#6z7w7
W tym tygodniu jakoś tak z dziewczynami z zespołu podczas ploteczek wyszło z jakich pobudek zmieniłam pracę.
Zostałam nazwana materialistką, dla której tylko kasa ważna, a przecież nie to się w życiu liczy, one takie nie są itp.
Po czym zaczęły przegadywać o tym, co ich "misiaczki, mężusie i srusie" im kupują, co stawiają, gdzie zabierają itp., bo oni pracują na dobrych stanowiskach i dobrze zarabiają, tylko szkoda, że czasami tak długo pracują po godzinach, ale to ich praca.
Chyba czas poszukać nowego "mężusia", najlepiej bogatego, bo wtedy nie będę materialistką.
Dobry przykład hipokryzji.
Nie lepiej to po prostu olać? Masz w pracy durne koleżanki, zdarza się.
Eee jak byś mu alimenty kazała płacić, to byś była materialistka.
Szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć w sytuacje która tu opisałaś.. wydaje mi się, ze kobieta powinna kobietę zrozumieć i kibicować.. a jeżeli już to może warto pomyśleć nad zmiana towarzystwa.
Zdziwiłabyś się