#6wYpx
Studiuję, mieszkam w jednym z większych miast. Na mój kierunek wymagany był egzamin praktyczny i do ostatnich chwil nie wiedziałem, czy jestem zakwalifikowany. Dostałem się i wynająłem pokój z kolegą w okazyjnej cenie. W jednym pokoju mieszkam z kolegą, w drugim mieszka dwudziestoletnia właścicielka mieszkania, która dostała je od rodziców. Jest ona, że tak to ujmę, odmienna – goli włosy jedynie na głowie, ubiera się specyficznie i prowadzi rygorystyczną dietę. Celowo doprowadza się do wychudzenia, aby zatuszować „cechy płciowe”. Wylewnie o tym opowiada. Nie pozwala nam jeść w swojej obecności, a jak zjemy, to zaczyna płakać i ma atak paniki. Prowadzi prywatne konto na Instagramie z nagimi zdjęciami, które bez skrępowania obrabia przy nas, sugestie skutkują długim wykładem o ruchu body positivity. Chodzi nago po mieszkaniu i kompletnie nie przejmuje się tym, że dla nas to krępujące. Kiedy jest deszcz, wychodzi tak na balkon, kładzie się na kaflach i leży. Mówi do różnych obiektów bardzo emocjonalnie, potrafi kłócić się z łóżkiem itp. Gdy przyszła do mnie koleżanka, ona potajemnie ukradła jej papierosy, a w ich miejsce włożyła do paczki ołówki z IKEI i starą gumę. Ostatnio zaprosiliśmy ziomka, gotowaliśmy coś i nagle przyszła, wzięła nasz garnek, postała chwilę i wylała wodę z garnka na ziemię. Po incydencie powiedziała kilka wyrwanych z kontekstu słów i poszła spać. Na korytarzu...
Takich dziwacznych zachowań jest dużo, dużo więcej. Jest tak dziwnie, że czasem nie chcemy wracać do mieszkania, a nie stać nas na inne. Boimy się o jej zdrowie, kiedyś zapytaliśmy ją o psychiatrę, a ona szybko zmieniła temat. Mieszkanie jest w świetnej cenie, ale najzwyczajniej w świecie czuję, że powoli sam wariuję. Kumpel tak samo. Długo tam nie wytrzymam.
Teraz już wiesz dlaczego mieszkanie jest w świetnej cenie.
Ale skoro mieszkasz w jednym z większych miast w Polsce, to zakładam, że jednak jest tam wybór dostępnych lokali, tylko trzeba pogodzić się z pewnymi niedogodnościami. Zazwyczaj najniższe ceny są albo na obrzeżach (długi dojazd na zajęcia) albo w mieszkaniach rodem z głębokiego PRLu albo w wielopokojowych lokalach, w których mieszka ok 6-8 osób. Znam też osoby, które wynajmują pokoje w małych miasteczkach pod główną lokalizacją i dojeżdżają codziennie np. pociągami.
I nic też nie piszesz na temat pracy, a im bardziej wspomożesz swój miesięczny budżet, tym na lepsze warunki będzie Cie stać.
Przepraszam za kłopot, ale czemu ta historia bardzo przypomina dwie inne o "szurniętej młódce"? Była jedna, gdzie autor opisywał chyba siostrę, która słuchała metalu, miała gotyckie ubrania i to opisał jako objawy choroby psychicznej. Ale jak ta siostra poszła do szpitala psychiatrycznego było to opisane jako robienie rodzinie problemów, zaś cięcie się tej siostry jako "moda". Ale właśnie było to takie "ona jest psychiczna, bo słucha metalu, ale pójście do psychiatry i cięcie się to taka moda". Potem była historia, w której jakaś pani opisywała córkę nowego męża jako "fankę emo i creepypast", która wszędzie chodziła z nożem i niemowlęciu zrobiła makijaż jak ten Jeff z creepypast czy coś tego typu. Ale znowu było "jest szurnięta, bo ma makijaż emo i czyta creepypasty", ale ten nóż był opisany jako taki element mody ludzi, którzy lubią creepypasty. I teraz jest podobny schemat. Zaczyna się od jakby stereotypowego opisu jakiejś grupy, czyli pani, która goli włosy na głowie, ale innych nie, taki stereotypowy opis niby-feministek czy niby-lesbijek, jako takiego "babochłopa". I właśnie to było opisane jako bycie nienormalną, do tego skupienie na "unikaniu cech płciowych" i body-positive jako nienormalności, zaś wychudzenie się, co jest objawem choroby i może do innych chorób prowadzić opisane jako po prostu element "bezpłciowości", potem ataki paniki czy pokazywanie bardzo osobistych zdjęć już opisane jako po prostu "część tej kultury". Czyli ten sam schemat, stereotypowy opis jakiejś "niecodziennej" grupy/subkultury opisany jako objawy choroby psychicznej, ale już coś, co jest istotnie objawem choroby psychicznej opisane jako rzecz modna w danej grupie, coś, co oni po prostu robią jako część "rytuału", który ma tych ludzi identyfikować jako członków tej grupy.
Mhm, to wszystko absolutnie prawda, zwłaszcza, że na Instagramie nie można zamieszczać nagich zdjęć xD
Jak chce wam się wymyślać takie długie kłamstwa to naprawdę nie macie paru sekund żeby sprawdzić podstawowe fakty?
Mieszkanie nie jest w świetnej cenie, po prostu ponosisz koszt w wymiarach innych niż tylko finansowy.
Możecie zawiązać z nią fajny układ, if ju noł łot aj min.
Albo wyprowadzicie się albo trzeba jej będzie jakoś pomóc. Może za pomocą jej rodziców? Pogadajcie z nią w stylu: ,, Dzisiaj jest Dzień Zdrowia Mentalnego, co o tym uważasz? Mój kolega ma depresję."