#2AETZ

Jestem onlyfansiarą. Zdecydowałam się napisać to wyznanie, bo od dłuższego czasu zauważam totalne niezrozumienie tematu i umniejszanie młodym dziewczynom z powodu ich pracy. Również na tej stronie wielokrotnie spotkałam się z hejtem, chociaż nie robię nic złego.

Przede wszystkim, nie jestem złodziejką. Ustalam cenę którą użytkownik dobrowolnie płaci. Średnio miesięcznie zarabiam więcej niż większość ludzi na etacie, jest to kontrowersyjne ale nie moja wina że firmy słabo płacą. Blame the game, not the player. Oprócz tego normalnie płacę podatki, teoretycznie pewnie mogłabym to ominąć ale nie chcę.

Wielu z was pewnie utożsamia tą pracę z sutenerstwem. Mam kontakt z dziewięcioma koleżankami po fachu, każda z nas robi to dobrowolnie. Być może gdyby koszty życia nie były tak wysokie, niektóre poszłyby do "normalnej pracy" ale nie stać nas na to. Wbrew niektórym opiniom nie czuję się "szmatą bez godności", na większości streamów siedzę w bikini i głównie odpowiadam na komentarze widzów. Serio, może akurat ja trafiam na specyficznych fanów, ale tylko niektórzy z nich chcą ode mnie czegoś więcej niż zdjęcia stóp. Oczywiście w ostateczności mogę odmówić, przecież jestem wolnym człowiekiem.

No i najważniejsze: ja traktuję tą pracę jak misję. Mam około 10000 subskrybentów, z czego streamy ogląda zwykle jakieś 2000. Oczywiście większość z nich to żonaci faceci po czterdziestce. Ale jest też grupa około 250 stałych bywalców którzy codziennie punktualnie o 20 odpalają stream i czekają na mnie żeby zacząć pisać komentarze. Tak, dobrze myślicie - to incele którzy w realnym życiu nie mają szans na żadną relację, bo są albo skrajnie brzydcy albo toksyczni a najczęściej jedno i drugie. I to nie jest mój wymysł, oni sami mi to mówią, tytułując mnie królową (xd) zwierzają mi się ze swoich problemów. Poza codziennymi streamami wysyłam oczywiście zdjęcia wszelkiego rodzaju, ale również prowadzę indywidualne rozmowy na których powtarzam takim ludziom że są wartościowi, że ich problemy są ważne i nie są sami na świecie. Oczywiście to kosztuje ale zawsze mam tłumy chętnych.

I teraz taka refleksja na koniec: gdyby nie ja to gdzie ci chłopacy dostaliby chociaż namiastkę bliskości? Nigdzie. Rozmowa ze mną jest droga ale i tak tańsza niż profesjonalna terapia. A większość z nich jest tak zradykalizowana że nawet gdyby jakaś kobieta ich pokochała to i tak traktowaliby ją jak przedmiot. Tylko mi ufają, w sumie nie wiem dlaczego, chociaż mówią mi że wyglądam trochę jak postać z anime (mam różowe włosy i delikatne rysy twarzy). Wiele razy słyszałam że rozmowa ze mną to ich sens życia, że gdyby nie ja to już nie mieliby nic do stracenia i zaczęliby gwa*cić randomowe kobiety. To tyle. Oczywiście czasem rozbieram się na żywo, ale większość mojej pracy to właśnie takie słuchanie ludzi.
KurzaStopa Odpowiedz

A właśnie, że takie osoby jak ty robią ludziom krzywdę. I to tym ludziom, którym uważasz, że pomagasz.
Dostają "namiastkę bliskości", która nie ma szans przekształcić się w prawdziwą bliskość. Uczą się, że jest tej bliskości trochę, ale ciągle czegoś brakuje. I się w to angażują, żeby jej dostać trochę więcej, ale nie mają szansy wygrać. To jest jak hazard.
Dawanie hazardziście okazji do grania to nie jest pomoc.

blawatek

Świetnie napisane!

Tylkopoco Odpowiedz

Znowu wyzwolonaa? Tak, tak, praca na kamerkach to misja, niesiecie dobro w świat itp. Jak to mówią "whatever helps you sleep at night". Bo przecież oni nie mogą iść na terapię i się leczyć.

Livarot

Wyzwolona jest bardzo czujna i nie da się podpuścić żeby odpowiedzieć na niebiesko.

Tak, to ja. Nie wstydzę się swojej pracy i uważam że jest potrzebna. A co do terapii, już nawet pomijając koszty, moi widzowie generalnie nie ufają psychologom, zwłaszcza płci żeńskiej

Trala4258

Od pierwszych zdań zauważyłem, że to ona, albo spodziewałem się mocnej defensywy kurestwa z jej strony, nie zawiodłem się

PaulineSanne

Nie ufają psychologom, ale ufają lasce w bikini, która rozbiera się za kase. No no... To ja pewno prawda.

@PaulineSanne ja po prostu daję im przestrzeń do wygadania się, nie oceniam tylko słucham. Nie zgadzam się z ich światopoglądem, ale przytakuję i mówię, że są wartościowi tacy jacy są. Psycholog kojarzy im się z "pracą nad sobą" czyli wyjściem ze strefy komfortu. A oni nie chcą się zmieniać, chcą tylko mieć świadomość, że ktoś ich "rozumie"

PaulineSanne

Piszesz dosłownie o wykolejeńcach zdolnych gwałcić, a Ty ich jeszcze utwierdzasz w tym, że są wartościowi. No naprawdę bravo Ty.
Jak ich przekonasz do prawdziwej terapii to może przyznam Ci rację, ale narazie to brzmi obrzydliwie.

@PaulineSanne próbuję ale to jest orka na ugorze. No i ja też nie mam wykształcenia psychologicznego, nie potrafiłabym im pomóc. Jedyne co to widzę, że przy mnie trochę "łagodnieją", być może nie byliby tacy gdyby wcześniej zaznali prawdziwej relacji

GeddyLee Odpowiedz

kolejna gównohistoria "wyzwolonej"?

Trala4258

Też prawda, to jest już wielowymiarowy troll, pamiętam go też ze strony "wyznajemy", ale nie pod nazwą wyzwolona, ale "sfrustrowana", gdzie też pisała generyczne wyznania o zdradzaniu, utkwiło mi w pamięci wyznanie o zdradzaniu z "nauczycielem od angielskiego", a to już było z 10 lat temu, przyznam, że ja bym się dawno tym znudził

Xd 10 lat temu to ja miałam 12 lat, o czym ty człowieku fantazjujesz

JoseLuisDiez Odpowiedz

Nie wiem co jest bardziej żałosne - dziewczyny sprzedające swoje ciała przed kamerkami, czy faceci co za to płacą.

Anonimka90

1/3 realnych prostytutek w Polsce to mężczyźni.

Apatia Odpowiedz

Mam taki pomysł: ignorujmy trolla o nicku wyzwolona (wyznania i komentarze) to może znajdzie sobie jakieś twórcze zajęcie i przestanie zaśmiecać ten portal.

Trala4258

Fakt, ten troll działa juz od przeszło 10 lat, kojarzę go nawet pod pseudonimem "sfrustrowana" od strony wyznajemy. Trochę brzmi to creepy jak dla mnie

Szwedacz

Myślę że takim portalom przydaje się ten typ użytkownika, bo generuje ruch. Zobacz ile to wyznanie ma już komentujących ;)

Nocturno Odpowiedz

Brzmi jak wyssane z palca brednie kogoś kto na siłę stara się dorabiać ideologie do gówna. Zresztą bez powodu. Wolność wyboru. Jednak pociąga to za sobą konsekwencję takie, że inni mają też wolność do oceny. Prostytucja istniała od zawsze i pewnie zawsze będzie istnieć. To czy to ma formę tradycyjną czy wirtualną to niuanse techniczne.

didja Odpowiedz

Jestem ciekawa, jak zarejestrowałaś działalność. Jeśli artystyczną, filmową, to spadnę z krzesła ze śmiechu.
Druga rzecz: Nie dorabiaj ideologii do prostytucji. Chcesz zarabiać, świecąc gołymi genitaliami, to Twoja sprawa, ale misję miałabyś, prowadząc darmową psychoterapię albo poradnictwo seksuologiczne, a nie sprzedając darmowy striptiz.

Normalnie, jako pokazy artystyczne. Zresztą nie znam się na tym, mój chłopak załatwiał formalności. A psychoterapii czy porad seksuologicznych nie mogłabym prowadzić, bo nie mam uprawnień

agawaana

pokaz artystyczny... padłam. Świecenie boobsami i pipą to pokaz artystyczny. Jaka artystka tacy fani, czyli napaleni incele i zjeby.

@agawaana odpowiem ci od razu na wszystko: tak, jestem artystką - poczytaj sobie trochę o motywach erotycznych w sztuce. Tacy na przykład starożytni Grecy rzeźbili roznegliżowane postacie i jakoś nikt normalny nie ma z tym problemu. Mój chłopak jest nowoczesny, akceptuje moją pracę i nie żebrze u mnie o kasę. Jest prawdziwym mężczyzną i płaci za wszystko, te moje zarobki to takie zabezpieczenie w razie gdyby jednak przestał. A sprzątanie kibli jest poniżej moich kwalifikacji

didja

Grecy... sztuka... Za wysokie progi, dziecino. Greccy rzeźbiarze byli wielcy nie dlatego, że rzeźbili gołe cycki, ale dlatego, że potrafili wyrzeźbić każdy detal, łącznie ze zmarszczeniem brodawki sutka podnieconej kobiety.
Pokazy artystyczne... żeś pojechała... Artystko... Ciekawe, co ZUS i US na fałszowanie kodów PKD.
Pokazy artystyczne to robi JM Jarre. A Ty po prostu rozbierasz się przed obcymi mężczyznami i pozwalasz się obmacać. To NIE jest sztuka.

agawaana

wyzwolona głąbie, tak się składa, że jestem po takich studiach. I jak napisałam wyżej gmeranie sobie w narządach, z wyjątkiem Mariny Abramović, do sztuki nie należy. Chyba, że ty robiłaś szkołę OF w cosinusie i tak ci powiedzieli

agawaana

A jakie masz kwalifikacje w wieku 22 lat? Sama się topisz każdym kolejnym postem. Kopulowanie na kamerkach nie zaliczmy do edukacji. Nikt ci o tym nie powiedział?

@agawaana moje pokazy są sztuką, ponieważ zawsze dokładnie je planuję, dobieram podkład muzyczny, ubieram odpowiedni strój. To trochę jak teatr. Dla twojej wiadomości: mam maturę, studiuję zaocznie kulturoznawstwo więc do byle januszeksu nie pójdę. Zresztą nie muszę, mam mieszkanie i prawie milion pln oszczędności więc jestem ustawiona

Frog Odpowiedz

"traktuję tą pracę jak misję"
TĘ pracę, droga Misjonarko,
tę pracę.

Ktos2137 Odpowiedz

A jak kiedyś się zestarzejesz (sory, takie jest życie) i nikt nie będzie chciał kupować twoich filmów to co zrobisz? Pójdziesz do normalnej pracy - no spoko, tylko że tam zarobisz dużo mniej i będziesz musiała żyć na mniejszym poziomie niż teraz (a przyzwyczajenia zostaną). Inni ludzie na początku kariery zarabiają mało, ale potem zdobywają doświadczenie i jest w miarę dobrze. A jak będziesz chciała mieć chłopaka to czy nie będziesz miała problemu ze znalezieniem takiego, który zaakceptuje twoją przeszłość (już nie mówiąc o takim co pozwoli ci się dalej tym zajmować)? A jak kiedyś te filmy ktoś wyśle twoim rodzicom?

Na starość będę żyć z oszczędności, proste. Chłopaka mam już teraz, ale nic nie jest na zawsze... No i na pewno nie będę się nikogo pytać, czy pozwoli mi się tym zajmować, jestem wolnym człowiekiem

agawaana

chłopaka czy alfonsa? Ewentualnie jesteś jego sponsorką, bo żaden normalny takiej nie weźmie.

anonimowe6692 Odpowiedz

To traktowanie tej pracy jak misję, to jest bardzo źle rozumiana dobroczynność. Intencje masz może dobre, ale tylko robisz tym chłopakom większą krzywdę i pogłębiasz ich frustrację, karmiąc ich złudzeniem intymności. Słuchaj, generalnie jak Ty się z tym czujesz dobrze, to spoko. Nikomu nie robisz krzywdy (wspomniani wyżej incele robią sobie to głównie sami, na takiej zasadzie jak palacz sobie sam robi krzywdę). Jednak dla większości społeczeństwa jest to zawód nieakceptowalny moralnie i w związku z tym musisz się liczyć z takimi, a nie innymi reakcjami i konsekwencjami uprawiania tego zawodu. Musisz zaakceptować, że ktoś może Cię na tej podstawie odrzucić jako potencjalną partnerkę, bo może to być dla niego nieakceptowalne. A tak poza tym nie musisz się tym jakoś szczególnie chwalić, możesz mówić, że pracujesz zdalnie w internecie (znajomym, nie facetom, z którymi się spotykasz, bo im już wypadałoby powiedzieć).

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie