#6zeo1

Było to w przedszkolu. Miałam chyba 5 lat, po jakimś występie w teatrze na wyjściu rozdali nam batoniki. Ja, jak większość dzieci, chciałam zjeść batonika w przedszkolu, więc schowałam go sobie i jak się potem okazało, po chwili zapomniałam gdzie. W przedszkolu zorientowałam się, że za nic nie wiem gdzie jest ten batonik, szukałam go i sprawdzałam wszystkie zakamarki. W końcu zobaczyłam batonik na szafce i pomyślałam, że to mój. Zjadłam go, a po chwili zobaczyłam mojego kolegę (i moją wielką przedszkolną miłość), który płakał, bo zniknął mu batonik. Ja również prawie w płacz... jednak postanowiłam mieć "godność" i oddać mu batonika mojej nielubianej koleżanki...

PS Mój batonik znalazł się w kieszeni mojej kurtki.
Swiezychlebek Odpowiedz

Nie ma to jak komuś coś ukraść a potem ukraść to samo innej osobie, żeby oddać tej pierwszej :D

Wredna90

Logika dzieci jest bezbłędna 😂😂

Wiaderny

Ale skuteczna

Bidford

Tak się właśnie zostaje politykiem.

Mmpp00

Trochę mnie to wyznanie rozczuliło. Ta logika jest na swój sposób urocza. :p (Co nie zmienia faktu, że dzieci trzeba pouczać, że każdy rodzaj kradzieży jest zły)

bazienka Odpowiedz

coz za poswiecenie ;)

plamiasta

dokładnie:)

jasnoton Odpowiedz

Porypane

astenopia Odpowiedz

fascynujące, doprawdy.

MagicPower Odpowiedz

Janusz biznesu 😅

Dodaj anonimowe wyznanie