Mój ukochany pies został potrącony przez samochód na moich oczach. Podbiegłem szybko, ale jedyne co mogłem zrobić to go podnieść i przytulić. Ostatnią rzeczą jaką zrobił przed śmiercią, było oblizanie z mojej twarzy łez.
Pamiętam gdy miałam ok.16 lat mojego pieska też potrącił samochód. Siedziałam z nim na podwórku aż zamknął oczka. Do dziś mam łzy w oczach jak o tym wspominam. Nigdy nie miałam tak wiernego i kochanego pieska jak tamten :'(
Przeżyłem to samo. Wróciłem do domu babci, a mojej psiny nie było, bo była u psa sąsiadów (lubiła się z nim bawić). Zawsze wracała kiedy nas słyszała. Odległość między domem babci a domem sąsiadów wynosiła może z 70 metrów, dodatkowo był po drugiej stronie ulicy. Biegła ścieżką, a od drugiej strony jechało auto. I niestety psina postanowiła przejść na drugą stronę, kiedy auto było tak blisko... Kierowca na 100% to widział, przyśpieszył i uciekł.
Lyssa
To się nazywa nieodpowiedzialność z waszej strony, skoro pies latał luzem po ulicy kiedy chciał...
Bardzo smutne... Szkoda psiaczka. Mam nadzieję, że będzie czekał na swoich bliskich w lepszym miejscu.
Niebo nie istnieje ;)
Napisała że w lepszym miejscu a nie w niebie. Niebo może nie istnieć ale lepsze miejsce już tak. ;)
Tak szczerze mówiąc to nie ma dowodów na istnienie nieba
Jest dowód, przecież codziennie widzisz je nad ziemią :) Jest niebieskie i "ma" białe obłoczki. Na nim wiszą gwiazdy, słońce i księżyc.
Nawet sie zaśmiałam (bo rozumiem, że to miało być śmieszne)
Ale na niebo gdzie jest Jezus i latające aniołki nie ma dowodów.
Ale mowa jest o niebie
Jestem ciekawa z czyjej winy został potrącony ten pies. Czy autor pozwolił psu hasać po ulicy bez smyczy?
Albo zerwal sie ze smyczy, zaczal uciekac, autor nie mogl go dogonic i psa potracil samochod.
Mam wrażenie, że autor celowo nie napisał, dlaczego pies był na drodze, kiedy przejeżdżało auto. ;)
Choć i wasze propozycję brzmią sensownie, to nie zmieniają one faktu, że winny jest autor.
Nikaa8 daj namiar na swoją wróżkę, albo pożyczy szklaną kulę. Też chcę powróżyć z własnej niewiedzy w temacie.
Z czego tu wróżyć? Masz psa to go do cholery pilnuj, bo to Twój obowiązek nie dopuścić do tego, żeby stała mu się krzywda. I nie ma żadnych ale.
Pamiętam gdy miałam ok.16 lat mojego pieska też potrącił samochód. Siedziałam z nim na podwórku aż zamknął oczka. Do dziś mam łzy w oczach jak o tym wspominam. Nigdy nie miałam tak wiernego i kochanego pieska jak tamten :'(
Aż mi samej łezki poszły..
Nie powinnam czytać takich rzeczy przy okresie
Aż mi łza poleciała. Współczuję bardzo utraty psiaka
Przeżyłem to samo. Wróciłem do domu babci, a mojej psiny nie było, bo była u psa sąsiadów (lubiła się z nim bawić). Zawsze wracała kiedy nas słyszała. Odległość między domem babci a domem sąsiadów wynosiła może z 70 metrów, dodatkowo był po drugiej stronie ulicy. Biegła ścieżką, a od drugiej strony jechało auto. I niestety psina postanowiła przejść na drugą stronę, kiedy auto było tak blisko... Kierowca na 100% to widział, przyśpieszył i uciekł.
To się nazywa nieodpowiedzialność z waszej strony, skoro pies latał luzem po ulicy kiedy chciał...
😭😭😭😭😭😭
I co z tego? Codziennie ginie wiele zwierząt, a przede wszystkim LUDZI. Nie rozumiem postawy ludzi użalających się jedynie nad śmiercią zwierząt
Niektórzy po prostu wolą zwierzęta od ludzi. Co w tym takiego dziwnego?
To tylko pies, kupisz sobie nowego a o starym zapomnisz. Zawsze tak jest.
To tylko troll. Przyjdzie nowy i o starym zapomnisz. Zawsze tak jest.
Jako że kocham wszystkie zwierzęta, chciałem ci napisać, co o tobie myślę. Nie, to by raczej ktoś zbanował.