#72M5p

Staram się ćwiczyć regularnie od dwóch lat. Kiedyś chodziłam na siłownię, ale teraz z braku czasu kupiłam sobie rowerek stacjonarny i trzy razy w tygodniu jeżdżę na nim przez godzinę oraz robię serię ćwiczeń na kręgosłup. Wiadomo, czasami po ciężkim dniu pracy nie mam siły męczyć się jeszcze na rowerku, więc odpuszczam jednak takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko.


Mój chłopak zaś twierdzi, że on tyle ćwiczy! Szczerze powiedziawszy, ćwiczy raz na dwa tygodnie i głównie to próbuje stać na głowie. Czasami dojdą do tego jakieś pompki, ale tak czy siak jego trening nie przekracza 15 minut.


Od dwóch tygodni miałam straszny kocioł w pracy i gdy wracałam do domu nie miałam ani siły ani ochoty na jazdę na rowerze. No i się zaczęło... Ciągle pytania z jego strony dlaczego nie ćwiczę, a kiedy zacznę, że wczoraj mówiłam że poćwiczę... Robi z tego jakąś straszna aferę, zachowuje się jakby to, że nie ćwiczę było jakąś jego personalna krzywda. Próbuję mu tłumaczyć, że to tylko tymczasowe, ale za każdym razem irytuje się, że w ogóle muszę się tłumaczyć, a to doprowadza do kłótni. 


Na wzmianki, że on też nie ćwiczy jakoś często i intensywnie, dostaje jakiegoś ataku furii, że on przecież ćwiczy, nie to co ja. Cały czas się kłócimy o te ćwiczenia, a ja mam już tego powyżej dziurek od nosa. Nie mogę przyjść do domu i spokojnie zjeść obiadu, bo od razu pyta czy dzisiaj mam zamiar ćwiczyć.


Jak jeszcze dwa tygodnie temu ćwiczyłam te trzy razy w tygodniu to i tak w pozostałe dni pytał czemu nie ćwiczę.


Mam normalna wagę. Nie jestem może jakoś wybitnie szczupła, ale wchodzę bez problemu w rozmiar 36/38. Jemu za to brzuch rośnie z każdym tygodniem, ale nie katuje go pytaniami kiedy zacznie ćwiczyć, bo to bez sensu. 


Może i to nie wyznanie godne anonimowych, ale musiałam się wygadać. Koleżankom ciężko mi się przyznać, że chłopak zmusza mnie werbalnie do ćwiczeń.
GrumpyMule Odpowiedz

Skoro nie zaczelas jeszcze katowac go pytaniami o jego treningi i uwagami o rosnacym brzuchu- to najwyzsza pora zaczac.

nurthollo

@GrumpyMule podobną sytuację mam prawie codziennie, koleżanka ma chłopaka, który chodzi na siłownię, bo uzbierał mu się "brzuch" i ją też namawia, chociaż ona nie ma co zrzucać ale chodzi, żeby mieć kondycję. Jeśli on nie pójdzie to nic się nie dzieje, a jak ona nie chce iść, to od razu "spójrz na siebie, ale masz brzuch" (chciałabym taki mieć jak ona) i w kółko to samo. Jak ona mu rzuci tekst o brzuchu to zaraz fochy.

ChocolateLover Odpowiedz

A to Ty gotujesz i sprzątasz w domu? Co najmniej w większości przypadków? Jeśli tak to proponuję Ci sobie odpuścić gotowanie dla niego obiadu czy prasowanie jego ubrań, poćwicz w tym czasie. Jak zacznie stękać o brak posiłku albo czystych gaci w szufladzie to powiedz że przecież Twoje ćwiczenia były dla niego priorytetem.

LeoSign

O to to! Popieram

Theo666

Oooooo super rada!

Xmojitz Odpowiedz

Uciekaj, jak tak dalej pójdzie to skończysz przy nim z nieziemskim kompleksami, bulimia czy bóg wie czym jeszcze. Uciekaj. Szybko.

aceofspades Odpowiedz

Serio? Nie mogę uwierzyć, że takie związki istnieją. Nawet gdyby on ćwiczył codziennie, a ty wcale, to nie ma prawa zmuszać cię do robienia tego. Mój chłopak ćwiczy, ja nie bo nie lubię. Nigdy nawet słowem nie wspomniał, że może bym poćwiczyła, bo wie, że nie sprawia mi to przyjemności. Nie rozumiem jak dwoje dorosłych ludzi może się tak traktować/pozwalać na takie traktowanie.

Sematyka Odpowiedz

Czyli...Ty ćwiczysz ale akurat teraz nie ćwiczysz,a Twój chłopak,który nie ćwiczy ale mowi że ćwiczy,marudzi ze powinnaś ćwiczyć?

Dragomir

Dobre streszczenie :)

majer Odpowiedz

Rowerek do jadalni i dajesz w czasie obiadu. Nie ma to tamto.

PancernyRzuf Odpowiedz

Ale dziecinada, związek polegający na dogryzaniu sobie odnośnie ćwiczeń xD to nie ma przyszłości

tramwajowe Odpowiedz

Po co dajesz się w to wciągać. Po co się tłumaczysz?
Ćwiczę, nie ćwiczę - nie gadam o tym. Ignoruj! Bądź ponad to.
To co on robi to już przemoc.

Suomen Odpowiedz

Twój chłopak wygląda na toksyczny typ osoby :( Próbuję sobie wyobrazić, jakie zalety są w stanie wynagrodzić jego hipokryzję i dziwną manię, ale nie jestem w stanie. Nie będę namawiać, byś go rzuciła tu i teraz, ale może zastanów się, czemu z nim jesteś. Raczej nie dlatego, że tak bardzo w ciebie wierzy i cudownie Cię motywuje :p
Pogadaj z nim i nie daj sobie wejść na głowę. Podaj mu suche fakty odnośnie częstotliwości ćwiczeń - twoich i jego - waszych BMI, jego irracjonalnego zzachowania. I może spytaj, jaki ma problem. Czy twoje posiłki też chce kontrolować? Wpędzić cię w niedowagę, zaburzenia odżywiania? Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy.

K246p Odpowiedz

Naprawdę mozna sie kłócić o cwiczenia?

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie