ale wiesz, że nie na wszystkich działa takie straszenie?
To nie tak, że popieram bicie/oddawanie, zwłaszcza rodzicom, ale niestety czasem trzeba użyć dosadnych środków przekazu.

Dodaj anonimowe wyznanie