#6z7w7

Niedługo kończę 30 lat i jakiś rok temu się rozwiodłam. Moja decyzja, więc również przyjęłam konsekwencje tego, czyli bycie na własnym utrzymaniu i wynajęcie mieszkania. Niestety, żeby się utrzymać, musiałam zmienić ukochaną przeze mnie pracę na o wiele lepiej płatną, ale niezbyt przeze mnie lubianą.

W tym tygodniu jakoś tak z dziewczynami z zespołu podczas ploteczek wyszło z jakich pobudek zmieniłam pracę.
Zostałam nazwana materialistką, dla której tylko kasa ważna, a przecież nie to się w życiu liczy, one takie nie są itp.
Po czym zaczęły przegadywać o tym, co ich "misiaczki, mężusie i srusie" im kupują, co stawiają, gdzie zabierają itp., bo oni pracują na dobrych stanowiskach i dobrze zarabiają, tylko szkoda, że czasami tak długo pracują po godzinach, ale to ich praca.

Chyba czas poszukać nowego "mężusia", najlepiej bogatego, bo wtedy nie będę materialistką.
Charlene Odpowiedz

Dobry przykład hipokryzji.

tilmor Odpowiedz

Nie lepiej to po prostu olać? Masz w pracy durne koleżanki, zdarza się.

Regina Odpowiedz

Eee jak byś mu alimenty kazała płacić, to byś była materialistka.

Krolewnasniezkaa Odpowiedz

Szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć w sytuacje która tu opisałaś.. wydaje mi się, ze kobieta powinna kobietę zrozumieć i kibicować.. a jeżeli już to może warto pomyśleć nad zmiana towarzystwa.

YurioPlisetsky

Zdziwiłabyś się

Dodaj anonimowe wyznanie